Obecnie szacuje się, że 1 proc. leków sprzedawanych na świecie to leki sfałszowane. W przypadku leków sprzedawanych przez internet nawet co drugi lek może być sfałszowany. Jednak są podejrzenia, że skala tego problemu jest dużo większa (czytaj więcej: Ostrożnie z fałszywymi lekami na COVID-19).
2000 nielegalnych stron
Kaczmarski opowiada, że co roku Interpol koordynuje operację PANGEA, która ma na celu kontrolę obrotu lekami poza legalnym łańcuchem dystrybucji. Ostatnia taka operacja była w marcu 2020 roku i objęła również leki na COVID-19. Działania w ramach operacji PANGEA dotyczą również stron internetowych. W tegorocznej edycji zidentyfikowano 2 tys. lokalizacji w internecie, gdzie oferowano różne produkty, zwłaszcza leki, związane z COVID-19.
Proceder ten dotyczy także leków dopuszczonych do obrotu, którym przypisuje się w mniej lub bardziej uzasadniony naukowo sposób działanie wspomagające walkę z wirusem SARS-CoV-2. Są to np. leki przeciwzapalne, które mają łagodzić reakcję organizmu na COVID-19. Jak dodaje szef KOWAL, niepokojące jest to, że sfałszowane leki są w wielu przypadkach produkowane w tych samych zakładach chemicznych co leki oryginalne lub w podmiotach powiązanych. Są więc bardzo podobne do oryginału, wręcz nie do odróżnienia (czytaj też: 5 leków stosowanych w leczeniu COVID-19).
O czym powinien wiedzieć pacjent?
Kupując leki przez internet, warto sprawdzić, czy korzystamy z legalnego źródła. Legalne apteki internetowe na terenie UE posiadają specjalne wspólne oznaczenie. To zielony znaczek z flagą kraju, w którym funkcjonuje dana apteka. Po kliknięciu tego znaczku zostajemy przekierowani do rejestru aptek posiadających zezwolenie na obrót lekami. W Polsce jest to rejestr prowadzony przez CSIOZ (zobacz również: COVID-19: pseudoapteki internetowe oszukują pacjentów).
– Warto także wiedzieć, że w przypadku leków na receptę polskie przepisy nie zezwalają na wysyłkę kurierem. Apteka internetowa musi posiadać fizyczną lokalizację, w której można odebrać zamówiony lek na receptę. Jeżeli lek jest wysyłany pocztą lub dostarczony przez kuriera, istnieje duże ryzyko, że został on sfałszowany lub był przechowywany w nieodpowiednich warunkach. W takim przypadku jesteśmy pozbawieni ochrony zapewnianej przez rynek regulowany – tłumaczy Kaczmarski.
Dostępność i cena – to kusi
Prezes KOWAL dodaje, że w sfałszowanych lekach może być dosłownie wszystko. Ponadto często nie są zachowane odpowiednie warunki ich przechowywania. Sfałszowane leki mogą także powodować interakcje z innymi przyjmowanymi przez pacjenta lekami, np. zaburzać lub niwelować ich działanie. A to może prowadzić nawet do śmierci. Mimo to pacjenci sięgają po tego typu wątpliwe rozwiązania. Zdaniem Kaczmarskiego ludzie kierują się dwoma kryteriami, jakimi są – dostępność i cena.
– Jeżeli dany lek nie podlega refundacji albo nie jest dopuszczony do obrotu na danym rynku, pacjent decyduje się kupić go przez internet, bo tam znajdzie lek dostępny od ręki, w przystępnej cenie. Widać to zwłaszcza w przypadku COVID-19 – twierdzi.
Edukacja równie ważna
Aby powstrzymać proceder nielegalnego obrotu lekami, najłatwiej jest ograniczyć popyt. W Polsce cały czas prowadzone są akcje edukacyjne na ten temat. Państwowa Inspekcja Farmaceutyczna prowadziła na przykład kampanię o tym, że leki sfałszowane zabijają.
Ta kampania była nakierowana na kwestię zakupu leków w internecie i wiążących się z tym niebezpieczeństw. Jej celem była edukacja pacjentów, w jaki sposób mają rozpoznawać legalne, bezpieczne źródła zakupu leków. Tego typu działań potrzeba znacznie więcej (czytaj także: Europol: w jaki sposób przestępcy korzystają na epidemii koronawirusa?).
Źródło: IK/everethnews.pl










