REKLAMA
pon. 8 czerwca 2020, 08:57

Co z obowiązkiem podłączenia aptek do KPK? Termin mija 1 lipca…

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, wszystkie polskie apteki do 1 lipca mają obowiązek podłączenia się do systemu Krajowego Punktu Kontaktowego do spraw Transgranicznej Opieki Zdrowotnej. Wiadomo jednak już, że nie będzie to możliwe. Jak dowiedzieliśmy się w Ministerstwie Zdrowia, planowane jest pilne przesunięcie tego terminu…

Wprowadzenie e-usług w ochronie zdrowia to korzyści nie tylko dla pacjenta, ale także dla całego systemu (fot. Shutterstock)
Obowiązkowe podłączenie aptek do KPK zostanie przedłużone do końca roku (fot. Shutterstock)

Od 1 czerwca elektroniczne recepty wystawione w Estonii można realizować w Finlandii. Z kolei z fińską e-receptą można udać się do estońskiej apteki już od 18 miesięcy. Oba kraje zdecydowanie przodują jeśli chodzi o wdrażanie tzw. transgranicznej e-recepty (czytaj również: Od wczoraj w Finlandii można już realizować estońskie e-recepty). Wkrótce miała do nich dołączyć również Polska…

Ministerstwo Zdrowia na 1 lipca wyznaczyło aptekom obowiązek podłączenia się do systemu Krajowego Punktu Kontaktowego do spraw Transgranicznej Opieki Zdrowotnej. Z kolei do końca roku miało być możliwe realizowanie w Polsce transgranicznych e-recept z innych krajów (czytaj więcej: Podłączenie aptek do KPK przesunięte do 1 lipca 2020 roku)

Przesunięcie terminu…

Mimo, że termin obowiązkowego podłączenia do KPK zbliża się nieubłaganie, próżno znaleźć informacje o sposobie dokonania tego przez apteki. W rezultacie postanowiliśmy zapytać Ministerstwo Zdrowia, na jakim etapie obecnie znajduje się cały proces. Czy resort planuje przesunięcie wspomnianego terminu?

– Wszystkie apteki są podłączone do systemu e-zdrowie (P1). Jednak ze względu na sytuację związaną z epidemią Covid-19, która uniemożliwiła realizację kluczowych punktów projektu zależnych od partnerów europejskich czyli Komisji Europejskiej (m.in. przeprowadzenie audytu), planowane jest przesunięcie terminu podłączenia aptek do teleinformatycznego Krajowego Punktu Kontaktowego do spraw Transgranicznej Opieki Zdrowotnej w zakresie wymiany recepty transgranicznej w postaci elektronicznej z 1 lipca na 31 grudnia 2020 roku. Ministerstwo Zdrowia pracuje obecnie nad przygotowywaniem odpowiednich zmian w przepisach – poinformował nas Jarosław Rybarczyk z Biura Komunikacji Ministerstwa Zdrowia.

Jak przekonuje, apteki zyskują dzięki temu dodatkowy czas, który mogą wykorzystać na zapewnienie gotowości swoich systemów aptecznych do obsługi e-recepty transgranicznej (czytaj więcej: Transgraniczna e-recepta coraz bliżej. Trwa ważne spotkanie…).

– Zachęcamy podmioty do zapoznania się z opisem dla usług transgranicznych, który jest dołączony do dokumentacji integracyjnej recepty krajowej dostępnej w serwisie ezdrowie.gov.pl. Dostawcy oprogramowania znajdą tam wszystkie wymagane informacje – dodaje Rybarczyk.

Co to jest KPK?

Polska otrzymała wsparcie finansowe na stworzenie niezbędnej infrastruktury do wymiany danych z zakresu ochrony zdrowia wewnątrz państw Unii Europejskiej. To środki związane z realizacją programu Connecting Europe Facility Telecom. Głównym celem programu jest wymiana transgranicznych e-recept. Ma się ona odbywać za pośrednictwem Krajowego Punktu Kontaktowego (KPK) do spraw Transgranicznej Opieki Zdrowotnej (National Contact Point for eHealth).

Zgodnie z decyzją Ministra Zdrowia, zadania KPK do spraw transgranicznej opieki zdrowotnej w zakresie wymiany e-recepty transgranicznej powierzono CSIOZ. Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia to jednostka podległa ministrowi zdrowia, właściwa w zakresie systemów informacyjnych ochrony zdrowia.

