Amerykańska Operacja „Warp Speed” została utworzona, by przyspieszyć powstanie, produkcję i dystrybucję szczepionki na COVID-19. Jak podkreśla w komunikacie prasowym NACDS, w jej ramach należałoby wykorzystać „sprawdzone zasoby aptek i farmaceutów do szybkiego wdrożenia szczepionek przeciwko COVID-19, kiedy tylko będą one dostępne”.
– Przez ponad dekadę, od 2009 roku, kiedy miała miejsce pandemia H1N1, rządowe plany, by dystrybuować i podawać amerykańskiemu społeczeństwu ochronną szczepionkę w sposób szybki i skuteczny, a także bezpieczny, obejmują model, który mocno opiera się na sile aptek sieciowych, farmaceutach oraz prywatnym sektorze kanałów dystrybucji – napisał w imieniu NACDS, w liście do zarządzających Operacją „Warp Speed.2”, dyrektor generalny Steven C.Anderso.
Jak przekonuje NACDS, Amerykanie doceniają możliwość przeprowadzania szczepień w aptekach:
– W liczbie ponad 60 tys. lokalnych aptek na terenie całego kraju – w którym 90% całego społeczeństwa mieszka w odległości nieprzekraczającej 5 mil od najbliższej apteki – placówki apteczne są gotowe, by wesprzeć Operację “Warp Speed” w bezpiecznym i skutecznym przeprowadzaniu szczepień na COVID-19 – oświadczył dalej Anderson.
Jak wskazują dane, co trzeci dorosły Amerykanin (w sumie 38 milionów obywateli), który poddał się szczepieniu przeciwko grypie w sezonie 2018-1019, miał tego dokonać w placówkach aptecznych (zobacz też: Nowy Jork: farmaceuci “zszokowani” tym, że mają przeprowadzać testy na COVID-19).
W liście NACDS znalazły się również wyliczenia, wedle których farmaceuci mogliby szczepić 25 milionów Amerykanów tygodniowo. Dzięki temu mogliby pomóc zaszczepić 80% obywateli siedem tygodni szybciej, niż w sytuacji, gdyby w aptekach nie przeprowadzano takich szczepień. Jedno z kluczowych badań pokazuje także, że lokalne apteki mogą pomóc złagodzić do 23,7 miliona przypadków zachorowań, przynosząc oszczędności równe w przybliżeniu 100 bilionów dolarów (czytaj również: Koronawirus: apteki sieciowe oraz rząd USA wspólnie chcą łagodzić skutki braku leków).
– Wiele lokalnych aptek może również wdrożyć mobilne programy szczepień, które mogłyby być przeprowadzane na szczególnie potrzebujących, wiejskich lub zagrożonych terenach – czytamy dalej w liście.










