REKLAMA
pon. 20 listopada 2023, 08:01

Farmaceuci odchodzą z aptek… nie tylko w Polsce

Liczba aptek w Polsce od 2017 roku spadła o około 2 000. Upadające apteki nie są jednak wyłącznie naszym problemem. Ich liczba maleje też w takich krajach jak USA, Wielka Brytania czy Niemcy. Zamykają się zarówno placówki indywidualne, jak i sieciowe. Ogromnym problemem jest też rezygnowanie przez farmaceutów z pracy w aptekach. Próbę odwrócenia tego trendu niektórzy porównują do „zawracania kijem Wisły”.

farmaceuci w magazynie uśmiechają się
Kluczem do przyszłości aptek są farmaceuci. Niestety praca w aptekach coraz mniej spełnia ich oczekiwania (fot. Shutterstock)

Wiele już powiedziano i napisano na temat sytuacji polskich aptek i farmaceutów. Dane rynkowe nie pozostawiają złudzeń – liczba aptek spada, a z pracy w nich rezygnuje coraz więcej farmaceutów. Dodatkowo coraz mniej młodych ludzi chce studiować farmację. Często dane te wykorzystywane są, by udowadniać określone tezy dotyczące zmian zachodzących na rynku. Problem jest jednak znacznie szerszy, niż tylko „apteka dla aptekarza” czy pauperyzacja zawodu farmaceuty. Podobne problemy, jak w Polsce można zaobserwować bowiem też w innych krajach. To skłania do dyskusji o globalnej przyszłości farmacji i aptek.

Ciekawą dyskusję na ten temat śledziłem niedawno na portalu LinkedIn. Sprowokował ją wpis Marcina Gawrońskiego z firmy IQVIA. Wskazał w nim, że USA, Wielka Brytania, Niemcy, Polska – to tylko kilka przykładów krajów, w których liczba aptek spada.

– Przyczyn tego problemu jest co najmniej kilka i różnią się w poszczególnych krajach, ale na czoło wysuwają się problemy z brakiem personelu.  Dla młodych farmaceutów praca w aptece staje się coraz mniej atrakcyjna, nie ma dla nich perspektyw ekonomicznych, a dodatkowo jest dużo biurokracji i wymagań związanych z realizacją codziennych obowiązków – napisał Marcin Gawroński.

Zwrócił też uwagę, że inną kwestią jest to, że przemysł farmaceutyczny płaci swoim pracownikom znacznie więcej pieniędzy, niż może sobie pozwolić jakakolwiek apteka ogólnodostępna. Dlatego tak wielu farmaceutów (choćby w Polsce) wybiera pracę np. w badaniach farmaceutycznych.

Farmaceuci nie chcą pracować w aptekach

Do dyskusji na ten temat włączył się Michał Byliniak – obecnie dyrektor generalny INFARMA, a do niedawna jeszcze wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. Zwrócił uwagę, że w praktyce (a ta jest zależna od skuteczności nadzoru) liczba aptek zależy od liczby dostępnych farmaceutów.

– I dopóki atrakcyjność pracy w aptece, zarówno finansowa jak i związana z codzienną satysfakcją będzie wśród farmaceutów oceniana niżej niż w innych miejscach wykonywania zawodu to ten trend nie ulegnie zmianie. I w mojej ocenie ta sytuacja nie ma powiązania z funkcjonującym modelem możliwej struktury właścicielskiej – zamknięcia obserwujemy w państwach o skrajnie różnych modelach struktury – pisze Byliniak.

Jego zdaniem ze względu na zmianę pokoleniową i zupełnie inne potrzeby młodych absolwentów można spodziewać rosnących wyzwań dla właścicieli aptek w zakresie dostępności farmaceutów. Wskazuje też, że warto przyjrzeć się kto pracuje w aptekach w UK i jakie są tam pomysły na zwiększenie liczby chętnych do studiowania farmacji.

– Też uważam że nie ma to nic wspólnego z modelem funkcjonowania rynku. To raczej kwestia tego jak przy obecnym modelu atrakcyjny jest zawód farmaceuty. Model teraz nie wykorzystuje wiedzy i umiejętności farmaceutów (że szkodą dla pacjentów) i sprowadza ich pracę do wydawania leków, sprzedaży, noszenia pudelek i często biurokracji, a to mało atrakcyjne dla młodych farmaceutów – dodał Marcin Gawroński.

Inne kierunki wygrają walkę o farmaceutów

Zdaniem Michała Byliniaka, podstawowym warunkiem, by obecny trend uległ zmianie, jest wzrost poziomu wynagrodzeń w aptekach. Ten może zależeć zarówno od dodatkowego budżetu dla usług aptecznych, jak i rosnącej wyceny etatu farmaceuty wynikającej ze spadku podaży.

– Konkurencyjność farmacji wobec innych kierunków (tu między bajki wkładam analizę programu studiów przeprowadzaną przez licealistów) – czyli to gdzie da się zarobić tyle samo albo więcej przy mniejszych/takich samych wymaganiach i nakładach nauki. Jednocześnie uważam, że przez kolejne lata będzie widoczna konkurencja w obszarze szeroko pojętej farmacji – czyli badania kliniczne, farmacja kliniczna/szpitalna – tu cały czas albo zapotrzebowanie jest wysokie albo zaraz się pojawi – wskazuje Michał Byliniak.

Jednocześnie wskazuje, że zawód farmaceuty z racji automatyzacji wielu procesów, które do tej pory były jego fundamentem, wymaga przedefiniowania.

– To nie jest nic nowego, jednak niewiele zrobiono do tej pory aby podjeść do tego systemowo. I cały czas nie ma stole oferty wybiegającej +/- 10 lat do przodu. Usługi – tak, ale bez narysowania strategicznego, policzalnego celu dyskusja o nich jest bardzo trudna bo mało kto rozumie jakie korzyści dla systemu ochrony zdrowia mogą one nieść w wydaniu ustrukturyzowanym – pisze Byliniak.

Usługi zamiast handlu

Na konieczność rozwoju usług w aptekach wskazuje w dyskusji także Justyna Kaźmierczak – właścicielka Aptek Zdrowit. W jej ocenie należy popracować nad odpowiedzialnym podejściem do nowych zadań. Jej zdaniem powinny one być wdrażane systemowo.

– Tym jutrem, tymi nowymi zadaniami w farmacji są usługi. Dlaczego? Bo dojrzeli do tego wszyscy, bo oczekują tego pacjenci, bo mamy nareszcie ustawę, która to umożliwia, wreszcie – bo apteka bez usług w niedalekiej przyszłości sobie nie poradzi. Już teraz ok. 30% aptek jest trwale nierentownych. Usługi, czy to finansowane ze środków publicznych, czy komercyjnie, to na Zachodzie sposób na rekompensatę niskich marż – pisze Kaźmierczak.

W jej ocenie potrzebne są również zmiany w standardach kształcenia. Chodzi o to, by kładły większy nacisk na komunikację z pacjentem, umiejętności miękkie, współpracę z lekarzem. Powinny też przekazywać farmaceutom praktyczną wiedzę o tym, jak szczepić czy wykonywać prostą diagnostykę.

– Powinniśmy już dziś zmienić program kształcenia, myśleć na pokolenie do przodu. Tego zabrakło w podejściu do lekarzy i pielęgniarek i teraz mamy wielki problem z niedoborami. Niedobrze by było, gdybyśmy popełnili błąd zaniechania wobec farmaceutów – pisze Justyna Kaźmierczak.

Odwrócenie obecnych trendów dotyczących liczby aptek, migracji farmaceutów i liczby kandydatów na studia farmaceutyczne, to ogromne wyzwanie. Jak trudne? Bardzo trafne oceniła to Ewa Budzowska, Prezes firmy Od Serca S.A. i właścicielka Aptek od Serca.

– Musimy „odwrócić bieg Wisły”. Studia tego nie uczą – w każdym razie nie farmaceutyczne. Ale jest wielu mądrych ludzi na rynku, którzy jak połączą siły to będą działać skutecznie z regulatorem. I wtedy może „krok po kroczku” uda nam się chociaż rozpocząć kolejne zmiany niezbędne dla farmaceutów, dla aptek i przede wszystkim dla pacjentów – pisze Ewa Budzowska.

Nieubłagana demografia?

Marcin Gawroński w swoim wpisie wskazuje, że innym powodem obecnej sytuacji jest także starzenie się społeczeństwa – w tym tego aptekarskiego. Najlepiej pokazuje to sytuacja w Niemczech. Tam liczba aptek spada od pewnego czasu, ale w ciągu ostatniego roku spadek ten nabrał tempa.

Według gazety Frankfurter Allgemeine Zeitung do końca 2022 r. w Niemczech działało nieco ponad 18 000 aptek – o 2800 mniej niż dziesięć lat temu. Oznacza to, że w tej chwili mamy najmniejszą liczbę aptek od początku lat 80. XX wieku – pisze Marcin Gawroński.

Dlaczego tak się dzieje? Jedną z przyczyn takiej sytuacji jest niedobór młodych farmaceutów, którzy chcieliby przejmować apteki od aptekarzy przechodzących na emeryturę.

– Prowadzi to do zamknięcia wielu aptek w Niemczech, ponieważ ich 65-letni lub 70-letni właściciel nie może znaleźć następcy – pisze Gawroński.

 Czy w Polsce też dojdziemy do takiej sytuacji? Oby nie…

©MGR.FARM

Profilaktyka i właściwa terapia odleżyny – na co warto zwrócić uwagę?

