REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 25 sierpnia 2021, 08:56

Apteka sprzedawała leki niemieckiej hurtowni. WIF cofnął zezwolenie…

Jedna z aptek miała sprzedać niemieckiej spółce leki warte ponad 120 tys. zł. Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny wydał decyzję cofającą zezwolenie na jej prowadzenie, którą podtrzymał Główny Inspektor Farmaceutyczny. Wojewódzki Sąd Administracyjny dopatrzył się jednak pewnego problemu…

WSA uchylił decyzję GIF, bo ten posługiwał się argumentacją i dowodami z innego postępowania w sprawie innej apteki tej samej spółki (fot. Shutterstock)
WSA uchylił decyzję GIF, bo ten posługiwał się argumentacją i dowodami z innego postępowania w sprawie innej apteki tej samej spółki (fot. Shutterstock)

Wojewódzki inspektor farmaceutyczny po przeprowadzeniu kontroli w jednej z aptek stwierdził, że prowadziła ona sprzedaż leków do podmiotów nieuprawnionych. Nabywcą produktów leczniczych od niej była bowiem spółka GmbH z Niemiec. W aktach sprawy znalazła się informacja o dowodach w postaci 11 dokumentów księgowych opiewających łącznie na kwotę 122 585,57 zł.

REKLAMA

Wspomniana niemiecka spółka została skontrolowana przez niemiecki organ odpowiedzialny. Tamtejszy Departament Środowiska, Zdrowia i Ochrony Konsumenta poinformował GIF, że spółka posiadała zezwolenie na prowadzenie obrotu hurtowego produktami leczniczymi. Kontrola wykazała, że podmiot zaopatrywał się w leki w polskich aptekach. Na liście znalazło się kilka podmiotów, wśród których była też spółka prowadząca wspomnianą aptekę (czytaj również: Ile aptek brało udział w odwróconym łańcuchu dystrybucji? Prokuratora nadal ustala…).

Utrata rękojmi za sprzedaż do Niemiec

Wojewódzki inspektor farmaceutyczny przeprowadził kontrolę w aptece. W jej trakcie zwrócił uwagę na fakt wystawiania przez nią dużych i niespotykanych ilości protokołów strat oraz protokołów nadwyżek. Ostatecznie w związku ze stwierdzeniem licznych naruszeń, wszczął postępowanie w sprawie cofnięcia zezwolenia na prowadzenie apteki. WIF uznał bowiem, że podmiot prowadzący aptekę przestał dawać rękojmię należytego prowadzenia apteki.

Jak czytamy w aktach sprawy rękojmia należytego prowadzenia apteki jest warunkiem uzyskania zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej. Rękojmię należytego prowadzenia apteki musi dawać również przedsiębiorca, który uzyskał zezwolenie na prowadzenie apteki ogólnodostępnej i podjął działalność gospodarczą w tym zakresie (czytaj również: 42 podmioty podejrzane o „odwrócony łańcuch dystrybucji”. Postępowania w toku…).

– Postępowanie polegające na prowadzeniu przez aptekę sprzedaży produktów leczniczych do hurtowni farmaceutycznych lub innych aptek narusza opisane powyżej przepisy i świadczy o tym, że przedsiębiorca nie daje rękojmi należytego prowadzenia apteki, przedkładając dążenie do osiągnięcia korzyści finansowych nad dobro pacjenta (jego życie i zdrowie) – czytamy w aktach sprawy.

W rezultacie wojewódzki inspektor farmaceutyczny cofnął aptece zezwolenie, a decyzję tę podtrzymał Główny Inspektor Farmaceutyczny. Potwierdził on, że sprzedaż leków do zagranicznego przedsiębiorcy było działaniem niezgodnym z udzielonym zezwoleniem oraz sprzecznym z istotą funkcjonowania apteki. W rezultacie wystąpiła obligatoryjna przesłanka cofnięcia zezwolenia.

REKLAMA
REKLAMA

Argumentacja i dowody z innej sprawy…

Spółka prowadząca aptekę zaskarżyła decyzję GIF do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Ten wyrokiem z 17 czerwca 2021 r. uchylił ją. WSA uznał bowiem, że GIF rozpatrując odwołanie do decyzji WIF nie przeprowadził żadnych czynności dowodowych i nie uzupełnił postanowienia dotyczącego przeprowadzenia dowodu. Rozpatrując sprawę odnosił się bowiem do dowodów pochodzącej z innej sprawy i dotyczącej innej apteki tej samej spółki.

– Całość argumentacji organu odwoławczego w niniejszej sprawie to w istocie odwołanie się do treści odrębnej decyzji, dotyczącej co prawda tego samego podmiotu, jednakże innej apteki. Organ odwoławczy przy tym, w ramach niniejszego postępowania w ogóle nie przeprowadził dowodu z dokumentów, na które się powołuje. Co więcej, GIF, powołał się w całości w zaskarżonej decyzji na ustalenia poczynione w decyzji z […] września 2020 r. nr […], która to decyzja, w dacie wydania zaskarżonej decyzji, nie weszła jeszcze do obrotu. Decyzja ta została bowiem doręczona stronie skarżącej dopiero w dniu 1 października 2020 roku (fakt notoryjny, znany Sądowi z akt sprawy o sygn. VI SA/Wa 2374/20) – czytamy w uzasadnieniu WSA.

W ocenie sądu doszło więc do sytuacji, w której organ odwoławczy, w żaden sposób nie komunikując tego stronie, oparł swe rozstrzygnięcie na ustaleniach poczynionych w odrębnym postępowaniu. Tym samym naruszył przepis art. 10 i 81 k.p.a. a w konsekwencji także przepis art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a.

– W konsekwencji pozbawienie strony skarżącej możliwości wypowiedzenia się, co do przeprowadzonych dowodów, uniemożliwia uznanie za udowodnionych okoliczności faktycznych z nich wywiedzionych. Skoro zatem nie mamy w sprawie udowodnionych de facto żadnych okoliczności faktycznych, w ogóle nie możemy mówić o prawidłowości zastosowania przepisów prawa materialnego. Otóż, aby mówić o prawidłowym, czy też nieprawidłowym zastosowaniu przepisów prawa materialnego, w stosunku do ustalonego stanu faktycznego, stan ten musi zostać ustalony w oparciu o materiał dowodowy zgromadzony w sposób odpowiadający rygorom proceduralnym ujętym w przepisach Kodeksu postępowania administracyjnego – uznał Sąd.

Dlatego też uchylił decyzję GIF nakazując rozpatrzenie odwołania ponownie, tym razem zapewniając spółce uprawnienie do wypowiedzenia się, co do zebranych dowodów i materiałów przed wydaniem decyzji.

Sygn. akt VI SA/Wa 2375/20

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA