REKLAMA
pt. 21 kwietnia 2023, 08:01

Farmaceuta szpitalny – zawód, który czeka rozwój czy regres?

W odniesieniu do zmian, które od niedawna dotykają farmację szpitalną i kliniczną, przewidywanie kierunku, w jakim te dwie dziedziny będą podążać, nie jest proste. Co farmaceuta szpitalny odnajdzie za zakrętem? Ostatnie informacje, o których głośno w środowisku szpitalników, skomentował specjalista, który realia pracy farmaceuty w szpitalu zna, jak mało kto.

Farmaceuta szpitalny - czeka go rozwój czy regresja?
Piśmiennictwo wskazuje, że każda złotówka wydana na farmaceutę przynosi około 5-krotności zysku dla podmiotu leczniczego (fot. screen)

Plany modyfikacji minimalnych norm zatrudnienia to prawdopodobnie najważniejsza informacja kwietnia dla farmaceutów pracujących w aptekach szpitalnych i działach farmacji szpitalnej. Dotarła ona do nich w efekcie odpowiedzi Ministerstwa Zdrowia na jedną z petycji, którą otrzymał resort. Takie zmiany MZ zapowiedziało jednak już wcześniej – poprzez odpowiedź na interpelację poselską w listopadzie 2022 roku (czytaj również: Ministerstwo Zdrowia chce „rozluźnić” normy zatrudnienia farmaceutów. Będą zwolnienia?).

Ale skąd właściwie wziął się pomysł określenia minimalnej liczby farmaceutów zatrudnionych w podmiotach leczniczych? Wyjaśnił to gość „Kwadransa z farmacją” – prezes Podkarpackiej Okręgowej Rady Aptekarskiej Marcin Bochniarz. Normy były rozwiązaniem na brak odpowiednio licznej kadry farmaceutycznej w szpitalach po tym, jak w wielu placówkach zidentyfikowano tylko jednego pracującego farmaceutę. Zapalnikiem okazał się Raport Naczelnej Izby Kontroli, który jednoznacznie podkreślił braki kadrowe farmaceutów w szpitalach. Według raportu aż 50% szpitali nie zabezpiecza właściwie kadr aptek szpitalnych. NIK wydał rekomendację dla Ministra Zdrowia o konieczności wprowadzenia minimalnych norm zatrudnienia. Normy te udało się wprowadzić wraz z wprowadzeniem Ustawy o zawodzie farmaceuty (czytaj też: Ministerstwo Zdrowia poszuka „alternatywnej” drogi zmian norm zatrudnienia farmaceutów).

Normy zatrudnienia dziś

Okazuje się, że określenie liczby farmaceutów w zależności od liczby łóżek w podmiocie leczniczym nie jest rozwiązaniem nowym – to sprawdzona regulacja, funkcjonująca w zawodzie pielęgniarki i położnej. Tego rodzaju sposób na zapewnienie optymalnej liczny pracowników widnieje też w rozporządzeniach Ministra Zdrowia dotyczących udzielania świadczeń gwarantowanych. 

Jak aktualne normy ocenia zaproszony ekspert?

– Jeżeli chodzi o apteki szpitalne uważam, że norma zatrudnienia, która funkcjonuje obecnie w polskim systemie prawnym, jest zbyt niska – zwłaszcza do szpitali, które świadczą zaawansowane usługi farmacji czy też realizują cały szereg zadań zawodowych. […] Taka jest rzeczywistość, że nie da się robić dobrej farmacji szpitalnej i klinicznej bez ludzi, bez zasobów. Nie da się naprawdę realizować tych wszystkich obowiązków, które zostały na nas nałożone. […] Natomiast zgadzam się z pewną kontrowersją wokół norm zatrudnienia w odniesieniu do działów farmacji. […] Tamta ilość została ustawiona na 50 i w mojej opinii jest to rzeczywiście zbyt restrykcyjny zapis – skomentował Marcin Bochniarz.

Prezes Podkarpackiej ORA zdradził, że pierwotna propozycja norm uwzględniała opcję, aby do każdej dodatkową czynności typu sporządzanie leków cytostatycznych, sporządzanie żywienia pozajelitowego, świadczenie usługi farmacji klinicznej przypisać minimalnie 2 dodatkowych farmaceutów.



