REKLAMA
czw. 6 kwietnia 2023, 08:01

Ministerstwo Zdrowia chce „rozluźnić” normy zatrudnienia farmaceutów. Będą zwolnienia?

Ministerstwo Zdrowia planuje zmianę przepisów dotyczących minimalnych norm zatrudnienia farmaceutów w aptekach szpitalnych. Teraz jeden farmaceuta musi w takich placówkach przypadać na każde 100 rozpoczętych łóżek w szpitalu. Zmiany, które zamierza wprowadzić resort zdrowia krytykują eksperci.

Dyrektorzy kilkunastu szpitali na terenie całego kraju wyrazili już zgodę na udział w badaniu (Fot. Shutterstock)
Eksperci propozycję "rozluźnienia" norm zatrudnienia farmaceutów oceniają jako krok wstecz. Dostrzegają jednak potrzebę ich zmiany... (fot. Shutterstock)

Wraz z Ustawą o Zawodzie Farmaceuty do Prawa farmaceutycznego w 2021 roku wprowadzono zapisy dotyczące minimalnych norm zatrudnienia farmaceutów w aptekach szpitalnych i działach farmacji szpitalnej. W rezultacie obecnie w aptece szpitalnej należy zapewnić minimum 1 etat kierownika oraz 1 etat farmaceuty na każde rozpoczęte 100 łóżek. Natomiast w dziale farmacji szpitalnej co najmniej 1 etat farmaceuty na każde rozpoczęte 50 łóżek (czytaj również: Normy zatrudnienia farmaceutów w działach farmacji szpitalnej są nadmierne?).

Przepisy te od samego początku budziły obiekcje części placówek, które zobligowane zostały do utworzenia apteki szpitalnej lub działu farmacji szpitalnej i zatrudnienia farmaceutów. Ich przedstawiciele przekonywali, że nowe normy są nadmierne i nie uwzględniają specyfiki niektórych lecznic. W tej sprawie do Ministra Zdrowia wielokrotne zwracali się też posłowie. Najaktywniej w tym zakresie działa od kilku miesięcy poseł Tomasz Kostuś, który interweniował w resorcie zdrowia w imieniu SP ZOZ Centrum Leczenia Uzależnień w Rzeszowie oraz Ośrodka Leczenia Odwykowego w Woskowicach Małych.

Ministerstwo Zdrowia ostatecznie ugięło się pod tymi naciskami i w listopadzie ubiegłego roku zapowiedziało, że zmiany w tym zakresie są już gotowe. Projekt nowelizacji miał wkrótce zostać zgłoszony do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów (czytaj więcej: Minimalne normy zatrudnienia farmaceutów będą zmienione? Resort odpowiada…).

Oczekiwanie na wpis do wykazu…

Przez ostatnie kilka miesięcy nic jednak w tym zakresie się nie wydarzyło. W lutym do Ministra Zdrowia trafiła petycja w sprawie nowelizacji Prawa farmaceutycznego w zakresie minimalnych norm zatrudnienia w działach farmacji szpitalnej. Resort pod koniec marca odpowiedział na tę petycję, zdradzając na jakim etapie znajdują się prace nad zmianami i na czym będą one polegać.

Odpowiedzi na petycję udzielił z upoważnienia Ministra Zdrowia Łukasz Szmulski – Dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji. Zapewnił on, że projekt zmian jest gotowy i aktualnie trwa oczekiwanie na uzyskanie wpisu do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów.

– Uzyskanie wpisu do ww. wykazu jest warunkiem możliwości oficjalnego procedowania projektu rządowego. Według stanu na dzień udzielania odpowiedzi na przedmiotową petycję [20 marca 2023 – przyp. red.], nie jest jeszcze zakończony proces uzgodnień z RCA odnoszący się do ww. zgłoszenia. Tym samym projekt, który rozwiązywałby problem wskazywany przez Wnoszącego petycję, nie uzyskał jeszcze wymaganego wpisu do Wykazu – przekonuje Szmulski.

