Z programu „Uwaga! TVN” wynika, że trzyletni Kuba przyjechał do Bydgoszczy ze swoją 27-letnią matką. Kobieta pierwszej nocy w mieście spotkała się ze znajomym, a drugiej wynajęła pokój w hotelu. Ponoć leki podane dziecku miały należeć właśnie do jej znajomego (czytaj również: Narkotyki i recepty na psychotropy w aucie). Po podaniu Elenium stan chłopca był krytyczny.
– Dziecko nie reagowało na bodźce bólowe. Nie miało żadnej, własnej czynności oddechowej. Miało szerokie, sztywne źrenice, które świadczyły o tym, że ośrodkowy układ nerwowy nie funkcjonuje. Obraz tomograficzny wykazywał obrzęk mózgu. Właściwie śmierć mózgu – mówił Maciej Matczuk z Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Bydgoszczy.
Ze wstępnych ustaleń prokuratury wynika, że leki podano chłopcu dwukrotnie (czytaj również: Coraz więcej Polaków nie potrafi żyć bez psychotropów). Według relacji świadków, powodem miało być to, że dziecko było niegrzeczne. Matce i jej znajomemu prokuratura postawiła zarzuty spowodowania niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia drugiej osoby.
Źródło: IK/onet.pl