Normy zatrudnienia jutro

W rozmowie z red. Łukaszem Waligórskim Marcin Bochniarz przyznał, że do planów „rozluźnienia” minimalnych norm zatrudnienia odnosi się on dwojako. Uważa, że dla aptek szpitalnych normy powinny wręcz zostać zwiększone. Na podstawie doświadczeń krajów zachodnich, zwłaszcza anglosaskich, wiadomo, że zatrudnienie farmaceuty w podmiocie leczniczym się po prostu opłaca. Piśmiennictwo wskazuje, że każda złotówka wydana na farmaceutę przynosi około 5-krotności zysku dla podmiotu leczniczego. Gość „Kwadransa” nie popiera likwidacji działów farmacji szpitalnej w miejscach takich jak ośrodki leczenia uzależnień czy w placówkach, w których wykonywane są świadczenia z zakresu opieki psychiatrycznej. Natomiast przychyla się do zmian, które mają dotyczyć miejsc świadczących opiekę długoterminową czy hospicyjną.

– W przypadku opieki długoterminowej, opieki hospicyjnej zgadzam się – jak najbardziej ta norma wymaga zmiany. Podczas prac komisji aptek szpitalnych i Naczelnej Izby Aptekarskiej dyskutowaliśmy wielokrotnie na ten temat i proponujemy taką normę, która byłaby przeliczalna. Wstępnie proponujemy normę 0,2 etatu na każde 10 łóżek, jednak nie mniej niż 0,2 etatu farmaceuty – tak, aby ten farmaceuta w dziale farmacji szpitalnej był przynajmniej przez te 8 godzin w tygodniu, czyli na przykład 2 razy po 4 godziny – powiedział prezes Podkarpackiej ORA. 

Czy grożą nam zwolnienia? 

Ekspert zapytany o potencjalne konsekwencje takich rozstrzygnięć, czyli o możliwe zwolnienia farmaceutów, odniósł się do kwestii współpracy z menadżerami zatrudniających placówek. Według niego wciąż jest wiele do zrobienia w kwestii uświadomienia kadrze menadżerskiej roli, jaką pełnią apteki szpitalne i pracujący w nich farmaceuci oraz ile korzyści mogą czerpać z prawidłowo funkcjonującej apteki. Pomimo to, że zarządzający coraz częściej doceniają znaczenie farmaceutów szpitalnych, to niektóre podmioty mogą podejść bardzo restrykcyjnie do przyjętych ograniczeń związanych z normami.

Trudno mi naprawdę powiedzieć, czy będą zwolnienia. Uważam osobiście, że ich nie powinno być – zwłaszcza, że wciąż w około 50% szpitali norma zatrudnienia nie jest spełniona i ten proces uzupełniania bardzo powoli idzie. […] Nie wyobrażam sobie sytuacji, abym nie wypełniał norm zatrudnienia personelu lekarskiego czy pielęgniarskiego na oddziale szpitalnym. Coś takiego skończyłoby się dużą awanturą, zawieszeniem działalności leczniczej i nałożeniem poważnej kary. Farmaceuci na razie muszą się jeszcze troszkę przebić – stwierdził zaproszony gość. 

Perspektywy dla szpitalników

Aktualny raport „Rozwiązania w zakresie farmacji klinicznej i działalności farmaceutów w podmiotach leczniczych”, asygnowany przez Ministerstwo Zdrowia, zawiera rekomendacje, które dają szansę na rozwój tej gałęzi farmacji w Polsce. Jedną z nich jest umożliwienie pełnienia przez farmaceutę funkcji głównego badacza badania klinicznego. Jednak jak na razie resort zdrowia nie podjął kroków w celu wdrożenia tego zalecenia (czytaj również: Farmaceuci zmarginalizowani w badaniach klinicznych. Rozczarowujące stanowisko Ministerstwa Zdrowia…).

Czy to oznacza, że sam raport pozostawia wiele do życzenia? Marcin Bochniarz sądzi, że dokument ten, będący rezultatem ponad rocznej pracy, jest wielkim osiągnięciem. Ubolewa nad tym, że nie wszyscy interesariusze widzą go w ten sposób. Z widzami „Kwadransa” podzielił się wiadomością, że z inicjatywy samorządu do Ministra Zdrowia został skierowany list intencyjny z prośbą o podjęcie działań, mających na celu rzeczywiste wdrożenie rekomendacji z raportu. List został podpisany przez wiele osób z bardzo szerokiego gremium środowisk funkcjonujących w polskiej farmacji.

A jak prezes Podkarpackiej ORA – w kontekście tego, co wiemy dziś  postrzega przyszłość farmaceuty w szpitalu?

– Przyszłość zawodu widzę jednoznacznie – ten zawód będzie się rozwijał prędzej czy później, nawet pomimo przeciwności. Po prostu nie da się tego zrobić inaczej. Jeżeli spojrzymy na to, co się dzieje dzisiaj w medycynie, jak bardzo dalece skomplikowaną jest farmakoterapia – nie ma innej drogi podsumował Marcin Bochniarz. 

@MGR.FARM

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]