Wyjątki bez apteki szpitalnej

Co najistotniejsze, we wspomnianej odpowiedzi na petycję, po raz pierwszy przedstawiciel resortu zdradzał na czym będą polegały zmiany w minimalnych normach zatrudnienia farmaceutów. Okazuje się, że będzie ich kilka… W pierwszej kolejności Ministerstwo chce zaproponować, by podmioty lecznicze, w których nie wykonuje się działalności leczniczej w zakresie wykraczającym ponad niektóre świadczenia zdrowotne, były zwolnione z obowiązku posiadania/utworzenia apteki szpitalnej, jak i działu farmacji szpitalnej. Jakich świadczeń ma to dotyczyć?

Jak wyjaśnia Łukasz Szmulski, chodzi o świadczenia „w sposób naturalny niewiążące się z farmakoterapią (lub wiążących się z nią w niewielkim stopniu)”. Wymienia tutaj świadczenia pielęgnacyjne i opiekuńcze w ramach opieki długoterminowej, świadczenia opieki paliatywnej i hospicyjnej, rehabilitację leczniczą czy świadczenia z zakresu opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień. Brak konieczności tworzenia apteki szpitalnej lub działu farmacji szpitalnej sprawiałby, że normy zatrudnienia farmaceutów w tych komórkach organizacyjnych nie miałyby zastosowania. Innymi słowy – takie placówki nie musiałby zatrudniać farmaceutów wcale (czytaj więcej: Ośrodek leczenia uzależnień musi zatrudnić farmaceutę na pełny etat).

W odniesieniu do podmiotów prowadzących działalność w zakresie udzielania pozostałych zakresów świadczeń zdrowotnych obowiązek posiadania apteki szpitalnej lub działu farmacji szpitalnej, istniałby nadal. Zostałby jednak rozluźniony w stosunku do obecnego – pisze dalej Łukasz Szmulski.

Rozluźnienie norm…

Okazuje się, że resort chce też zmienić art. 87a ust. 1 pkt 1 lit. b ustawy Prawo farmaceutyczne, który dotyczy minimalnych norm zatrudnienia farmaceutów. Przepis ten obecnie zapewnia minimalną normę zatrudnienia w aptece szpitalnej w postaci równoważnika co najmniej 1 etatu w pełnym wymiarze godzin, co najmniej jednego farmaceuty na każde rozpoczęte 100 łóżek lub stanowisk dializacyjnych zgłoszonych w rejestrze podmiotów wykonujących działalność leczniczą.

– Zmiana w obrębie tego przepisu sprowadziłaby się do usunięcia zeń wyrazu „rozpoczęte”, co w efekcie oznaczałoby, że dodatkowy farmaceuta byłby konieczny nie na każde „rozpoczęte” tylko w istocie każde „skończone” 100 łóżek lub stanowisk dializacyjnych – wyjaśnia przedstawiciel resortu zdrowia.

Dodatkowo Ministerstwo przewiduje też zmianę w art. 87a ust. 1 pkt 2, który obecnie zapewnia minimalną normę zatrudnienia w dziale farmacji szpitalnej – równoważnik co najmniej 1 etatu w pełnym wymiarze godzin co najmniej jednego farmaceuty na każde rozpoczęte 50 łóżek lub stanowisk dializacyjnych. Tutaj zmiana miałaby polegać na zastąpieniu wyrazów „na każde rozpoczęte 50 łóżek lub stanowisk dializacyjnych” wyrazami „w przypadku podmiotów posiadających co najmniej 100 łóżek lub stanowisk dializacyjnych”.

Krok wstecz…

Propozycje zmian w przepisach dotyczących minimalnych norm zatrudnienia w aptekach szpitalnych niepokoją farmaceutów. Wskazują, że obowiązujące normy nie zostały wprowadzone bez powodu. Wynikały one między innymi z zaleceń raportu Najwyższej Izby Kontroli „Funkcjonowanie aptek i działów farmacji szpitalnej” z 2018 roku. Zwiększenie zatrudnienia miało też umożliwić realizację nowych zadań stawianych aptekom szpitalnym (czytaj również: Apel o minimalne normy zatrudnienia farmaceutów w szpitalach i działach farmacji szpitalnej).

