REKLAMA
wt. 28 maja 2019, 13:50

Młodzi farmaceuci będą pracować w aptekach tylko z przymusu?

Grupa farmacja.net przygotowała krótką ankietę skierowaną do studentów farmacji. Zostali zapytani o to, jakie mają plany zawodowe po studiach. Jak się okazuje, zdecydowana większość młodych farmaceutów wcale nie wiąże swojej przyszłości z pracą w aptece.

Do końca miesięca należy przekazać do GUS "Sprawozdanie apteki i punktu aptecznego" (fot. Shutterstock)
Studenci w badaniu zostali poproszeni o odpowiedź na pytanie: „Czy swoją przyszłość zawodową wiążesz z pracą w aptece?” (fot. Shutterstock)

Badanie dotyczące planów zawodowych przyszłych farmaceutów zostało przeprowadzone w dniach 22 maja – 27 maja 2019 r. Do udziału w badaniu zaproszono studentów wszystkich lat farmacji z sześciu uczelni medycznych w Polsce: z Warszawy, Krakowa, Gdańska, Sosnowca, Lublina i Poznania. W sumie ankietę wypełniło 130 osób (czytaj również: Tak studenci farmacji przygotowują się do opieki farmaceutycznej…).

Studenci w badaniu zostali poproszeni o odpowiedź na pytanie: „Czy swoją przyszłość zawodową wiążesz z pracą w aptece?”. Do wyboru mieli pięć możliwych odpowiedzi, takich jak:

  • zdecydowanie tak, praca w aptece to mój cel i powołanie,
  • raczej tak, bo trudno mi wyobrazić sobie inną ścieżkę zawodową dla farmaceuty,
  • raczej nie, tylko jeśli będę musiał(a),
  • zdecydowanie nie chciał(a)bym pracować w aptece,
  • jeszcze nie wiem.

Prawie połowa, bo aż 46,5% respondentów, szczerze przyznała, że wolałaby nie pracować w aptece, chyba że zajdzie taka konieczność (czytaj również: FARMACEUTO, MOŻE CZAS NA ZMIANĘ PRACY?). 14,7% studentów zdecydowanie nie wyobraża sobie pracy w roli typowego aptekarza. Kolejną, aczkolwiek niewielką, grupę stanowią młodzi ludzie, którzy jednak czują powołanie do pracy w aptece i to jest ich zawodowy cel. Taką odpowiedź wybrało 14% badanych. Z kolei bardzo podobna liczba studentów (13,2%) wiąże swoją przyszłość zawodową z pracą w aptece, gdyż nie widzi za bardzo innych możliwości rozwoju. Najmniej młodych farmaceutów, czyli 11,6%, nie wie jeszcze, jak potoczy się ich kariera zawodowa.

Studentom farmacji zadano pytanie: "Czy swoją przyszłość zawodową wiążesz z pracą w aptece?" ©MGR.FARM
Studentom farmacji zadano pytanie: „Czy swoją przyszłość zawodową wiążesz z pracą w aptece?” ©MGR.FARM

Powstaje więc pytanie, gdzie widzi się ta zdecydowana większość studentów farmacji w przyszłości, jeśli opcja pracy w aptece wydaje im się tylko koniecznością? Czy obecny program studiów farmaceutycznych jest wystarczający, by zapewnić im inne kierunki rozwoju? A także, czy branża apteczna jest gotowa na to, że w aptekach coraz częściej będzie brakowało wykwalifikowanych farmaceutów? Zgodnie z raportem „Apteki w Polsce” Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek (ZAPPA) w tej chwili na statystyczną polską aptekę przypada 1,8 farmaceuty. To zdecydowanie mniej niż w krajach unijnych – tam jest to 2,4 farmaceutów (czytaj więcej: Jakość polskich aptek jest słaba – tak wynika z raportu ZAPPA).

