REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 22 stycznia 2019, 10:35

Bunt aptekarzy w Kalwarii Zebrzydowskiej?

Mieszkańcy są oburzeni, a burmistrz napomina aptekarzy, by ci niezwłocznie przywrócili dyżury w swoich placówkach. Właściciele aptek tłumaczą, że starostwo narzuciło im obowiązek, nawet nie pytając czy mają pieniądze by zapłacić pracownikom za dodatkowe godziny. Burmistrz Klawarii Zebrzydowskiej wpadł więc na pomysł…

Po raz kolejny aptekarze protestują nie zgadzając się na harmonogramy dotyczące dyżurów nocnych i tych w dni świąteczne (fot. Shutterstock)
Apteki w Kalwarii Zebrzydowskiej odmawiają pełnienia dyżurów. Starostwo powiatowe narzuciło ich pełnienie trzem funkcjonującym tam placówkom (fot. Shutterstock)

Kilka dni temu informowaliśmy o tym, że trzy działające obecnie apteki w Kalwarii Zebrzydowskiej odmówiły pełnienia nocnych i świątecznych dyżurów. Ich właściciele tłumaczyli to ich nieopłacalnością dyżurów. Do niedawna w Kalwarii Zebrzydowskiej były cztery apteki, lecz ta prowadzona przez ojców bonifratrów w listopadzie 2018 roku zawiesiła działalność. Do tej pory to ona pełniła dyżury nocne. Pozostałe trzy apteki nie zgodziły się na przejęcie dyżurów nocnych i świątecznych po bonifratrach (czytaj więcej: Apteki w Kalwarii Zebrzydowskiej nie będą dyżurować).

REKLAMA

Obecnie mieszkańcy Kalwarii Zebrzydowskiej i okolicy muszą w nocy szukać leków w Wadowicach, Myślenicach lub w Krakowie.

Mieszkańcy oburzeni. Składają skargi…

– Zadzwoniłam w nocy do jednej z aptek, które Starostwo Powiatowe wskazuje jako dyżurującą. Usłyszeliśmy od wściekłego właściciela, że odmawia pełnienia dyżurów i w nocy nadal będzie mieć zamknięte – opowiada Katarzyna. Jej mama Ludwika ma 80 lat. W styczniową noc skończyły się jej niezbędne leki na nadciśnienie.

Oburzonych mieszkańców jest więcej. Coraz liczniej zgłaszają się też do Urzędu Miasta w Kalwarii Zebrzydowskiej ze skargami na aptekarzy. W rezultacie Burmistrz Augustyn Ormanty napomniał miejscowych aptekarzy, by ci niezwłocznie przywrócili dyżury w swoich placówkach. Nie posłuchali go.

REKLAMA
REKLAMA

– Jak wycofała się apteka bonifratrów, to starostwo tak po prostu na nas zrzuciło ten obowiązek. Nawet nie pytając, czy mamy pieniądze, by zapłacić pracownikom za dodatkowe godziny. A tak się składa, że nie mamy. Utarg z takich dyżurów jest niewielki. Klientów tyle co kot napłakał – wyjaśnia na łamach Gazety Krakowskiej jeden z właścicieli apteki w Kalwarii Zebrzydowskiej. Prosi, by nie pisać której. – Ludzie mnie zjedzą żywcem, bo myślą, że to nasza wina, a nie urzędników – tłumaczy.

Nowy pomysł Burmistrza…

Burmistrz Ormanty więc wpadł na pomysł, by także apteki działające na wsiach: w Brodach i Leńczach zabezpieczyły dyżury nocne i świąteczne. Jednak nie wiadomo, czy i ich właściciele też nie powiedzą „nie”.

Z kolei Starostwo Powiatowe wystosowało pismo do właścicieli apteki. Stwierdza w nim, że jeśli jakiś chory nie będzie mógł kupić lekarstw w czasie, gdy taka placówka ma obowiązek sprawować dyżur, to ma grozić im grzywna lub nawet zakaz wykonywania zawodu farmaceuty.

Źródło: ŁW/Gazeta Krakowska

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA