Michał Aleksiejczuk – farmaceuta należący do OIA w Białymstoku – wystosował pismo do Okręgowej Rady Aptekarskiej. Zawiera ono wniosek otwarty, dotyczący mających się wkrótce odbyć w izbie wyborów. Aleksiejczuk obawia się o frekwencję na nich (czytaj również: Wybory do samorządu aptekarskiego. O co w tym wszystkim chodzi?).
– Od dawna wiadomo, iż niektóre Izby w sposób celowy bądź nie, zwlekają z publikacją terminu wyborów do ostatniego momentu, a sama informacja o wyborach jest podawana w mało widoczny sposób. Wiadomo również, iż zdarzały się przypadki gdzie wybory organizowane były w środku tygodnia w godzinach pracy – pisze farmaceuta w liście do redakcja MGR.FARM.
W swoim wniosku otwartym do ORA w Białymstoku pisze, że „wybory do Samorządu Aptekarskiego są zawsze świętem demokracji oraz uwieńczeniem kadencji obecnego Samorządu”. Podkreśla, że obowiązkiem każdego członka okręgowej izby aptekarskiej jest wzięcie w nich udziału.
– Jednakże, większość Członków naszej Izby to aktywni zawodowo farmaceuci, którzy ze względu na charakterystykę swojej pracy oraz pełnioną misję nie będą w stanie wziąć udziału w wyborach w dniu innym niż dzień ustawowo wolny od pracy – pisze Aleksiejczuk.
W rezultacie – w trosce o maksymalnie dużą frekwencję w wyborach – zwraca się do ORA w Białymstoku o podjęcie następujących działań:
- Poinformowanie o terminie, miejscu wyborów oraz zasadach ordynacji wyborczej każdego z członków izby ze stosowanym, ponad 30-dniowym wyprzedzeniem na piśmie w Biuletynie Izbowym oraz na stronie internetowej Izby.
- Organizację wyborów w dniu ustawowo wolnym od pracy, tj. w niedzielę.
– W moim skromnym mniemaniu te dwa punkty, o które wnioskuję winny być uczciwym standardem i w żadnym miejscu nie wykraczają poza granice dobrego smaku – podsumowuje Michał Aleksiejczuk.
Źródło: ŁW/MGR.FARM










