REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Farmaceuta kliniczny: wyzwania, oczekiwania i przyszłość w Polsce

pt. 27 maja 2022, 12:45

Nawet 16% studentów farmacji chciałoby w przyszłości zostać farmaceutą klinicznym. W Polsce zawód dopiero się rodzi, ale w Anglii lekarze nie wyobrażają sobie pracy na oddziale szpitalnym, bez farmaceuty klinicznego. Czym tak naprawdę zajmuje się farmacja kliniczna?

Polska farmacja kliniczna dopiero raczkuje. Jesteśmy obecnie w miejscu, gdzie Anglia była 20 lat temu
Polska farmacja kliniczna dopiero raczkuje. Jesteśmy obecnie w miejscu, gdzie Anglia była 20 lat temu

Z przeprowadzonego niedawno badania wśród studentów farmacji wynika, że tylko 10% z nich widzi swoją przyszłość w aptece ogólnodostępnej. Co ciekawe aż 16% chciałby w przyszłości zostać farmaceutą klinicznym. Zawód ten w naszym kraju dopiero raczkuje, a wiele osób nadal nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, na czym on polega.

– Często spotykam się z tym, że ktoś mówiąc o farmacji klinicznej, wiąże to z badaniami klinicznymi. Tymczasem w badaniach klinicznych mamy monitorów, którzy często są farmaceutami. Natomiast farmacja kliniczna dotyczy farmaceutów, którzy pracują na oddziałach szpitalnych. Farmaceuci kliniczni nie pracują w aptece, ponieważ ich zadania są zupełnie inne i związane bezpośrednio z tym, co dzieje się na oddziale. Związane są z terapią pacjenta, a nie z wydawaniem leku – wyjaśnia mgr farm. Anna Waksmundzka-Walczuk w programie „Kwadrans z farmacją”.

REKLAMA

Sama jest farmaceutką kliniczną, a swoją karierę zawodową rozpoczynała w Anglii, gdzie wyjechała zaraz po studiach. Obecnie pracuje również w Polsce, gdzie prowadzi badania dotyczące korzyści, jakie wynikają z obecności farmaceuty na oddziale.

REKLAMA


Jak tłumaczy w angielskich szpitalach lekarze nie wyobrażają sobie dziś pracy na oddziale bez farmaceuty klinicznego. Oznacza to dla nich ogromną wygodę i bezpieczeństwo. Ich współpraca ma na celu jak najskuteczniejszą pomoc pacjentowi. Lekarz jest specjalistą od diagnostyki i leczenia. Natomiast farmaceuta kliniczny doradza w kwestiach doboru odpowiedniego leku czy sposobu jego podania.

Rola farmaceuty może być różna, w zależności od tego, do jakiej roli zostanie zatrudniony. Może być zatrudniony jako młodszy farmaceuta kliniczny. Wtedy bierze udział w obchodzie lekarskim i doradza lekarzowi – wyjaśnia Anna Waksmundzka-Walczuk.

Lekarz może wtedy pytać farmaceutę, o jego propozycję leczenia pacjenta, lub sam może zlecić terapię określoną grupą leków, a do farmaceuty klinicznego będzie należało dobranie odpowiedniego leku z tej grupy (czytaj więcej: Od 1 lipca podwyżki dla farmaceutów szpitalnych i klinicznych? Trwają prace…).

Recepty i kliniki prowadzone przez farmaceutów

Farmaceuta kliniczny w Anglii ma możliwość zdobycia uprawnień, o których polscy farmaceuci mogą póki co tylko marzyć. Jednym z nich jest możliwość przepisywania dokładnie tych samych leków, co lekarz. Farmaceuci posiadający takie uprawnienia określani są jako „independent prescriber”. Aby uzyskać takie uprawnienia, konieczne jest ukończenie dodatkowych studiów.

REKLAMA

– Są to studia bardzo wymagające, gdzie uczy się całej diagnostyki, uczy się osłuchowego badania pacjenta, ale też poszerzana jest wiedza dotycząca badań krwi i tak naprawdę wszystkich aspektów terapii. Wszystko po to, żeby nie wydać pochopnie żadnej decyzji. Nawet farmaceuci pracujący w aptekach są zobowiązani, żeby takie studia zaliczyć, jeżeli mają przepisywać leki, ponieważ nawet stwierdzenie, że pacjent może przedłużyć receptę przepisaną przez lekarza, wymaga najpierw jego zbadania – wyjaśnia farmaceutka, która sama ma uprawnienia „independent prescriber”.

Jak wyjaśnia farmaceuci kliniczni w Anglii mogą nawet prowadzić własne kliniki. W takich miejscach farmaceuci zajmują się pacjentami, którzy np. cierpią na migotanie przedsionków i leczeni są preparatami warfaryny (czytaj również: Farmaceuta w zespole interdyscyplinarnym).

