Sezon szczepień przeciw grypie oficjalnie zakończył się 31 marca. Po raz pierwszy w historii, Polacy mogli w jego trakcie zaszczepić się także w aptekach. Możliwość taka pojawiła się w styczniu. Z danych przedstawionych przez Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej wynika, że skorzystało z takiej możliwości około 6700 pacjentów. Czy to dobry wynik biorąc pod uwagę, że szczepienia w aptekach stanowiły tylko 0,2% wszystkich szczepień przeciwko grypie, jakie przeprowadzono w minionym sezonie?
– Jeżeli postawimy ten wynik w kontekście wszystkich szczepień to wiadomo, że jest on niewielki. Musimy jednak pamiętać, że szczepienia ruszyły w aptekach w ostatniej części sezonu grypowego. Jest to zupełnie nowy kanał dystrybucji szczepień dla systemu opieki zdrowotnej i dla pacjentów. Jest nowym rozwiązaniem, które zostało wdrożone w momencie pandemii, w związku z tym, jest to wynik – moim zdaniem – dobry – ocenia dr n. farm. Mikołaj Konstanty w programie „Kwadrans z Farmacją”.
Prezes Rady Śląskiej Izby Aptekarskiej wskazuje, że farmaceuci o możliwość szczepień przeciw grypie zabiegali w Polsce od dawna. Tego typu programy z powodzeniem działają w innych krajach. Fakt, że i w naszym kraju zrobiono ten krok, ma ogromne znaczenie.
– Pamiętajmy o tym, że część aptek dopiero po raz pierwszy w tym sezonie mogła się dołączyć do Narodowego Programu Szczepień. Po drugie – farmaceuci jeszcze w pierwszym kwartale wykonywali szczepienia związane z COVID-19, w związku z tym potraktowaliśmy to jako swoistą usługę dodatkową. Uważam, że jest to wynik, jak na sam początek projektu, dobry. Ważne, że popełniliśmy ten pierwszy krok i mamy farmaceutów, którzy mogą wykonywać te szczepienia – twierdzi Mikołaj Konstanty.
Nowe wyzwania i kłody pod nogi
Okazuje się jednak, że kolejny sezon szczepień przeciw grypie może być dla aptek jeszcze większym wyzwaniem. A wszystko przez decyzję Ministra Zdrowia o zakończeniu bezpłatnych szczepień populacyjnych, ale też wycofaniu się z finansowania ze środków publicznych, tych wykonywanych przez farmaceutów. Szczepienia przeciw grypie w aptekach mają być nadal możliwe, ale to pacjent będzie musiał pokryć koszt jego wykonania przez farmaceutę. W ocenie Prezesa Rady Śląskiej Izby Aptekarskiej, takie wycofanie się z programu nie zdarzyło się w żadnym z krajów, gdzie farmaceuci szczepią (czytaj również: Niezrozumiały brak finansowania szczepień przeciw grypie przez farmaceutów).
– Niedorzeczną sytuacją jest, kiedy my na początku programu wdrażania szczepień przeciw grypie do aptek już wycofujemy się z niego w całości. Projekt jest przygotowany pod pacjentów i musimy zwrócić uwagę na to, że myśmy wdrożyli informację, że te szczepienia będą szczepieniami bezpłatnymi. Projekt zaczął funkcjonować, farmaceuci włożyli w niego bardzo dużo pracy, a komunikat, który usłyszeliśmy od Ministra, w pewien sposób odcina powstające skrzydło dystrybucji tych szczepionek – twierdzi ekspert.
W jego ocenie trudno racjonalnie wyjaśnić taką decyzję resortu zdrowia. Wskazuje, że szukanie oszczędności w działaniach profilaktycznych – a takimi są szczepienia – jest pozbawione sensu, bo to właśnie profilaktyka jest sposobem na oszczędności w systemie. Osoby zaszczepione nie chorują, lub chorują łagodniej, przez co niższe są koszty ich leczenia oraz koszty społeczne ich nieobecności (czytaj więcej: Koniec bezpłatnych szczepień przeciw grypie. Co z tymi w aptekach?).
– Mam nadzieję, że jakaś refleksja w Ministerstwie nastąpi i będziemy mogli wrócić do projektu, aby już w kolejnych sezonach grypowych można było się w sposób bardzo poukładany przygotować do całego projektu wcześniej. W tym roku urodził się on na kanwie dużej potrzeby. Pamiętamy, że w zeszłym roku szczepionki na początku były, potem ich brakowało. Były różne decyzje dot. refundacji i sposobów dystrybucji, w różnych miejscach mogliśmy się szczepić, w tej chwili dołączono apteki. To się zaczęło nam ładnie rozkręcać – zwraca uwagę Mikołaj Konstanty.
Cały system wymaga zmian
Zdaniem Prezesa Rady Śląskiej Izby Aptekarskiej teraz jest najlepszy moment na to, by przemodelować cały system szczepień przeciw grypie w Polsce. Propozycji skrócenia ścieżki pacjenta do szczepienia jest wiele. Jedną z nich jest umożliwienie farmaceutom wystawiania recept refundowanych na szczepionki, tak by pacjent nie musiał po nie chodzić do POZ.
W programie „Kwadrans z farmacją” dr n. farm. Mikołaj Konstanty zwrócił uwagę, że problemem nadal jest brak zapisów uprawnieniu farmaceutów do szczepień, w ustawie o zawodzie farmaceuty. Aktualnie uprawnienie to bazuje na rozporządzeniach i zapisie w specustawie covidowej. W przypadku formalnego zakończenia epidemii przez Rząd, farmaceuci stracą prawo do szczepień. Kolejnym problemem jest brak szkoleń, na których farmaceuci mogliby dalej nabywać to uprawnienie (czytaj więcej: Odpłatność za szczepienie przeciw grypie w aptece? Zbędna bariera i niesprawiedliwość…).
To wszystko sprawia, że nadchodzący sezon szczepień przeciw grypie, stoi w aptekach pod wielkim znakiem zapytania. Farmaceuci zrażeni ubiegłoroczną huśtawką legislacyjną i zaskakującymi decyzjami Ministerstwa Zdrowia, nie są w stanie przewidzieć ile szczepionek zamówić i czy wdrażać w swoich placówkach program szczepień.
©MGR.FARM










