Wszystkie opakowania leków na receptę (oraz omeprazol OTC) wprowadzane do obrotu po 9 lutego muszą posiadać dwa rodzaje zabezpieczeń (czytaj więcej: Od lutego apteki będą musiały sprawdzać autentyczność leków).. Pierwszym jest niepowtarzalny identyfikator w postaci kodu 2D. Dzięki temu istnieje możliwość weryfikacji, czy wydawany pacjentowi lek faktycznie legalnie wyprodukowano przez oryginalnego producenta. Drugim rodzajem zabezpieczenia jest brak możliwości otwarcia opakowania leku bez jego uszkodzenia tzw. ATD – Anti-tampering Device.
Według jednej z tczewskich farmaceutek nowe opakowania oznaczają utrudnienie zarówno dla aptekarza, jak i dla klientów.
– Pacjent nie może przed zakupem zapoznać się z ulotką. Raz otwartego opakowania nie da się już zamknąć – informuje. Również w przypadku, gdy zdarzy się pomyłka i aptekarz wyda zły lek, niemożliwy jest zwrot.
– Raz zeskanowany lek znika z systemu i nie da się tego cofnąć. Także w przypadku pomyłki nie będziemy w stanie przyjąć leku z powrotem – dodaje rozmówczyni Tygodnika Tczewskiego.
Zwraca ona uwagę, że często pacjenci nie mogą pozwolić sobie na zakup całego opakowania danego leku. Przy braku zabezpieczeń farmaceuta mógł dzielić opakowanie. Zamiast sprzedawać pudełko, w którym było 20 tabletek danego leku, mógł sprzedać jeden blister z opakowania, w którym fabrycznie było spakowanych, np. 60 tabletek.
– Opakowanie, w którym jest 20 tabletek jest niewspółmiernie drogie do tego, z którego sprzedajemy jeden blister – mówi farmaceuta z Pelplina. Takie podzielenie opakowań nie będzie możliwe z nowymi zabezpieczeniami.
Źródło: ŁW/tczew.naszemiasto.pl