– Są kliniki prowadzone przez farmaceutów, którzy dostosowują, czy to dawki warfaryny, czy jeszcze ewentualnie heparyny drobnocząsteczkowe, po to żeby pacjenta stabilnie leczyć. Wtedy w takiej sytuacji ten farmaceuta nawet będzie szefem takiej kliniki i będzie miał pod sobą młodszych farmaceutów – wyjaśnia farmaceutka w programie „Kwadrans z farmacją”.

W Polsce dopiero zaczynamy…

Polska farmacja kliniczna dopiero raczkuje. W ocenie Anny Waksmundzkiej-Walczuk, jesteśmy obecnie w miejscu, gdzie Anglia była 20 lat temu.

– Mamy ośrodki, które próbują wdrożyć farmację kliniczną. Mamy też takich farmaceutów klinicznych powiedziałabym samozwańczych, którzy próbują i przy przychylności kierownictwa chcą pracować na oddziale. Natomiast to, co ja zauważam, to taki brak kadr i liderów. Są osoby, które znają teorię, natomiast brakuje nam praktyków, którzy by nam tak naprawdę wychowali tych farmaceutów klinicznych. Także teraz mamy taki czas, kiedy musimy poczekać, trochę nauczyć się też na własnych błędach i dopiero za jakiś czas będziemy w stanie szkolić farmaceutów klinicznych. Takich dla mnie z prawdziwego zdarzenia, ponieważ no to nie jest tylko kwestia leczenia i farmakologii, ale ważnym aspektem jest też komunikacja z pacjentem – wyjaśnia farmaceutka.

W październiku ubiegłego roku przy Ministrze Zdrowia powołano zespół ds. wypracowania rozwiązań w zakresie farmacji klinicznej i działalności farmaceutów w podmiotach leczniczych. Farmaceuci kliniczni wiążą duże nadzieje z efektami jego pracy. Anna Waksmundzka-Walczuk uważa, że prace zespołu powinny ich w takim samym kierunku, jak prace zespołu, który zajmował się wdrożeniem opieki farmaceutycznej w aptekach. Tam udało się przygotować pilotaż przeglądów lekowych, który niedawno się rozpoczął (czytaj więcej: Zespół opracuje model usług farmacji klinicznej i zadań farmaceuty szpitalnego).

– Jest to kolejna szansa dla farmacji klinicznej, żeby ujrzała ona światło dzienne. Natomiast bardzo jest to dużo bardziej skomplikowane niż przy przeglądach lekowych, ponieważ w farmacji klinicznej mamy ogromną ilość różnych serwisów, czyli takich usług farmacji klinicznej – zwraca uwagę ekspertka.

Podkreśla jednocześnie, że zadania farmaceuty klinicznego na oddziale muszą być odpowiednio sprecyzowane, by nie było tak, że zajmuje się on „wszystkim”. Wtedy bowiem trudno byłoby ocenić jego wkład w terapię pacjenta i efekty jego obecności na oddziale.

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

2 komentarze Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Bardzo ciekawy wywiad, dobrze się pani Anny słucha, trochę jak prof. Neumann-Podczaską. Duży plus za wspomnienie o shared-decision making i projekt o IVOST. Ae najbardziej mnie zdziwiło stwierdzenie, że farmaceuci kliniczni pracują praktycznie tylko w szpitalach. Farmacja kliniczna się narodziła w szpitalach, ale większość farmaceutów klinicznych z uprawnieniami IP w UK NIE pracuje w szpitalach, tylko przychodniach i to jest najszybciej rozwijająca się gałąź farmacji klinicznej. W rozmowie o tym czym jest farmacja kliniczna niewspomnienie słowem o głównym dziale f. klinicznej jest bardzo dziwne. To tak jakby zrobić wywiad o pracownikach polskich aptek i nie wspomnieć w ogóle o technikach farmaceutycznych.
W Polsce powinien wręcz powstać podyplomowy program stażowy i rezydencki dla farmaceutów klinicznych. Farmaceuta na oddziale powinien przede wszystkim przeprowadzać niezależny wywiad lekowy (z rozpoznaniem problemów lekowych) ze wszystkimi przyjmowanymi pacjentami, uczestniczyć z tą wiedzą o pacjencie w decyzjach terapeutycznych w trakcie pobytu pacjenta na oddziale, a także przeprowadzać rozmowę o dalszej farmakoterapii przy wypisie pacjenta z oddziału (również skontaktować się z pacjentem 2 razy po wypisie). Celem jego pracy ma być to, że pacjent nie wróci na oddział z powodu nieprawidłowego stosowania leków, co teraz jest plagą. Farmaceuta może w między czasie również wykonywać inne zadania, np. wyszukiwać informacje o lekach i farmakoterapii, przygotowywać i podawać leki, zarządzać apteczką...