Włodarze Starego Sącza na stronie internetowej urzędu umieścili pismo, jakie spółka prowadząca aptekę całodobową w tym mieście, wystosowała do Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Informuje w nim, ze „zaistniała sytuacja pandemii w Polsce spowodowała absencję pracowników, a co za tym idzie spółka ma poważny problem z obsadzeniem personelu w godzinach nocnych w aptece”. W rezultacie spółka zapowiedziała, że apteka w Starym Sączu nie jest w stanie pełnić dyżurów nocnych do końca roku 2020.
Lokalna prasa wskazuje, że sytuacja ta odbije się na mieszkańcach czterech gmin, którzy korzystali z apteki w nocy.
– Wielu z nich dostać się może do lekarza dopiero w trakcie nocnego i świątecznego dyżuru, który pełni przychodnia w Rytrze. W tym momencie kolejna dodatkowa trasa – tym razem po leki do Nowego Sącza – dla wielu osób będzie bardzo poważnym problemem – pisze serwis sadeczanin.info.
Do końca roku najbliższą apteką pracującą w godzinach nocnych, będzie „Apteka Beskidzka” w Nowym Sączu. Dziennikarze zapytali władze gminy czy dyżurów apteki w Starym Sączu nie może przejąć inna placówka (czytaj również: Podlaski WIF zaniepokojony sytuacją związaną nocnymi dyżurami aptek).
– To starosta podejmuje takie decyzje. Jeśli nie ma chętnych do wykonywania takiej usługi, prowadzenia apteki całodobowej, to starosta ma prawo sam wskazać podmiot – miał odpowiedzieć zastępca burmistrza Kazimierz Gizicki.
Źródło: ŁW/sadeczanin.info