 – Nie ma uzasadnienia dla ,,rozluźnienia” norm zatrudnienia w szpitalach, w których zgodnie z Prawem farmaceutycznym  musi być apteka. Patologią są sytuacje w niektórych szpitalach powiatowych, gdzie jest zatrudniony jeden farmaceuta, który ma odpowiadać za realizację wszystkich zadań ustawowych przewidzianych dla apteki szpitalnej, a często nie ma go kto zastąpić w czasie urlopu czy choroby – komentuje dr Alina Górecka, Prezes Wielkopolskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej, która sama przez wiele lat była kierowniczką apteki szpitalnej.

Podobnego zdania jest mgr farm. Marcin Repelewicz – Prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej. Z jego obserwacji wynika, że obecnie zarówno w aptekach ogólnodostępnych, jak i podmiotach leczniczych, farmaceutów brakuje. Jednocześnie utrzymuje się stały trend ich migracji właśnie z aptek ogólnodostępnych do szpitali. W dobie coraz szerszego przejmowania zadań i kompetencji przez farmaceutów w aptekach szpitalnych, zapotrzebowanie na nich będzie jedynie rosło (czytaj również:  Farmaceutka w przychodni POZ pokazuje nową ścieżkę rozwoju zawodowego…).

– Analizując proponowane zmiany w normach zatrudnienia w aptekach szpitalnych i działach farmacji wydaje się, że jest to z całą pewnością zdecydowany… i nieprzemyślany krok wstecz w aspekcie jakości i bezpieczeństwa pacjenta – mówi Repelewicz.

Wymiar zadań zamiast liczby łóżek…

Eksperci wskazują, że problem z obecnymi przepisami dotyczącymi minimalnych norm zatrudnienia farmaceutów, polega przede wszystkim na błędym założeniu, że powinny one być powiązane z liczbą łóżek w danej placówce leczniczej. Ostatnie dwa lata pokazały, że w ten sposób postawione normy, rodzą wiele absurdów i jednocześnie nie rozwiązują problemów, które w pierwszej kolejności były powodem ich wprowadzenia.

– Norma zatrudnienia powinna być zdefiniowana w zupełnie inny sposób, mianowicie na podstawie zarówno ilości łóżek w podmiocie leczniczym jak i rodzaju usług farmaceutycznych (UoZ Art 4. ust 3) realizowanych przez daną aptekę szpitalną – przekonuje dr n. farm. Katarzyna Regulska – konsultantka województwa wielkopolskiego w dziedzinie farmacji szpitalnej.

Podobnego zdania jest dr Alina Górecka, która wskazuje na potrzeby zwiększonego zatrudnienia w przypadku aptek szpitalnych, które prowadzą pracownie leku cytotoksycznego, żywienia parenteralnego i inne pracownie leków dożylnych w dawkach indywidualnych (czytaj również: Pracodawcy krytykują minimalne normy zatrudnienia farmaceutów w szpitalach).

– Warto też zwrócić uwagę na konieczność dodatkowego zatrudnienia farmaceutów w szpitalach, gdzie prowadzone są badania kliniczne i realizowane coraz liczniejsze programy terapeutyczne. Zadań tych nie da się przeliczyć na ilość łóżek w szpitalu, bo np. pacjenci z programów terapeutycznych w szpitalu nie leżą, są pacjentami ambulatoryjnymi, a liczba pacjentów obsługiwanych w miesiącu sięga często powyżej 1000 – mówi Prezes Wielkopolskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej.

Potwierdza to też Marcin Repelewicz, wskazując, że nawet w obecnym stanie prawnym realizacja normy zatrudnienia w aptekach szpitalnych na minimalnym poziomie, nie wystarczy, aby zapewnić świadczenie wszystkich usług farmaceutycznych oraz zadań zawodowych, w szczególności farmacji klinicznej.

