„Fałszowanie recept – odpowiedzialność karna” to tytuł jednego z wielu wykładów, jakich można było wysłuchać w ramach niedawnej konferencji naukowo-szkoleniowej pt. „Przestępczość farmaceutyczna w III dekadzie XXI wieku – pandemia, kryzys, konflikty zbrojne – zagrożenia i konsekwencje”. W ramach tego tematu swoją wiedzą i doświadczeniem podzielił się Krzysztof Konopka, prezes Polskiego Towarzystwa Ekspertów i Biegłych Sądowych.
Wstępem do wspomnianego wykładu był przekaz Krzysztofa Konopki, który zaznaczył, że każdy człowiek ma prawo do dostępu do leków:
– Powszechnie wiadomo, że dostęp do leków wpisuje się w szeroko rozumiane prawo człowieka do zdrowia, do jego ochrony – przekazał prezes PTEiBS.
Prawo to może być respektowane m.in. dzięki systemowi refundacji leków. Niestety, ale „są osoby, które chcą wykorzystać ten system, luki prawne w tym systemie i dochodzi do różnego rodzaju nadużyć w systemie refundacji leków”. Najczęstszym tego typu nadużyciem jest proceder fałszowania recept.
Fałszowanie w dobie e-recept
W ocenie Krzysztofa Konopki fałszowanie recept obecnie wymaga nieco innych „umiejętności” i wiedzy aniżeli miało to miejsce dawniej. W dobie recept papierowych powszechnym zjawiskiem było wykradanie druczków recept lub dostęp bezpośrednio do drukarni odpowiedzialnych za ich wydruk. Obecnie problem ten ma już mniejsze znaczenie, jednak należy pamiętać, że recepty papierowe nie są wcale historią. Ustawa Prawo Farmaceutyczne w artykule 95b określa wyjątki, wobec których lekarz ma prawo wystawić receptę w formie papierowej. Należą do nich:
- brak dostępu do systemu teleinformatycznego
- część recept transgranicznych
- recepty dla osób o nieustalonej tożsamości
- recepty wystawiane przez osoby uprawnione, wykonujące zawód w Polsce tymczasowo i okazjonalnie
- recepty dla wystawiającego i rodziny
Biorąc jednak pod uwagę wszechobecność e-recept warto zdać sobie sprawę z faktu, że sfałszowanie dokumentu elektronicznego wcale nie jest niemożliwe. Znajomość hasła logowania do systemu teleinformatycznego umożliwiającego wystawianie e-recept znacząco ułatwia sfałszowanie dokumentu. Dlatego tak ważne jest, aby proces logowania był co najmniej dwuetapowy (czytaj również: Sfałszowana e-recepta na Śląsku. Policja bada sprawę… ).
Ekspert wskazuje, że sfałszowanie recepty wystawiane w formie elektronicznej wymaga włamania się do systemu teleinformatycznego, za pośrednictwem którego lekarz wystawia recepty. W tym celu trzeba znać hasło logowania, a w przypadku logowania dwuetapowego wymagane jest dodatkowo wprowadzenie kodu uzyskanego w sms.
– W przypadku recept elektronicznych, całkowicie uzasadnionym wydaje się wprowadzenie do aplikacji pozwalających na wystawianie e-recept dodatkowych zabezpieczeń w postaci dwuetapowego logowania. To może pozwolić na zminimalizowanie ryzyka włamania się do systemu i posłużenia danymi lekarza w celu wystawienia e-recepty, czy też w celu wystawienia fałszywego zaświadczenia o szczepieniu przeciwko COVID-19 – wskazywał Krzysztof Konopka.
W jego ocenie powinny to być w szczególności zabezpieczenia o charakterze informatycznym, pozwalające na maksymalizację bezpieczeństwa logowania się lekarzy i uniemożliwiające włamanie się osób trzecich do kont lekarzy.
Przestępstwa dotyczące nadużyć w zakresie recept
Przestępstwa w zakresie sposobu wyłudzenia refundacji obejmują zarówno fałszowanie recept (tj. podrobienie, przerobienie lub nieuprawnione wypełnienie druku podpisanego in blanco), jak również nieuzasadnione wystawienie recept na leki bez jakichkolwiek wskazań medycznych. Tego typu przestępstwa dokonywane są samodzielnie (najczęściej przez lekarza) lub przez zorganizowaną grupę przestępczą, w skład której wchodzą nierzadko także farmaceuci (czytaj również: Przemyśl: farmaceuci skazani za wyłudzenie 1,5 mln zł z NFZ).
Jako przykład tego typu przestępstw Krzysztof Konopka podał przypadek lekarki, która w porozumieniu z właścicielką punktu aptecznego wystawiła i zrealizowała blisko 438 nieuzasadnionych recept, co wiązało się ze stratą na rzecz Narodowego Funduszu Zdrowia na kwotę blisko 600 000 zł.
Fałszowanie recept niesie ze sobą konsekwencje
Wyłudzenie leków refundowanych i świadczeń z tytułu refundacji niesie ze sobą wysoki stopień zagrożenia. Bezsprzecznie jest to działanie na szkodę NFZ, a pośrednio też na szkodę wszystkich ubezpieczonych, których to składki finansują działalność narodowego płatnika. W związku z powyższym fałszowanie recept podlega konkretnym karom.
Mówi o nich między innymi ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny w art. 270:
§ 1. Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lib takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie i karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto wypełnia blankiet, opatrzony cudzym podpisem, niezgodnie z wolą podpisanego i na jego szkodę albo takiego dokumentu używa.
Z kolei art. 271 Kodeksu karnego mówi:
§ 1. Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w §1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
– Niegdyś recepty były fałszowane ze względu na to, że dana osoba miała tzw. głód narkotykowy, natomiast większość przestępstw teraz dokonywana jest niestety, ale tylko i wyłącznie ze względów ekonomicznych – można było usłyszeć od prezesa PTEiBS.
Zmiana charakteru tego typu przestępstw związana jest przede wszystkim z dużą rentownością i możliwością uzyskania sporego zysku w przypadku procederu związanego z fałszowaniem recept i wywożeniem leków za granicę, gdzie mogą być one odsprzedane po dużo wyższej cenie. Dlatego też ważne, aby każdy przypadek podejrzenia sfałszowania był zgłaszany do odpowiednich instytucji (czytaj również: Kwitnie handel e-receptami. Lekarze robią biznes przez internet…).
©MGR.FARM










