REKLAMA
wt. 14 grudnia 2021, 08:02

Farmaceuci nie czują się bezpiecznie. Chcą statusu funkcjonariusza publicznego

Środowisko farmaceutyczne jest wstrząśnięte pobiciem aptekarza w Zgorzelcu. Dolnośląska Izba Aptekarska deklaruje wszelką pomoc poszkodowanemu i sprzeciwia się agresji w aptekach. Jej prezes – Marcin Repelewicz – przypomina o postulacie nadania farmaceutom statusu funkcjonariusza publicznego.

Czy Polska jest u progu przejęcia i podzielenia rynku aptek pomiędzy zagraniczne korporacje? Taką diagnozę stawia Marcin Repelewicz... (fot. MGR.FARM)
Prezes Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej - mgr farm. Marcin Repelewicz - przypomina o postulacie nadania farmaceutom statusu funkcjonariusza publicznego (fot. MGR.FARM)

Nie ustają głosy oburzenia po brutalnym napadzie na farmaceutę w Zgorzelcu, który wyprosił z apteki pacjenta odmawiającego założenia maseczki. Środowisko farmaceutyczne jest zaniepokojone coraz częstszymi aktami wandalizmu i przemocy w aptekach (czytaj więcej: Aptekarz wyprosił pacjenta za brak maseczki. Został za to pobity…).

– W pełni solidaryzujemy się z Farmaceutą, członkiem naszego samorządu, który został poważnie poszkodowany w wyniku brutalnego napadu na aptekę w Zgorzelcu dnia 10 grudnia bieżącego roku. Jednocześnie jesteśmy głęboko zaniepokojeni faktem nasilania się w społeczeństwie nastrojów, w wyniku których dochodzi w aptekach na terenie całego kraju do aktów wandalizmu i agresji – czytamy w stanowisku Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej, do której należy poszkodowany farmaceuta.

DIA wyraża w nim sprzeciw wobec tego rodzaju niedopuszczalnych, społecznie potępianych i przede wszystkim niezgodnych z prawem zachowań.

– Pragniemy zwrócić uwagę, że farmaceuci i aptekarze od początku wybuchu epidemii z narażeniem własnego zdrowia niosą pomoc pacjentom. Służymy im wiedzą, doświadczeniem, zapewniamy dostęp do niezbędnych leków, szczepimy i aby robić to dobrze musimy w miejscu pracy czuć się bezpiecznie. Dlatego żywimy nadzieję, że wszelkie przejawy przemocy kierowane pod adresem farmaceutów spotkają się zawsze z adekwatną reakcją odpowiednich służb – pisze Izba.

Z kolei jej prezes – Marcin Repelewicz – w wywiadzie udzielonym w Radio Wrocław przypomniał, że farmaceuci już od jakiegoś czasu postulują o zaliczenie ich do grona funkcjonariuszy publicznych w związku z wykonywaniem zawodu medycznego.

– Być może taki status uchroniłby ich przed takimi skutkami, z jakimi mieliśmy do czynienia tutaj w Zgorzelcu, czyli pobicia z dość poważny skutkiem – mówił Repelewicz.

Szczególna ochrona prawna funkcjonariusza publicznego polega na surowszych karach, za przestępstwa popełnione wobec takich osób. Przykładowo iż przestępstwo naruszenia nietykalności cielesnej popełnione wobec funkcjonariusza publicznego zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3 i ścigane jest z urzędu (art. 222 Kodeksu karnego).

Przypomnijmy, że z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariusza publicznego korzystają obecnie ratownicy medyczni oraz lekarze w ramach pomocy doraźnej oraz który wykonuje zawód w podmiocie wykonującym działalność leczniczą, który zawarł umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, w związku z udzielaniem świadczeń zdrowotnych w tym podmiocie. Prawo do niej mają również pielęgniarki i położne podczas i w związku z udzielaniem świadczeń zdrowotnych (czytaj również: Zdemolował aptekę, gdy poproszono go o założenie maseczki).

Źródło: ŁW/DIA/Radio Wrocław

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

3 komentarze Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Farmaceuta obok lekarza czy ratownika mógłby śmiało dostać taki status. Pamiętajmy tylko w takim wypadku o technikach? Przez to że nie mają studiów wyższych farmaceutycznych mogliby być bezkarnie atakowani podczas wykonywania tych samych zawodowych czynności jak farmaceuci?
A jakżeby inaczej, my zawsze na szarym końcu.
Samo podnoszenie kar nie wpływa na ilość popełnianych przestępstw. Jak się trafiło na idiotę to mam tylko nadzieję, że będzie miał kilka lat na zastanowienie się nad tym co zrobił.