REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 27 maja 2020, 15:30

Apteki szpitalne i dostawa leków do domu

Na łamach Menedżera Zdrowia ukazał się artykuł Krystiana Lurki, w który Artur Fałek, ekspert Kancelarii Doradczej Rafał Piotr Janiszewski, pochyla się nad kwestią dostawy leków do domu. Jest to temat, o którym mówi się od lat, a który stał się jeszcze bardziej pilny wraz z rozprzestrzeniającą się epidemią COVID-19

Pilna nowelizacja ustawy refundacyjnej jest konieczna zarówno w ocenie hurtowni farmaceutycznych, jak i aptek (fot. Shutterstock)
Fałek zastanawia się, czy takie rozwiązanie, wymagające wprowadzenia postaci pośrednika między wydającą apteką a lekiem, rzeczywiście przyczyni się do ograniczenia kontaktów międzyludzkich(fot. Shutterstock).

REKLAMA

– Wobec tego możemy przyjąć, że apteka szpitalna (szpital) może taką usługę zrealizować nie tylko w związku z zapobieganiem COVID-19, ale też, w innych sytuacjach np. w przypadkach ograniczonej mobilności pacjenta.

Co do szczegółów, w jaki może się to odbyć, odsyła Fałek do rozporządzenia ministra zdrowia z 26 marca 2015 – rozporządzenie to reguluje m.in. sposób, w jaki lek zostanie zapakowany, oznaczony i zaadresowany. Co więcej, mówi o tym, jak przebiegać powinien prawidłowy transport takiego leku (czytaj również: Dostawa leku na receptę z apteki do pacjenta? GIF odpowiada…). 

Brak jasnych przepisów sprawia, że świadczeniodawcy szukają własnych sposobów na sprostanie nowemu zadaniu.

Zaopatrzenie chorego i finansowanie

Fałek wyróżnia dwie zasadnicze możliwości w obszarze zaopatrzenia chorego. Pierwsza to dostarczenie leku przez pracownika apteki; druga wiąże się z powierzeniem dostarczenia wyspecjalizowanemu podmiotowi, na przykład firmie kurierskiej. Co trzeba podkreślić, koszty realizacji usługi ponosi szpital, który realizuje program bądź chemioterapię.

Jak zaznacza Fałek, minister zdrowia wskazał w swoim komunikacie na potrzebę realizacji nowej usługi – nie zapewniając jednak źródeł jej finansowania. Wobec tego, szpitale znalazły się w kłopocie, który, zdaniem Fałka, należy rozwiązać przez odpowiednią zmianę regulacji lub wykorzystanie i doprecyzowanie już istniejącej.

REKLAMA
REKLAMA

– Zmienić należy co najmniej treść umów NFZ ze szpitalami wymieniając tam dodatkowe „świadczenie” w postaci dostawy leku do domu, z przypisaniem temu świadczeniu wartości punktowej lub ustalając wzorem ryczałtu za diagnostykę „ryczałt transportowy” – mówi Fałek. 

Inne rozwiązanie, jakie rozważa Fałek,  to zmiana charakteru zalecenia ministra – nadanie mu charakteru zadania, o którym mowa w art. 10. ust. 2. ustawy z 2 marca 2020 r.  Zgodnie z tym przepisem art. 10. 1., minister zdrowia „może nałożyć na podmiot leczniczy (szpital) obowiązek wykonania określonego zadania w związku z przeciwdziałaniem COVID-19.”. Jednak, jak czytamy dalej: „Ustęp 4 stanowi, że w przypadku nałożenia obowiązku zapewnia się środki na pokrycie wydatków związanych z wykonaniem tego zadania”.

Fałek podkreśla jednocześnie, że w komunikacie z 2 kwietnia, NFZ traktuje zalecenia ministra zdrowia jako decyzję, w związku z czym deklaruje „uznawanie świadczeń zrealizowanych zgodnie z zaleceniami”. Wobec tego, wnioski szpitali dotyczące zapłaty za udokumentowane koszty dostawy leków do domu, mogą zakończyć się w sądach powszechnych powodzeniem.

Fałek nie jest wreszcie przekonany co skuteczności rekomendacji dotyczącej dostarczania leków do domu pacjenta, jeśli chodzi o walką z COVID-19. Jednak, jak podkreśla:

– Mimo to sama jej istota może na tyle odpowiadać potrzebom pacjentów – chociażby z ograniczeniami mobilności – że rozwiązanie to, po dopracowaniu regulacji, może stać się stałym elementem opieki farmaceutycznej i outpatient’s service realizowanym przez apteki szpitalne.

AM/termedia.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA