REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Badania kwalifikacyjne do szczepień: lekarze nie chcą ich oddać innym…

śr. 17 marca 2021, 08:01

Podczas wczorajszego posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia rozpatrywano projekt nowelizacji, która umożliwiłaby przeprowadzanie badań kwalifikacyjnych w celu wykluczenia przeciwwskazań do szczepienia przeciw COVID-19 również innym grupom pracowników medycznych niż lekarze. Okazuje się, że sami lekarze nie są z tego pomysłu zadowoleni.

Każda apteka, która zgłosiła w SDS zapotrzebowanie na testy antygenowe, otrzyma też zestaw środków ochrony indywidualnej (fot. Shutterstock)
Prezydium NRL "stanowczo sprzeciwia się nadawaniu uprawnień przypisanych do wykonywania zawodu lekarza innym zawodom" (fot. Shutterstock)

Projekt zmian w tym zakresie przygotowała grupa posłów PiS. Ma on dać Ministrowi Zdrowia prawo, do podjęcia decyzji, które grupy zawodowe pracowników medycznych, oprócz lekarzy, będą mogły przeprowadzać badania kwalifikacyjne do szczepień przeciw COVID-19. Zdaniem autorów projektu, takie kwalifikacje do przeprowadzania takich badań mają już obecnie pielęgniarki i położne. Nie wykluczają oni jednak nadania ich także innym grupom zawodowym, wśród których wymieniani są też farmaceuci (czytaj również: Czy farmaceuci będą mogli kwalifikować do szczepień? Projekt w Sejmie…).

Posłowie popierają zmiany

Posłowie podczas Komisji Zdrowia posłowie opowiedzieli się za przyjęciem ustawy. Poparcie dla niego podczas wieczornego posiedzenia Sejmu zapowiedzieli przedstawiciele klubów Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i Polskiego Stronnictwa Ludowego. W większości wskazywali oni też, że to zmiana, która powinna być wprowadzona już od dawna i jest potrzebna.

REKLAMA

Co ciekawe poseł Dariusz Klimczak z PSL podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia, zabiegał o wprowadzenie poprawki do ustawy. Rozszerzała ona zakres zmian o szczepienia przeciw grypie. Obecnie nowela dotyczy bowiem tylko szczepień przeciw COVID-19. Jednak jego głos i argumenty nie zostały uwzględnione (czytaj również: Farmaceuci będą mogli kwalifikować do szczepień? Jest zapowiedź…).

REKLAMA

– Niestety zakres rozszerzenia dotyczy szczepień tylko przeciwko COVID-19. My od samego początku uważaliśmy, że także powinien obejmować szczepienia przeciwko grypie i generalnie jest to bardziej potrzebne w szczepieniach przeciwko grypie, niż przy temacie COVID-19. Opinia Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy, pielęgniarek, konsultanta ds. medycyny rodzinnej, Polskiego Towarzystwa Wakcynologii i wielu innych osób, które znają się i są profesjonalistami w tym temacie, rekomendowały aby tego typu rozszerzenie dotyczyło także grypy – tłumaczył poseł Klimczak.

Podczas wspomnianego posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia przedstawicielka resortu zdrowia – wiceminister Anna Goławska – zapowiedziała też kolejne nowelizacje ustawy w tym obszarze. Jedna ma dotyczyć umożliwienia wykonywania szczepień w aptekach.  Druga natomiast wykonywania szczepień przeciwko grypie przez inne zawody medyczne, niż tylko lekarze.

Lekarze nie chcą oddać uprawnień?

Co ciekawe jeszcze wczoraj swoje stanowisko odnośnie projektu nowelizacji wydało prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej. Lekarze stanowczo sprzeciwiają się w nim kierunkowi podejmowanych zmian.

– Wskazujemy, że badanie pacjenta i kwalifikacja do szczepienia jest wyłącznym uprawnieniem zawodowym lekarza. W ocenie Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej, proponowana zmiana ustawy, rozszerzająca krąg podmiotów uprawnionych do przeprowadzenia badania kwalifikacyjnego do szczepienia w celu wykluczenia przeciwwskazań do wykonania szczepienia ochronnego przeciw COVID-19 o osoby wykonujące niektóre inne zawody medyczne, których kwalifikacje mają zostać wskazane w akcie wykonawczym do ustawy, jest zbyt daleko idąca – czytamy w stanowisku.

REKLAMA

Zdaniem prezydium NRL projekt ustawy tworzy kolejny wyłom w zakresie uprawnień przypisanych dotychczas wyłącznie do zawodu lekarza. A to ma zagrażać bezpieczeństwu pacjentów i obniża standard udzielanych świadczeń zdrowotnych.

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Redakcja mgr.farm

Farmaceutka z Gdańska potrzebuje wsparcia w walce z rakiem!

3 października 202213:35

Grażyna przez całe swoje życie pracowała w branży medycznej. Jak na ironię, zajmowała się guzami wątroby. Po wykonaniu badania USG jamy brzusznej została skierowana na dalszą diagnostykę. Jednak wynik badania histopatologicznego nie pozostawiał złudzeń – rak węwnątrzwątrobowych dróg żółciowych. – Rak dróg żółciowych jest rzadką postacią raka. Niestety, w momencie rozpoznania większość pacjentów jest już […]

Grażyna przez całe swoje życie pracowała w branży medycznej. Jak na ironię, zajmowała się guzami wątroby. Po wykonaniu badania USG jamy brzusznej została skierowana na dalszą diagnostykę. Jednak wynik badania histopatologicznego nie pozostawiał złudzeń – rak węwnątrzwątrobowych dróg żółciowych.

– Rak dróg żółciowych jest rzadką postacią raka. Niestety, w momencie rozpoznania większość pacjentów jest już na zaawansowanym etapie choroby. Oznacza to, że choroby takiej nie da się już leczyć chirurgicznie – mówi Urszula Zienkiewicz z Onkofundacji Alivia.

REKLAMA

Na szczęście w przypadku Grażyny, dzięki regularnym badaniom i szybkiemu wykryciu guza, możliwe było jego chirurgiczne usunięcie. Jednak ze względu na szybki progres choroby potrzebny jest jeszcze jeden zabieg – radioembolizacja wątroby. To nowoczesna metoda leczenia, która pozwala na dostarczenie promieniowania bezpośrednio do guza, nie uszkadzając przy tym okolicznych, zdrowych tkanek. Niestety w Polsce nie jest refundowana.

REKLAMA

Grażyna zdecydowała się poprosić o pomoc i założyła zbiórkę w Onkofundacji Alivia. Jej celem jest uzbieranie 130 tysięcy złotych. Można ją wesprzeć wpłacając dowolną kwotę: https://onkozbiorka.pl/grazyna-arlukowicz

– Choroba zmieniła moje życie, jednak mój organizm nie daje za wygraną. Staram się pokazywać innym, że rak to nie wyrok i że po diagnozie można normalnie żyć... – mówi Grażyna.

Każdy może pomóc!

Przekazanie darowizny to nie jedyny sposób, w jaki można pomóc Grażynie. Nutropharma wystartowała z Akcją “ReAKcja” w ramach kampanii “Farmacja jest kobietą”, której celem jest zachęcenie do badań profilaktycznych oraz wsparcie Grażyny!

– Drodzy, farmacja jest kobietą… i wierzymy, że jest nią również siła! Dlatego Nutropharma i Onkoundacja Alivia połączyły siły, by pomóc jednej z naszych farmaceutek, pani Grażynie, w zebraniu środków na leczenie onkologiczne czytamy w poście na portalu społecznościowym Facebook.

REKLAMA

Życie bywa bardzo przewrotne. Do tej pory Grażyna pomagała innym dbać o zdrowie, teraz sama potrzebuje pomocy. Dlatego zachęcamy do włączenia się w akcję i udostępnienia postu. Pokażmy, że dobro wraca!

Źródło: ŁW/Alivia

REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

16 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Jak nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze. Jakoś przy obecnej postawie lekarzy trudno mi uwierzyć w troskę o dobro pacjenta. Inna sprawa, że też nie ma się co pchać przed szereg
A co oznacza "pchać się przed szereg"? W wielu krajach farmaceuci zdobywają uprawnienia dające np. możliwość osłuchania pacjenta i podstawowej diagnostyki. To są w wielu wypadkach proste czynności. Nie powinniśmy mówić o pchaniu się przed szereg, ponieważ farmaceuta, to nie jest jakiś pomagier lekarza, ale osobny niezależny zawód. Powinniśmy dążyć do poszerzania naszych kompetencji, a nie powtarzać "trzeba było iść na lekarski..." To bzdura! Walczmy o jak najszersze uprawnienia dla naszego zawodu. W czasach COVID 19 dobitnie widać , jak bardzo potrzebna jest recepta farmaceutyczna i łatwy dostęp do specjalisty - farmaceuty. Lekarze niech pilnują swojego zawodu i swoich uprawnień, a nie zajmowaniem się farmaceutami. Może my zaprotestujmy przeciwko wyjątkowo szkodliwym społecznie "teleporadom". Widać, że w wielu wypadkach zbędny jest stetoskop przed wypisaniem antybiotyku...
Cóż za brak pokory! Najpierw poczytajcie ustawy i rozporządzenia, bo wielu z was ma problem z wydaniem leków na zapotrzebowanie do praktyk i gabinetów pielęgniarskich i polożniczych.
Drogi Kolego! moją wypowiedzią chciałam tylko zaznaczyć hipokryzję środowiska lekarskiego. Również popieram poszerzenie kompetencji farmaceutów, tylko niech to będą czynności na których naprawdę się znamy, np. przeglądy lekowe, drobne badania diagnostyczne, profilaktyka chorób itd. Niech to będą wreszcie szczepienia, ale kwalifikację do nich zostawmy lekarzom (żeby nie było nie popieram również uprawnień kwalifikacji do szczepień dla położnych i pielęgniarek). Nasze zawody się przenikają i uzupełniają, są jednak odrębne i aby nie być właśnie jak napisałeś pomagierem lekarza róbmy swoje najlepiej jak potrafimy.
Szanowna Koleżanko, kwalifikacja do szczepień, polega na zadaniu kilku prostych pytań. Jeśli coś wymagałoby doszkolenia, z pewnością nie jest trudniejsze do nauczenia niż umiejętność wykonania czopków, nie mówiąc o znajomości mechanizmu działania paracetamolu. Wszystkiego można się nauczyć. Nam powinno zależeć, na poszerzaniu kompetencji zawodowych, bo tylko tak mamy szanse żeby za 10 lat, nie zostać zastąpionym przez automatyczne systemy dyspensowania leków. Jeśli ktoś się obawia, nie wystarcza mu zdolności intelektualnych, ok niech stoi w miejscu, ale niech nie blokuje rozwoju innym.
Oczywiście, kwalifikacja do szczepień to krótka ankieta. Chodzi w niej jednak o to, żeby potrafić "wyłapać" ewentualne przeciwwskazania, czasem też potrzebne jest zbadanie pacjenta (sama miałam dzisiaj kilku pacjentów, którym przesunięto termin szczepienia, ponieważ lekarz miał wątpliwości i zlecił dodatkowe badania). I oto w tym wszystkim chodzi, żeby móc spojrzeć na pacjenta holistycznie, czego farmaceuta po szkoleniu z całym szacunkiem ale nie będzie umiał. I nie chodzi tu o deficyty intelektualne. A podnosić swoje kwalifikacje zawsze można robiąc specjalizację lub doktorat. No nie wiem, może ja jestem jakaś inna:)
Współczesna medycyna opiera się na wytycznych i schematach postępowania. Każdy kto pracuje za pierwszym stołem widzi jak to w Polsce Kuleje. Mówisz o jakichś pięknych ideach, holistycznym podejściu, ale chyba nie widziałaś tej ankiety i nie wiesz jakie pytania tam są- polecam lekturę. Jeśli w wielu krajach farmaceuci mogą kwalifikować do Szczepień dlaczego nie w Polsce? Po co na siłę blokować rozwój Farmaceutów? Bez innych grup zawodowych kwalifikujących także do Szczepień nie jesteśmy w stanie wydostać się z tej pułapki. Jeśli wierzysz że lekarze przygotowani są choćby w 60% do kwalifikowania do Szczepień to to jest po prostu naiwność ponieważ w Polsce wielu lekarzy nie Zna i nie stosuje się do wytycznych, co widać dobitnie kwestii antybiotykoterapii, czy leczenia nadciśnienia tętniczego.
Może masz rację, może jestem idealistką. Zawsze denerwowało mnie szablonowe i schematyczne podejście. Weź jednak Kolego pod uwagę, że kwalifikując Pacjenta na szczepienie bierzesz za to odpowiedzialność. Oczywiście, że gros lekarzy jest niedouczonych, albo się im nie chce - zgadzam się całkowicie. W każdym zawodzie są Ci z powołania i Ci, którzy z innych pobudek skończyli dany kierunek. Myślisz, że farmaceuci wszyscy są kompetentni? Powiem Ci, że znam takich, co uważają, że kwas acetylosalicylowy i salicylowy to to samo:) Trzeba być obiektywnym. Swoją drogą środowisko lekarskie zawsze miało większe możliwości i prężnie działającą NRL. Pozdrawiam
Wolałabym, żeby mnie kwalifikował do szczepień nawet średnio rozgarnięty lekarz niż jakiekolwiek farmaceuta czy np. fizjoterapeuta. Należałoby zadać pytanie zwykłym ludziom co myślą o takim pomyśle to mogłoby być ciekawie.
Próbujesz mnie Koleżanko zaprowadzić w kozi róg. Słabo. Pięknie brzmią w medycynie hasła „nieszablonowe podejście, ale w medycynie sprawdzają się wytyczne i schematy. Bo medycyna to nie homeopatia i irydologia, ale ścisła nauka, oparta na faktach. Ja nie mówię o tym, że holistyczne podejście jest błędem, ale farmaceuta nie jest z mocy ustawy głupkiem. Nie chcesz to się nie ucz, nie poszerzaj kompetencji, ale nie blokuj rozwoju innym. Sorry, ale te teksty o powołaniu, też są słabe. Nie trzeba powołania, żeby być dobrym specjalistą. Myślę, że lekarz niedługo będzie bardziej potrzebny do intubowania pacjenta, a nie zajmowaniem się kwalifikacją do szczepienia. Ponadto w każdej grupie zawodowej są ludzie niekompetentni. A mnie chodziło bardziej na zwrócenie uwagi, na to że posiadanie dyplomu lekarza, nie jest wartością samą w sobie. Co do odpowiedzialności, to sprzedając np metamizol czy ketoprofen w wersji OTC , bierzesz na siebie ogromną odpowiedzialność, nie zadając kilku istotnych pytań, o czym sporo farmaceutów zapomina.
Oczywiście, że muszą być wytyczne i pewne wzorce postępowań, jednak mając szerszą wiedzę można je odpowiednio modyfikować i dostosować pod konkretnego Pacjenta (żeby nie być posądzoną o naiwność dodam, że zdaję sobie sprawę z tego, że wielu lekarzy "idzie na łatwiznę" i nawet nie stara się dobrać optymalnej dla Pacjenta terapii). Nie rozumiem dlaczego uważasz, że możliwość kwalifikacji do szczepień jest niezbędna dla rozwoju Farmaceuty? Rozwijać się można w wieloraki sposób. Nasz zawód wciąż cieszy się dużym szacunkiem, czego nie można powiedzieć o zawodzie lekarza w dzisiejszym, trudnym czasie. Może jednak wypadałoby się zastanowić, czy nie jesteśmy właśnie teraz szczególnie potrzebni Pacjentom za pierwszym stołem służąc swoją wiedzą? Szczególnie jedna Twoja wypowiedź mnie zaskoczyła- piszesz, że bez powołania można być dobrym w swoim zawodzie, nigdy się z tym nie zgodzę. Powołanie wiąże się z talentem, z predyspozycjami - wszystko to sprawia, że "czujemy" ten zawód i chcemy się w nim doskonalić. Piszesz o odpowiedzialności ciążącej na nas przy ekspediowaniu leków - jest ona wielka, ale wynika z NASZEGO zawodu
Zdecydowanie pieniądze, zawsze były i są na pierwszym miejscu.
A może po prostu jak się okaże że mogą to robić inne grupy to za chwilę się okaże, że można ich zastąpić również na wielu polach i już przestaną być takimi świętymi krowami.
Jestem jak najbardziej za jak największym poszerzeniem kompetencji zawodowych farmaceutów, włącznie z kwalifikacją do szczepień, oczywiście musi to być poparte odpowiednimi szkoleniami i praktyką. Jeśli nic się nie zmieni, ten zawód wymrze śmiercią naturalną. Lekarze niech się nie wtrącają w poszerzanie zakresu obowiązków innych zawodów medycznych. Jak byłem szczepiony w styczniu to Pani "doktór" zadała mi pytanie czy mam jakieś pytania ?? Powiedziałem że w ankiecie wypełniłem że mam uczulenie na jad osy - po czym powiedziała żebym wypełnił ankietę jeszcze raz i nie zaznaczał że jestem uczulony. Tak też zrobiłem... Tak właśnie wygląda kwalifikacja do szczepień i wielkie kompetencje lekarskie w tym kierunku.... Trzymam kciuki żeby się udało, bo jakby nie patrzeć zawód farmaceuty potrzebuje ewolucji choć słowo rewolucja tu bardziej pasuje...
Nie wiem nic o szczepionce przeciw Covid, ale kwalifikacja do szczepienia przeciw grypie nie wymaga żadnego badania, przynajmniej nie u nastolatków i dorosłych, wystarczy nieskomplikowany wywiad.
No i tu kwalifikacja polega na krótkim wywiadzie przecież.