©MGR.FARM

Oprac. IK

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

27 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

aptekę zostawią na jesień życia......
Bardzo ubolewam z powodu iż technicy nie mogą sie dalej kształcić - może to strach że farmaceutów by przybyło a przeciez każdy kierunek powinien mieć możliwość dalszego rozwoju nawet licencjat dla technika to już coś - dużo jest świetnych techników i warto z nich zrobić farmaceutów
Ale technik może zdawać na farmację i po 5 latach zostać farmaceutą więc w czym problem? ;)
W ilości miejsc na uczelni. A tak "na serio" gdyby zaocznie zrobili - dla techników. Chętnych by było całkiem sporo...
Zaocznie? Chyba sobie jaja robisz :D
A co w tym dziwnego? Osoba mająca rodzinę, dom, pracę.. nagle to rzuci i zacznie dziennie 5 letnie studia? Bądźmy chodziarz poważni. To jak dać możliwość i obowiązek podnoszenia kwalifikacji przez techników to bardzo poważna dyskusja. Dlaczego tylko magistrowie mają taki obowiązek? Ale co ja jako technik wiem - lepiej jak zwykle napisać - chcecie odpowiedzialności więcej - tylko po co? Przecież w każdej aptece cały czas i w weekendy mamy magistrów na zmianie. W praktyce wiadomo jak jest - temat od lat znany i nic..
I co jeszcze? Zajęcia 2 razy w miesiącu i zaliczenie na podstawie obecności?! Z tego co pamiętam u mnie na studiach był spory przekrój ludzi: młodzi, starsi, z rodzinami i bez, pracujący i niepracujacy itd. I jakoś ogarnęli. I tu powiem wprost: nie ma i mam nadzieję nigdy nie będzie drogi na skróty i nikogo nie obchodzi czy masz rodzinę, pracę czy kota którego musisz nakarmić.
Żeby nie było że mam coś do techników, przeciwnie cenię tych zaangażowanych i douczonych, którzy pracują rzetelnie ale nie mogę już słuchać tego biadolenia nad ich ciężkim losem. Przytoczę przykład równoległego zawodu medycznego, a mianowicie fizjoterapeuty. Moja córka skończyła dwuletnią policealkę w medyku, gdzie jest kilka kierunków kształcenia, między innymi technik farmaceutyczny i technik masażysta. Następnie skończyła pięcioletnie studia fizjoterapeutyczne na uniwerku (dzienne) i teraz robi czteroletnie studia podyplomowe (da się.) Po kierunku technik farmaceutyczny nikt nawet nie zamierza iść na studia, tylko wszyscy szukają drogi na skróty jakby tu zostać magistrem za zasługi ukończenia policealki, gdzie nawet matury nie trzeba, oraz za odbycie stażu w aptece.
No właśnie, ilość miejsc na uczelniach jest limitowana, żeby zachować pewien próg możliwości dostania się. Chcesz być farmaceutą - dostań się na studia jak wszyscy. Przy obecnie lawinowo spadających progach punktowych wystarczy, nawet nie dobrze, tylko średnio napisać maturę z chemii i biologii. Zaoczne studia.. jeszcze czego. To tak jakby pielęgniarka chciała sobie zaocznie studiować medycynę. Nigdy w życiu, w Polsce panuje wszędzie taka straszna bylejakość i beznadzieja myślowa, że już dość. A teściowa, dzieci, dom i ogródek to są rzeczy, które trzeba było odłożyć w czasie..
Gdyby zaocznie rozdawali profesury i mieszkania, chętnych byłoby jeszcze więcej.
Liczba miejsc na wydziałach została zwiększona, przez co progi są niższe na niektórych nawet o 50 pkt/200 w stosunku do 2010 roku. Nie ma czegoś takiego jak zaoczna farmacja, uświadomcie sobie to w końcu, tak samo jak nie ma zaocznej medycyny.