17 maja 202408:58

Odleżyny lub też ciężko gojące się rany to wymagający problem, który wbrew pozorom dotyka sporej grupy pacjentów. Pojawienie się odleżyn może komplikować proces terapeutyczny innej choroby, bądź też być powodem dodatkowych trudności wymagających wdrożenia właściwego postępowania. W tym kontekście zasadnym wydaje się posiadanie wiedzy nt. tego, jak radzić sobie z tego typu problemami. Warto też wiedzieć, jak przeciwdziałać powstawaniu odleżyn, gdyż obecne na rynku preparaty dają również i taką możliwość.

Odleżyny to tak naprawdę uraz/uszkodzenie obszaru skóry obejmującego zwykle skórę i tkanki podskórne [1]. W wielu przypadkach uszkodzenie obejmuje także podskórną tkankę tłuszczową [2]. Tego typu rany powstają na skutek ucisku, tarcia, wilgoci lub też połączenia wszystkich tych niekorzystnych czynników [1]. Nowe rekomendacje proponują, aby odleżyny definiować zatem jako „urazy uciskowe” [2].

Co do zasady odleżyny powstają głównie w miejscach narażonych na ucisk w czasie unieruchomienia danej osoby [2]. Oznacza to, że najbardziej narażone na pojawienie się odleżyn są tkanki znajdujące się w okolicach kości krzyżowej, kości ogonowej, a także kończyn dolnych, zwłaszcza bioder i pięt [2]. Wszystko dlatego, że długotrwały ucisk prowadzi wprost  do niedokrwienia tych okolic. W wyniku tego komórki w tych miejscach są niedotlenione i nieodżywione. Konsekwencją tego jest rozwój stanu zapalnego, nadprodukcja wolnych rodników i upośledzenie normalnych procesów regeneracji skóry [2]. Im dłużej utrzymuje się taki stan, tym większe ryzyko powstania odleżyn.

Kto jest najbardziej narażony na wystąpienie odleżyny?

Częstość występowania odleżyn jest różna, niemniej jednak istnieje zależność, że im dłuższy czas opieki nad pacjentem unieruchomionym, tym większe jest ryzyko tego typu zmian skórnych [2,3]. Generalnie statystyki pokazują, że częstość występowania waha się od kilku do nawet 30% u pacjentów objętych opieką długoterminową [3]. Pojawienie się odleżyn znacząco komplikuje dotychczasowy proces terapeutyczny i zwykle znacząco go wydłuża. Co gorsza – odleżyny zwiększają wskaźniki śmiertelności wśród pacjentów [3,4].

W praktyce istnieje kilka czynników, które wyraźnie zwiększają ryzyko wystąpienia odleżyn. Zalicza się do nich przede wszystkim unieruchomienie i ograniczenie mobilności danej osoby [2,3,4]. Nie bez znaczenia jest także wiek (osoby starsze są bardziej narażone z racji zmian w strukturze skóry oraz niedoborów dietetycznych) [2,3,4]. Odleżynom sprzyjają także niektóre schorzenia, jak cukrzyca, zakrzepica czy też reumatoidalne zapalenie stawów [2,4]. Wiele badań pokazuje jednak, że ogromne znaczenie w kontekście przeciwdziałania i terapii odleżyn odgrywa kwestia niedożywienia i braku konkretnych składników odżywczych w diecie [2,3,4,5].

Niedobory żywieniowe jako przyczyna odleżyny

Jak pokazuje zarówno teoria, jak i praktyka odżywianie i gojenie się ran są ze sobą ściśle powiązane [1]. Badania prowadzone na osobach z problematyką odleżyn uwidoczniły, że utrata masy ciała i niedobory żywieniowe znacząco zwiększają prawdopodobieństwo pojawienia się odleżyn [3]. Przykładem jest chociażby doświadczenie japońskie, gdzie prawie 59% osób po 65 roku życia z odleżynami było niedożywionych [3].

Z czego to wynika? Okazuje się, że stan odżywienia jest istotny dla procesów gojenia się ran. Brak składników odżywczych wydłuża chociażby fazę zapalną procesu gojenia, upośledza proliferację fibroblastów i zmniejsza poziom syntezy kolagenu [1]. Co więcej – niedożywienie ogranicza zdolności antyoksydacyjne organizmu, zwiększa podatność na infekcje (również w obrębie odleżyny) i wydłuża tym samym czas gojenia [1,2,3]. Wsparciem w takich sytuacjach jest uzupełnienie diety o niezbędne dla tych procesów składniki. Liczne wytyczne rekomendują w tym celu podaż białek. Niestety spora część pacjentów nie może ich przyjmować, z racji upośledzenia pracy nerek [1,6]. Co wtedy?

