AdA 2.0 – taką potoczną nazwę zyskała nowelizacja ustawy Prawo farmaceutyczne, której celem jest uszczelnienie „Apteki dla Aptekarza”. Celem nowych przepisów jest uniemożliwienie przejmowania kontroli w spółkach prowadzących apteki przez osoby (spółki), które nie spełniają wymogów podmiotowych wprowadzonych w 2017 roku.
Przypomnijmy, że od wejścia w życie „AdA” nową aptekę może otworzyć tylko farmaceuta lub spółka farmaceutów. „Apteka dla Aptekarza” miała zapobiec przejmowaniu rynku przez sieci aptek. Takie rozwiązanie miało też wspierać model rynku, w którym to farmaceuta jest właścicielem apteki. Sieci aptek obchodziły jednak te przepisy i zamiast otwierać nowe apteki, przejmowały już istniejące. Przedsiębiorcy chcący zwiększać swoje udziały w rynku wykorzystywali dosłowne brzmienie przepisów. Te bowiem mówiły o spełnianiu wymogów „AdA” tylko przy wydawaniu nowych zezwoleń. O konieczności uszczelnienia przepisów już od miesięcy mówił samorząd zawodu farmaceuty oraz Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek.
- Czytaj więcej: Rząd uszczelnia „Aptekę dla Aptekarza” i budzi kontrowersje…
„AdA 2.0” w jasny sposób wskazuje, że wymogi podmiotowe muszą być spełnione także przy przejmowaniu kontroli nad spółką prowadzącą aptekę. Dodatkowo przewidują też określone sankcje, za działania niezgodne z prawe w tym zakresie. Pozwalają inspekcji farmaceutycznej na cofnięcie zezwolenia aptekom przejętym w niedozwolony sposób. Jednocześnie podmioty, które przejmą kontrolę w sposób niezgodny z nowymi przepisami, mogą też być za to ukarane grzywną od 50 000 zł do 5 mln zł.
Otwarta wojna informacyjna
Nowe przepisy budzą ogromne emocje. Przeciwni ich wprowadzeniu są niektórzy przedsiębiorcy, prowadzący na terenie naszego kraju sieci aptek lub programy franczyzowe. W ostatnich dniach w mediach ogólnopolskich pojawiały się artykuły, które mały uwypuklać negatywne konsekwencje zmian. Wskazywały one też na niekonstytucyjny sposób wprowadzania „AdA 2.0”, na drodze „wrzutki” do ustawy niezwiązanej z systemem ochrony zdrowia. Organizacje związane ze wspomnianymi przedsiębiorcami przedstawiają narrację, mówiącą o nadchodzących wywłaszczeniach, procesach sądowych i malejącej liczbie aptek.
Z drugiej strony zmiany popiera samorząd zawodu farmaceuty oraz Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek. Naczelna Izba Aptekarska podkreśla, że ich celem jest zatrzymanie obchodzenia prawa regulującego funkcjonowanie aptek w Polsce.
– Działania podmiotów, które posługują się firmami słupami, spółkami zarejestrowanymi w rajach podatkowych, przejmujących strategiczny rynek, są zagrożeniem dla bezpieczeństwa lekowego polskich pacjentów. Procedowana nowelizacja prawa farmaceutycznego jest niezbędna dla ochrony uczciwie funkcjonujących polskich przedsiębiorstw. Jednocześnie, sprzeciwiamy się manipulacjom szerzonym przez szereg organizacji jakoby stwarzała ona jakiekolwiek ryzyko dla legalnie działających podmiotów – wskazuje NIA.
Samorząd podkreśla też, że „AdA 2.0” nie działa wstecz, nie skutkuje żadnymi wywłaszczeniami. Nie grozi podwyższaniem cen leków ani zamykaniem aptek.
Zastraszani farmaceuci?
Walka wokół nowych przepisów nie ogranicza się tylko do medialnej narracji i lobbingu kierowanego pod adresem polityków. Okazuje się, że dotyka ona także farmaceutów, pracujących w niektórych sieciach aptek. Jak wynika z ich relacji – zamieszczanych w mediach społecznościowych – są oni zastraszani.
