Problem ma występować w sektorach II, IV oraz V – obejmują one m.in. Śródmieście, Bielawy, Nowy Fordon czy Osową Górę.
Kwestia przepełnionych pojemników na leki poruszana była wielokrotnie w czasie sesji Rady Miasta Bydgoszczy. Bydgoski radny PiS, Szymon Róg, w interpelacji adresowanej do prezydenta Rafała Bruskiego, podkreśla, że podpisana w marcu umowa dotycząca odbioru odpadów, pomiędzy miastem a PHU Komunalnik, obejmowała także obowiązek odbioru przez firmę starych leków.
– Z ust pańskiego zastępcy, Michała Sztybla, padały zapewnienie o kontrolowaniu sytuacji i realizacji obiorów zastępczych – miał pisać Szymon Róg, co czytamy na portalu plus.expressbydgoski.pl. – Niestety, zupełnie mija się to z rzeczywistością, gdyż – o ile nie we wszystkich – to w zdecydowanej większości aptek obsługiwanych przez Komunalnika przeterminowane leki piętrzą się w przepełnionych pojemnikach, co stanowi wyjątkowe niebezpieczeństwo dla zdrowia farmaceutów i ich klientów. Arcytrudna sytuacja wymaga bezzwłocznych działań.
Zastępca prezydenta Bydgoszczy, Michał Sztybel, potwierdza, że istotnie, w okresie kwiecień-czerwiec, osiem placówek aptecznych miało poinformować o problemie (czytaj również: Kielce wyznaczyły apteki, gdzie można zostawić przeterminowane leki).
– W okresie od kwietnia do czerwca 2020 roku odebrano w sumie 0,42 tony. W tym samym okresie rok temu było to 1,96 tony – komentuje Michał Sztybel. – Pragnę jednocześnie przypomnieć, że od stycznia 2020 roku obowiązuje odbiór leków przeterminowanych rzadziej niż w roku 2019, to jest nie rzadziej niż raz na dwa miesiące z możliwością zgłoszenia jednego dodatkowego odbioru.
Jednocześnie, Sztybel miał ogłosić w lipcu, że począwszy od 1 września, PHU Komunalnik nie będzie więcej odbierać odpadów w sektorze IV, który to stanowił 40% obszaru jego działalności w mieście.
– Zabezpieczamy także pozostałe dwa sektory obsługiwane przez firmę Komunalnik poprzez większą ilość śmieciarek odbierających odpady oraz skracamy 3-dniowy termin reklamacji do 1 dnia – deklaruje zastępca prezydenta.
Portal plus.expressbydgoski.pl przypomina także, że aktualna, trudna sytuacja dotycząca odbioru odpadów w wielu częściach miasta, wiąże się z niekorzystnym dla Bydgoszczy rozstrzygnięciem ze strony Krajowej Izby Odwoławczej. To ona nakazała miastu, by podpisało umowę z przedsiębiorstwem Komunalnik (zobacz też: Problem z pojemnikiem na przeterminowane leki w aptece?)
– To miasto Bydgoszcz, wykluczając z postępowania firmę Komunalnik, wskazywało, że tak szerokiej usługi, za przedstawioną cenę nie można prawidłowo wykonać – mówi Sztybel. – To Krajowa Izba Odwoławcza nakazała przywrócić do postępowania firmę Komunalnik. Dodatkowo, prawo krajowe związane z koronawirusem uprzywilejowało przedsiębiorców i uniemożliwiło zerwanie umowy z firmą w szybszym terminie.
Z powodu ograniczonych możliwości prawnych, miasto podjęło szereg działań, wśród których nałożenie ponad 2,7 mln zł kar umownych, polecenie kontroli strażników miejskich czy wdrożenie procedury rozmieszczenia kilkuset pojemników zastępczych. Co więcej, miasto zorganizowało ponad 2 tys. zastępczych odbiorów, za pośrednictwem miejskiej spółki ProNatura.