Harmonogram działań przewidzianych w ramach wspomnianego programu zakładał, że od 2021 r. Polska ma dołączyć do krajów umożliwiających wystawianie i realizowanie  transgranicznych e-recept. Nasz kraj zaliczy się tym samym do krajów trzeciej fali wdrażania. Aby jednak proces ten ukończyć, konieczne jest nie tylko przygotowanie infrastruktury technicznej umożliwiającej wysyłanie polskich recept. Musi ona też umożliwiać odbieranie recept pochodzących z innych państw. Konieczne jest również odpowiednie dostosowanie polskiego prawa w tym zakresie.

©MGR.FARM

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – jak sobie z nimi poradzić?

22 kwietnia 202417:48

Wstaję rano i moje nogi są szczupłe i ładne, a po całym dniu siedzenia w pracy są jakieś inne, ciężkie i opuchnięte. Skarpetki pozostawiają ślady nad kostką, a jak położę się i chcę zasnąć, to moje nogi nie chcą się uspokoić. Czy to coś poważnego, czym mam się martwić? I jak sobie z tym poradzić? Takie pytania zadają sobie setki osób na świecie.

Przewlekła niewydolność żylna - jak sobie z nią poradzić? (Fot. shutterstock.com)

Przewlekła choroba żylna – to schorzenie ściśle związane z naszym sposobem funkcjonowania w ciągu dnia. Może ona objawiać się w powyżej opisany sposób – poprzez ciężkie, opuchnięte i  bolące nogi. Badania przeprowadzone w Polsce w 2003 roku wskazują, że z tym problem zmaga się w naszym kraju prawie połowa kobiet (47%) i spora grupa mężczyzn (37% dorosłej populacji).

Przewlekła choroba żylna – jakie są jej najczęstsze objawy?

Obrzęki kończyn niekoniecznie są najczęściej obserwowanym objawem choroby żył. W 2014 roku Polskie Towarzystwo Flebologiczne zleciło badania ankietowe. Obrzęki kończyn zadeklarowało 33% badanych, 37% zgłaszało bóle kończyn dolnych, a 27% obecność żylaków . Największa ilość ankietowanych, bo aż 62% mówiła o uczuciu ciężkości i zmęczenia swoich nóg.  Wcale nie trzeba być chorym na przewlekłą chorobę żylną, żeby takie objawy u siebie obserwować. Wystarczy praca, która zmusza do pozostawania przez dłuższy czas w pozycji siedzącej lub stojącej. Nie powinniśmy jednak lekceważyć objawów i całą winę zrzucać na wykonywaną pracę. Jeśli występuje problem zdrowotny najlepiej skonsultować go z lekarzem, a do tego czasu można zastosować się do kilku wskazówek, które zmniejszą nasilenie dolegliwości.

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – skąd bierze się ten problem?

Przewlekła choroba żylna jest procesem rozwijającym się przez wiele lat. Początkowo nawet niekoniecznie musimy zauważać problemu, bo cóż znaczą drobne pajączki niebieskofioletowego koloru na skórze nóg albo nawet niewielkie żylaki, które niekoniecznie muszą boleć. W świetle żył znajdują się zastawki, które utrzymują prawidłowy przepływ krwi w kierunku do serca. Ich uszkodzenie powoduje nieprawidłowy przepływ krwi w odwrotnym kierunku, co nasila postęp choroby i powoduje obecność objawów, które zostały opisane powyżej. Proces ten trwa wiele lat, rozwija się zwykle powoli i niestety współczesna medycyna nie jest w stanie go zatrzymać, ale potrafi łagodzić jego objawy.

Przewlekła choroba żylna – niefarmakologiczne metody leczenia

Nie istnieją żadne tabletki, które potrafią zatrzymać postęp choroby i usunąć żylaki, które są widoczne pod skórą. Zanim jednak sięgniemy po medykamenty dobrze jest przyjrzeć się bliżej sobie i swojemu życiu. Należy zadać sobie pytanie o to, co możemy w nim zmienić, żeby poczuć się lepiej. Czy nie spędzamy swojego życia poświęcając się pracy? Co nie byłoby w sumie takie złe, pod warunkiem, że będzie też czas na zadbanie o swoje zdrowie. W tym konkretnym przypadku o swoje nogi.

