Usługa DMS pozwala lekarzom elektronicznie przekierować pacjentów opuszczających szpital pod opiekę placówek aptecznych. Pracujący w nich farmaceuci mają za zadanie prowadzić nadzór nad przepisanymi lekami, a także udzielać pacjentom porad dotyczących prawidłowego stosowania medykamentów.
W momencie, gdy takie skierowanie trafi do apteki, ma ona obowiązek prawidłowo przeprowadzić trzy kolejne etapy działań. Po pierwsze, w ciągu 72 godzin od otrzymania dokumentu, musi dokonać jego klinicznego przeglądu. Następnie, rolą farmaceuty jest sprawdzenie i realizacja wystawionej pacjentowi podczas wypisu ze szpitala, recepty. Wreszcie, powinien się on upewnić, czy pacjent właściwie zrozumiał, w jaki sposób powinien przyjmować przepisane farmaceutyki.
Za spełnienie wszystkich tych wymagań w przypadku każdego pojedynczego skierowania, aptekom płaci się 35 funtów.
Według przedstawionych przez NHS Business Services Authority (NHS BSA) wyników badań, właściciele aptek zadeklarowali, że podjęte przez nich w ramach usługi DMS działania, uwzględniające ukończone i nieukończone konsultacje, a także przeprowadzone w pierwszych dziewięciu miesiącach od uruchomienia usługi, warte były łącznie 1 889 014 funtów.
Redakcja portalu C+D postanowiła więc zapytać lokalnych farmaceutów, co sądzą oni na temat wprowadzonego równo rok temu rozwiązania (czytaj również: Anglia: farmaceuci będą wspierać pacjentów wychodzących ze szpitala).
I tak, właściciel i nadinspektor położonej w hrabstwie Kumbria Dalston Pharmacy, a jednocześnie przewodniczący Community Pharmacy Cumbria, Mark Stakim, podkreślał, że usługa DMS miała w jego okolicach „dobry start”. Należy tu jednak zaznaczyć, że prowadzona przez niego apteka, tego typu usługi oferowała już wcześniej – podobnie jak miało to miejsce w niektórych lokalnych placówkach w północno-wschodniej części kraju.
– Tak naprawdę chodziło więc jedynie o zmianę nazwy – relacjonował Stakim.
Farmaceuta dodał jednocześnie, że od momentu wprowadzenia usługi DMS, poprawie uległa natomiast jakość informacji, jakie apteka otrzymuje od szpitali, a które dotyczą leczenia pacjenta – mają one być nie tylko dokładniejsze, ale także dostarczane w znacznie szybszy sposób.
– Rozwiązanie to daje także możliwość, by kierować pacjentów do uczestnictwa w innych programach, takich jak np. usługa New Medicines Service, bądź też pozwala upewnić się, czy pacjenci zostali zaszczepieni przeciwko grypie lub COVID-19 – wyliczał Stakim.
Do placówki, w której pracuje, miesięcznie wpływa od 6 do 12 takich skierowań. Jego zdaniem, apteka jest natomiast gotowa, by przyjmować ich jeszcze więcej.
Z kolei do Shefford Pharmacy, położonej w hrabstwie Bedfordshire, i której kierownikiem jest Eunice Waberuka, wpływają ok. 3-4 skierowania na miesiąc. Waberuka oceniła, że wprowadzona rok temu usługa DMS działa „poprawnie”, jednak zwróciła również uwagę na pewne „usterki”. Chodzi tu przede wszystkim o nadsyłane przez szpitale informacje – często niekompletne i nieodpowiednie, co sprawia, że apteka zmuszona jest„ścigać szpital” w celu uzupełnienia niezbędnych danych. W konsekwencji, nierzadko zdarza się, że placówka nie jest w stanie spełnić pierwszego z warunków, a więc przeprowadzenia klinicznego przeglądu w ciągu 72 godzin.
Warto tu podkreślić, że dane NHS BSA informują o złożonych przez apteki w ciągu 9 pierwszych miesiącach od wdrożenia usługi, 63 109 wnioskach, z których 16 791 było niekompletnych.
Inny problem związany z usługą DMS zasygnalizowała natomiast kierowniczka Washwood Heath Pharmacy w Birmingham, Farhat Ahmed. Jej apteka, choć do programu zgłosiła się „natychmiast”, do tej pory nie otrzymała jeszcze ze szpitali żadnego skierowania.
Tymczasem, komentując uruchamianie usługi w ubiegłym roku, Pharmaceutical Services Negotiating Committee (PSNC) zaznaczał, że choć trudno oszacować, ile przeciętnie skierowań trafiać będzie do placówek aptecznych, to jednak zgodnie z jego najlepszą wiedzą, chodzić będzie o „około 12 dokumentów rocznie”.










