Nowe badanie przeprowadzone przez Wolters Kluwer Health pokazuje rosnące zaufanie do aptek i farmaceutów. Wynika z niego, że około 58 proc. Amerykanów prawdopodobnie w pierwszej kolejności odwiedzi lokalną aptekę w obliczu problemu medycznego innego niż nagły wypadek. Z kolei 81 proc. ankietowanych stwierdziło, że ufa farmaceucie lub pielęgniarce w zakresie diagnozowania drobnych chorób i przepisywania leków.
Ponadto odpowiednio 56 i 54 proc. przedstawicieli pokolenia Z i „milenialsów” w ciągu ostatniego roku odwiedziło lokalną aptekę w celu uzyskania pomocy. Dla porównania – do takiej sytuacji przyznało się 40 proc. przedstawicieli pokolenia X i 35 proc. pokolenia wyżu demograficznego.
Około 79 proc. Amerykanów stwierdziło, że bardziej ufa swojej lokalnej aptece w zapewnieniu opieki niż personelowi „klinik zdrowia” w domach towarowych, takich jak Target czy Walmart. Badanie wykazało również, że 54 proc. Amerykanów udałoby się do tradycyjnego gabinetu lekarskiego tylko po szczepienia dla dzieci. Jednak w przypadku grypy i innych szczepień dla dorosłych 62 proc. stwierdziło, że pójdzie do lokalnej apteki.
Ponadto 37 proc. konsumentów w USA przyznało też, że zdecydowało się nie realizować recepty ze względu na wysokie koszty leków, a 76 proc. poparło zmianę wielu powszechnie stosowanych, stosunkowo bezpiecznych leków na receptę, na preparaty OTC. Zdaniem 74 proc. Amerykanów pomogłoby to obniżyć koszty bez uszczerbku dla bezpieczeństwa.
Badanie wykazało również, że 86 proc. Amerykanów kupiłoby leki generyczne, gdyby oznaczało to oszczędność pieniędzy. Z kolei 92 proc. uważa, że ich lekarz i farmaceuta powinni poinformować ich o tych alternatywach. Natomiast 36 proc. w ciągu ostatnich kilku miesięcy rozmawiało ze swoim farmaceutą na ten temat lub sprawdzało, czy dostępne są tańsze leki generyczne.
Źródło: ŁW/Pharmacist.com