Należy postawić więc pytanie. Co nasze nogi, dotknięte objawami niewydolności żył „lubią” a czego „nie lubią”? Można kolokwialnie powiedzieć, że nogi i żyły „lubią” ruch. Długotrwały bezruch – siedzenie lub stanie powoduje, ze wzrasta ciśnienie wewnątrz żył i elementy składowe krwi oraz woda przenikają poza delikatne ścianki najdrobniejszych naczyń, tzw. naczyń włosowatych.  Skutkuje to obrzękami, przebarwieniami i stanem zapalnym skóry. Często ten bezruch dotyka osoby starsze. Nie jest wtedy związany z wykonywaną pracą, ale z osłabieniem wynikającym z wieku i innymi dotykającymi ich chorobami. Te choroby również mogą nasilać objawy i być przyczyną obrzęków i/lub bólów kończyn.

Żyły lubią ruch!

Należy dlatego pamiętać, aby wstać od czasu do czasu, przespacerować się, pogimnastykować, a kiedy siedzimy – unieść nogi do góry, aby siła ciążenia zrobiła swoje wymuszając przepływ krwi od stóp do serca. Wiele osób widząc odciśnięte gumki skarpetek na swoich nogach decyduje się w tym czasie na noszenie skarpetek tzw „bezuciskowych” lub przecina „ściągacze” skarpetek. Na pewno ma to swoje uzasadnienie i powoduje pewnego rodzaju uspokojenie tej osoby. Nie widać wówczas śladu po uciskających skarpetkach.

Flebolodzy mają w tej kwestii trochę odmienne podejście i właśnie ucisk jest tym, co zalecają swoim pacjentom. Nie jest to jednak taki zwykły ucisk i nie każdy może go stosować. Wyroby kompresyjne zalecane pacjentom z obrzękami kończyn mają za zadanie przeciwdziałać powstawaniu obrzęków. Doborem tych wyrobów zajmuje się wykwalifikowany personel medyczny, potrafiący dopasować właściwy stopień ucisku dla konkretnego pacjenta. Stosowanie wyrobów uciskowych przeciwskazane jest jednak  u osób cierpiących dodatkowo  na niedokrwienie kończyn, deformacje powodujące nieprawidłowy rozkład ucisku lub ze znacznymi zaburzeniami czucia w obrębie kończyn dolnych.

Przewlekła choroba żylna – farmakologiczne metody leczenia

W aptekach dostępnych jest wiele leków i preparatów o tzw. działaniu flebotropowym. Ich zróżnicowane mechanizmy działania wpływają na łagodzenie objawów. Pytanie zatem, co wybrać? Diosminę, diosminę zmikronizowaną z heperydyną, dobesylan wapnia, escynę, czy może jeszcze coś innego?  Z pomocą może przyjść preparat zawierający  6 różnych składników wzajemnie uzupełniających się w działaniu na „zmęczone żyły”. Zmikronizowana diosmina z hesperydyną, rutyna, wyciąg z nostrzyka żółtego, wyciąg z kasztanowca, oraz L-karnityna.

Zadaniem tej ostatniej jest usprawnienie pracy mięśni łydki a tym samym wsparcie powrotu krwi żylnej. Złożony skład preparatu stanowi dobre uzupełnianie codziennej diety w składniki wspierające krążenie żylne i układ limfatyczny. Zastosowanie preparatu powoduje szybkie odczucie ulgi pod postacią wrażenia lekkości, „chudej nogi” bądź stosowania niewidzialnej pończochy uciskowej. Redukuje również dolegliwości bólowe.

Forma stosowania preparatu w postaci rozpuszczalnego w wodzie proszku ma swoje uzasadnienie. Po pierwsze osoba stosująca go, a często z takimi problemami borykają się osoby starsze, nie ma wrażenia dokładania kolejnej tabletki do całego arsenału już stosowanych  leków.  Może też być to pomocne u osób mających problem z połykaniem. Po drugie i może ważniejsze, przyjmowanie roztworu zmusza  do wypicia dodatkowej a czasami wymaganej w ciągu dnia ilości wody, potrzebnej do rozpuszczenia preparatu. Dziennie zapotrzebowanie zdrowej dorosłej osoby na płyny w ciągu dnia wynosi od 25 do 35 ml/kg masy ciała, a właściwe nawodnienie wspomaga również prawidłowy przepływ krwi bo nie robi się zbyt „gęsta”.

Bez względu jak dobry preparat będziemy stosować to regularność jego stosowania i dbanie o higienę codziennego życia ma podstawowe znaczenie.

Autor: dr n.med. Marcin Kucharzewski

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]