– Od razu podjechałam do apteki. Nie liczyłam że będzie otwarta, ale liczyłam, że dowiem się, która z aptek pełni dziś dyżur nocny – relacjonuje mieszkanka Rabki serwisowi 24tp.pl.
Na drzwiach apteki była informacja, że dyżur pełni placówka przy ulicy Podhalańskiej. Kobieta miała się zdziwić, bo wydawało się jej, że ta akurat placówka została już wiele miesięcy temu zlikwidowana. Jej przypuszczenia się potwierdziły. Ta również była zamknięta, jednak w witrynie znajdowała się informacja o tym, że najbliższa otwarta apteka znajduje się w Mszanie Dolnej lub Nowym Targu (czytaj również: Radni powiatowi domagają się zmian, by mogli egzekwować dyżury aptek).
– Jesteśmy miastem uzdrowiskowym. Mamy szpital z izbą przyjęć ale już leki musimy kupować w oddalonych o 20 kilometrów miejscowościach. Według mnie to skandal – pisze kobieta do redakcji 24tp.pl.
Sprawą zajęła się Rada Powiatu nowotarskiego. W specjalnej uchwale zaktualizowano harmonogram dyżurów nocnych i świątecznych jakie pełnią apteki. W związku z niedawną likwidacją jednej z rabczańskich placówek, radni zdecydowali, że zamiast niej dyżur będzie pełnić apeka w Nowego Targu.
Efekt tego jest taki, że raz w tygodniu mieszkańcy Rabki Zdrój, będą musieli po leki w nocy jeździć do oddalonego o 20 kilometrów Nowego Targu. To rozwiązanie przyjęto pomimo sprzeciwów przedstawicieli Rabki.
– Nie mamy instrumentów, żeby przymusić miejscowe apteki do pełnienia takich dyżurów – argumentował starosta Krzysztof Faber.
Jak donosi serwis 24tp.pl radny z Rabki Bartosz Leksander miał przywoływać konkretne wyroki sadów, które obligowały właścicieli aptek do pełnienia dyżurów w nocy i w święta.
Źródło: ŁW/24tp.pl