To była odpowiedź do komentarza pana Łukasza Gricana. Chyba tylko w polsce mamy ludzi z wykształceniem średnim technicznym, którzy chcieliby zaocznie w weekendy zostać magistrami farmacji. Proponuję jeszcze zaoczną medycynę, stomatologię i weterynarię, przecież pracująca w zawodzie od 30 lat asystentka stomatologiczna ma lepsze doświadczenie niż kończący studia początkujący dentysta, prawda technicy? lel
ale chyba teraz są bardzo niskie progi na studia
Większość farmaceutów kiedy ma wybór pomiędzy apteką i czymkolwiek innym, choćby tylko trochę związanym z farmacją, wybierze to drugie. Apteka to fajne miejsce jeśli chce się dorobić, natomiast do pracy na stałe nie przekonuje. W artykule nie ma nic odkrywczego. Niewiele osób chce pracować w aptekach, natomiast zazwyczaj grubo ponad połowa rocznika po studiach jednak tam idzie pracować. Obsady w aptekach nie zabraknie, szczególnie kiedy nowych aptek powstaje niewiele. Druga sprawa to czy na podstawie ankiety wypełnionej przez 130 osób można wyciągać jakieś wnioski? Szkolenie techników? Jak najbardziej za, bo poziom wiedzy w aptece nie jest niestety najwyższy. Natomiast obniżanie wymagań i sztuczne zwiększanie liczebności personelu wykwalifikowanego zdecydowanie nie. Więcej farmaceutów to niższe pensje. Mniejsze kwalifikacje farmaceuty to mniejsze zaufanie do apteki.
"Apteka to fajne miejsce jeśli chce się dorobić" To żart?
Ten farmaceuta, ten lepszy od technika zazwyczaj nawet nie umie zrobić leku recepturowego 😂 więc z czym do ludzi..
Ten technik, który dokładnie to samo mi powiedział na praktykach w aptece szpitalnej, że "wy po tych studiach to nic nie umiecie robić z receptury" po czym zaczął wykonywać rozcierki z antybiotyków bez nałożenia rękawic, bez umycia i dezynfekcji rąk, bez maseczki, z dala od loży. No dobra, faktycznie nie umiem tak robić receptury aseptycznej.
Ty się o mnie nie martw. Nie będę miała problemu i tak zrobiłam dwa lata temu :) nie widzę sensu żeby magister nosił głowę wysoko tylko dlatego że skończył studia no bo xdd
Podejrzewam, że jako magister po prostu zapomnisz recepturę bo będziesz siedzieć w papierach.
Też tak uważam ale trudno. Poszerzam horyzonty :)
i znowu te słowne przepychanki; moim zdaniem jak zwykle każdy wie swoje a sporu i tak roztrzygnąć się nie da.
Bo zamiast meteorytyki i zmuszenia całego" środowiska" w tym techników do podnoszenia kwalifikacji zawodowych. Prościej napisać - mogłeś zrobić studia. A nie o złośliwości tutaj chodzi, tylko o poziom techników.
Nikt nie broni technikom podnoszenia wiedzy. Natomiast jeżeli chcesz mieć uprawnienia farmaceuty to jedyną drogą są studia, nie ma w tym żadnej złośliwości tylko takie jest prawo. Praktycznie na całym świecie, gdy chcesz zostać farmaceutą, musisz skończyć odpowiednie studia, a nie iść na skróty robiąc średnie zawodowe i żądać tego, co ci się podoba.
żółć się wylewa, brak zjednoczenia, a każdy ciągnie w swoją stronę. Prawda jest po środku. jednym i drugim można wytknąć błędy. Są mgr i technicy z powołania z ogromną wiedzą, ale i nie brak takich co nadają się tylko do tarcia chrzanu ;)
Ja się nie dziwię, że nie chcą pracować w aptece. Po co? Żeby sprzedawać targety w sieciówkach? Skoro technicy chcą zrobić sobie zaocznie mgr to zróbmy inne kierunki medyczne zaoczne i po sprawie.