Aminokwasy wsparciem w terapii i profilaktyce odleżyn 

Wytyczne ESPEN (to europejska organizacja, która opracowuje zalecenia dietetyczne dla pacjentów z różnymi schorzeniami) rekomendują pacjentom z odleżynami przyjmowanie aminokwasów [3]. Pojawia się jednak pytanie, jakie konkretnie aminokwasy znajdują zastosowanie w tego typu problemach? Z pomocą przychodzą badania na pacjentach z odleżynami, według których w osoczu takich osób stwierdzono obniżone stężenia chociażby histydyny i tryptofanu [7].

Z kolei inne badania pokazały spore korzyści, jakie niesie ze sobą przyjmowanie przez takich pacjentów karnozyny [5]. Karnozyna to dipeptyd, składający się z dwóch aminokwasów: beta-alaniny i histydyny. Co do zasady posiada wiele biologicznych funkcji: działa antyoksydacyjnie oraz wspiera procesy gojenia się ran [5]. Mechanizm jej działania opiera się najprawdopodobniej na stymulacji fibroblastów do produkcji kolagenu oraz na zmniejszaniu stresu oksydacyjnego (który bez wątpienia ma miejsce w uszkodzonych tkankach) [5]. Badania udowodniły, że przyjmowanie przez takich pacjentów karnozyny przyśpiesza gojenie się ran [5,8].

Pellicar-F w prewencji i terapii odleżyn oraz ran przewlekłych

W kontekście zarówno przeciwdziałania, jak i właściwej terapii odleżyn dobrym rozwiązaniem może być produkt Pellicar-F, będący żywnością specjalnego przeznaczenia żywieniowego. Pellicar-F to preparat zawierający:

  • L-karnozynę, która rozpada się we krwi do beta-alaniny i histydyny
  • treoninę

L-karnozyna, jak już wspomniano wspiera procesy gojenia się ran. Dodatek treoniny i tryptofanu ma za zadanie uzupełnić to działanie. Warto też wiedzieć, że przyjmowanie tryptofanu zmniejsza odczucie niepokoju i poprawia nastrój [9]. To również istotne w kontekście takich pacjentów, gdyż stres dotykający takie osoby dodatkowo utrudnia proces gojenia [10]. Pellicar-F rekomenduje się przyjmować 2 lub 3 razy na dobę. Wskazany jest zarówno dla osób dotkniętych już problemem ran i odleżyn, jak również jako ich prewencja. Wszystko dlatego, że jak już wspomniano niedobory żywieniowe znacząco zwiększają ryzyko powstania tego typu zmian skórnych.

Wyłącznym dystrybutorem produktu w Polsce jest NGK Pharma Sp. z o.o.

Literatura:

  1. Joyce K. Stechmiller, Understanding the role of nutrition and wound healing, Nutrition in Clinical Practice, Volume 25, Number 1, 2010, 61-68
  2. Joshua S. Mervis, Tania J. Phillips, Pressure ulcers: pathophysiology, epidemiology, risk factors, and presentation, J Am Acad Dermatol, October 2019
  3. Seied Haidi Saghaleini, et.al., Pressure ulcer and nutrition, Indian J Crit Care Med 2018;22: 283-9
  4. Man-Long Chung, et.al., Risk factors for pressure injuries in adult patients: a narrative synthesis, Int. J. Environ. Public Health 2022,19,761
  5. Kensaku Sakae, et.al., Effects of L-carnosine and its zinc complex (polaprezinc) on pressure ulcer healing, Nutrition in Clinical Practice, Volume 28, Number 5, October 2013, 609-616
  6. Emily Haesler, et.al., National Pressure ulcer advisory panel, European pressure ulcer advisory panel and Pan Pacific injury alliance. Prevention and treatment od pressure ulcers: Clinical practice Guideline, Australia 2014
  7. Dawson B, Fevaloro E.J., High rate of deficiency in the amino acids tryptophan and histidine in people with wounds: implication for nutrient targeting in wound management – a pilot study, Adv Skin Wound Care 2009;22:79-82
  8. Ansurudeen I, et.al., Carnosine promotion of wound healing. (w:) Imidazole dipeptides chemistry analysis, function and effects, ed. R. Preedy, The Royal Society of Chemistry, 2015, 325-340
  9. Kikuchi A.M., et.al., A systematic review of the effect od L-tryptophan supplementation on mood and emotional functioning, J Diet Suppl. 2021;18: 316-333
  10. Vileikyte L., Stress and wound healing, Clin Dermatol 2007;25: 49-55

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

2 komentarze Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

A spada, spada, bo własny biznes pt "apteka" jest coraz trudniejszy i coraz mniej rentowny. Wymagania ze strony organów nadrzędnych czynią ten zawód coraz mniej stabilny i ciekawy.
Problem się skończy gdy mgr farmacji zacznie zarabiać godziwie, na równi z lekarzami