– Rozumiem obronę interesów, twardą grę i to, że niektóre podmioty jeńców nie biorą. Ale straszenie farmaceutów pracujących w sieciach utratą pracy to chwyt poniżej pasa. Nie róbcie sobie z ludzi żywej tarczy. To się zawsze źle kończy – napisał na Twitterze Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Panie Prezesie, to się już dzieje. Fałszywe informacje, straszenie, dezinformacja. Może warto stworzyć jakiś anonimowy kanał komunikacji dla farmaceutów, którzy widzą tego typu sytuacje? Chciałbym przypomnieć również wszystkim robiącym naciski, że farmaceuta jest niezależny! pic.twitter.com/JE8V45DsTf
— Mikołaj Front (@LittleNicky1988) July 14, 2023
Pracownicy sieci aptek mają być przez swoich pracodawców wręcz zmuszani do podpisywania oświadczeń, w których sprzeciwiają się nowym przepisom. Straszeni są przy tym, że przez zmiany w prawie, apteki w których pracują mogą zostać zamknięte
– Doszły mnie słuchy o spotkaniach koordynatorów aptek sieciowych z kierownikami aptek. W związku z nieprawdziwą narracją, jaka jest prowadzona na tych spotkaniach warto zwrócić uwagę, że uchwalane przepisy nie zakładają ani utraty miejsc pracy ani masowego zamykania aptek – napisał Marcin Piątek, wiceprezes Pomorsko-Kujawskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej.
W niektórych aptekach pojawiły się wręcz komunikaty skierowane do pacjentów, które przekazują narrację straszącą „tysiącami aptek zamkniętych w Polsce”.
Widzę, że akcja zakrojona we wszystkich sieciach, teraz wspaniały drmax, który ma własną hurtownie, właściciela z powiązaniami rosyjskimi i oczywiście słupy pic.twitter.com/pXW7ZWtXRB
— Mikołaj Front (@LittleNicky1988) July 13, 2023
Pracownicy aptek o kulisach ich zamieszczania piszą także w mediach społecznościowych, na zamkniętych grupach branżowych.
– Prowadzę grupę zrzeszającą 30K osób, głównie pracowników aptek. Dostaję wiadomości z prośbą o zatwierdzanie kont ze zmienionymi danymi. Ludzie boją się powiedzieć publicznie co myślą na temat działań sieci aptek w związku z przymusem wywieszania fałszywego info o wywłaszczeniach – napisała na Twitterze Paulina Front.
Samorząd oferuje wsparcie farmaceutom
Na niepokojące doniesienia o zastraszaniu farmaceutów zareagowały okręgowe izby aptekarskie. Niektóre od razu zaoferowały swoim członkom wsparcie prawne w takich sytuacjach.
– Nie ma zgody na jakiekolwiek zastraszanie farmaceutów. Zawód farmaceuty jest zawodem niezależnym i samodzielnym, a wszelkie bezprawne naciski są godne potępienia. Każdy członek DIA może zawsze zgłosić się po bezpłatną pomoc prawną do Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej we Wrocławiu. W razie potrzeby zachęcam farmaceutów do kontaktu z izbą. Gwarantujemy pełną anonimowość – zapewnił Marcin Repelewicz, Prezes Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej.
Podobne wsparcie zaoferował też Marcin Piątek z Pomorsko-Kujawskiej OIA.
– Nie ma zgody na wpływanie na niezależny samodzielny zawód medyczny, nie ma zgody na zastraszanie, nie ma zgody na presję psychiczną. Praktyki zmuszania farmaceutów do podejmowania jakichkolwiek czynności związanych z wykonywaniem zawodu, jak również wpływanie na ich postępowanie w czasie wolnym od pracy są skandaliczne i należy się temu stanowcze potępienie. Apteka to placówka ochrony zdrowia a nie trybuna służąca do siania paniki wśród jej pracowników i pacjentów – pisze na Twitterze Piątek.
Członkowie Pomorsko-Kujawskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej mogą liczyć na wsparcie samorządu. Nie ma zgody na wpływanie na niezależny samodzielny zawód medyczny, nie ma zgody na zastraszanie, nie ma zgody na presję psychiczną.
Praktyki zmuszania farmaceutów do podejmowania… https://t.co/cPkSKJ6zgz
— Marcin Piątek (@marcin_p_piatek) July 14, 2023
Zapewnia, że wsparcie ze strony izby – prawne i merytoryczne – w świetle kolejnych pojawiających się niepokojących informacji o karygodnych praktykach wewnątrzkorporacyjnych to absolutny obowiązek samorządu.
©MGR.FARM










