Aptekarze donoszą, że wprawdzie niektóre leki pojawiły się w hurtowniach, ale bardzo szybko znikają (czytaj również: Kolejny lek znika z polskich aptek. Nie ma zamiennika…). Z kolei wiceminister zdrowia odpowiedzialny za politykę lekową Maciej Miłkowski zapewniał w Sejmie, że „tylko medialnie można odnieść wrażenie, że nie ma leków”.
Apteki szpitalne mają problemy
Problemy z dostępem do leków są także w szpitalach. – Hurtownie muszą stawać na głowie, aby dostarczyć nam leki. Nie powinno tak być – mówi w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Dorota Gałczyńska-Zych, dyrektor Szpitala Bielańskiego w Warszawie. Jak przyznaje, ogólnopolski problem z dostępem do leków jest widoczny także w aptece szpitalnej. A to przecież ona zaopatruje chorych na oddziałach w leki.
– Brakuje nam na przykład euthyroxu dla chorych na tarczycę. W niektórych dawkach tego euthyroxu nawet my, jako szpitale, nie dostajemy. Potrafią być puste półki. Może euthyrox nie jest lekiem ratującym życie, bo to byłby problem, ale już immunoglobulina jest bardzo poważnym problemem, bo ją się podaje chociażby w konflikcie serologicznym. Proszę sobie wyobrazić, że do przetargu nie przystąpiła żadna hurtownia, ponieważ są tak okresowe braki w dostępie do immunoglobulin, że żadna hurtownia nie chce podpisać umowy – mówi dyrektor Szpitala Bielańskiego w Warszawie.
Resort uspokaja, ale…
Minister zdrowia uspokajał podczas spotkania w Szpitalu Miejskim w Zabrzu, że problemy z lekami powoli się kończą. Dodał, że sytuacja w Polsce jest stabilna. Infolinia, która została uruchomiona 15 lipca dla pacjentów, w pierwszym dniu obsłużyła ponad 20 tys. telefonów. Jednak, jak donoszą media, wcale nie spełnia ona swojej funkcji (czytaj więcej: 1000 telefonów w ciągu godziny. Infolinia ws. leków nie daje rady…).
Minister Szumowski zapowiedział też powstanie zespołu, którego zadaniem będzie monitorowanie dostępności leków (czytaj więcej: Minister Zdrowia powołuje zespół do monitorowania dostępności leków). – Będzie się składał i z Izby Aptekarskiej i z Izby Lekarskiej i z ministerstwa i NFZ i GIF. Będzie na stałe, regularnie funkcjonował po to, żeby tego typu przekazy i informowanie wszystkich Polaków odbywało się na bieżąco przez zespół, który będzie mógł powiedzieć bardzo obiektywnie, bardzo rzetelnie, no bo to będą też samorządowe organy: „Proszę państwa tego leku jest tyle i tyle, na pewno dla populacji polskiej nie zabraknie” – tłumaczył.
Źródło: IK/rmf24.pl