– Dla szpitali na dziś dzień nie jest ona wystarczająca zwłaszcza w aspekcie funkcjonujących działów specjalistycznych jak np. sporządzanie aseptyczne, cytostatyki czy żywienie pozajelitowe. Normy te mają charakter minimalny i w rzeczywistości farmaceutów szpitalnych potrzeba w podmiotach leczniczych znacznie więcej. Doświadczenia zagraniczne udowodniły, że deficyt w ilości farmaceutów szpitalnych wprost przekłada się na zwiększone koszty farmakoterapii. Należy pamiętać, że farmaceuci odpowiadają między innymi za optymalizację kosztów terapii i zaopatrzenia szpitali, a bardzo często są to kwoty astronomicznych rzędów – wymienia Prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej we Wrocławiu.

Leki bez nadzoru farmaceuty?

Eksperci zaniepokojeni są również pomysłem Ministerstwa Zdrowia, by znieść wymóg tworzenia aptek szpitalnych i działów farmacji szpitalnej, w podmiotach leczniczych, w których wykonywane są tylko określone świadczenia. Przypomnijmy, że chodzi o świadczenia pielęgnacyjne i opiekuńcze w ramach opieki długoterminowej, świadczenia opieki paliatywnej i hospicyjnej, rehabilitację leczniczą czy świadczenia z zakresu opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień. Jak napisał Łukasz Szmulski, mają to być świadczenia „w sposób naturalny niewiążące się z farmakoterapią (lub wiążących się z nią w niewielkim stopniu)”. Zdaniem ekspertów to zbytnie uproszczenie…

– Jeśli chodzi o hospicja, zakłady opiekuńczo-lecznicze nie można powiedzieć, że nie stosuje się w nich leków, w tym leków odurzających, silnie działających, specjalistycznych wyrobów medycznych. Kto ma zatem odpowiadać w tych jednostkach za zgodne z wymaganiami ustawy prawo farmaceutyczne zamawianie, przyjmowanie tego asortymentu, monitorowanie bezpieczeństwa przechowywania, wstrzymywanie i wycofywanie w obrocie leków na podstawie decyzji GIF? Kto będzie odpowiadał za serializację zgodną z wymaganiami dyrektywy antyfałszywkowej oraz raportowanie do ZSMOPL? – pyta dr Alina Górecka.

W jej ocenie farmaceuci muszą być obecni w takich placówkach, choć przyznaje, że wymiar ich zatrudnienia powinien być pochodną z ilości obowiązków, jakie muszą wykonać. Z obowiązku tworzenia apteki lub działu farmacji odstąpić można jedynie w podmiotach leczniczych wykonujących wyłącznie świadczenia zdrowotne, przy realizacji których nie stosuje się farmakoterapii np. rehabilitacja lecznicza (czytaj również: Kim jest i co robi farmaceuta szpitalny?).

– Wszędzie tam, gdzie realizowane są stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne, wymagające stosowania jakichkolwiek leków musi istnieć jednostka sprawująca fachowy nadzór nad nimi, czyli przynajmniej dział farmacji szpitalnej. Stan zatrudnienia w takim dziale powinien być dostosowany do indywidualnych potrzeb podmiotu – przyznaje dr n. farm. Katarzyna Regulska.

Jej zdaniem likwidowanie działów farmacji szpitalnej i aptek szpitalnych w podmiotach wymienionych przez Łukasza Szmulskiego jest całkowicie niewłaściwym i niebezpiecznym kierunkiem. Podobnie jak pozostali eksperci wskazuje, że należałoby raczej skupić się na dostosowaniu przepisów w zakresie norm zatrudnienia w takich podmiotach do realiów ich pracy.

Zwolnień raczej nie będzie

„Rozluźnienie” minimalnych norm zatrudnienia niesie ze sobą jeszcze jedno ryzyko. Zmiana przepisów, przez dyrektorów placówek zatrudniających farmaceutów, może zostać odebrana jako zielone światło do redukcji zatrudnienia. A ta, w dobie kryzysu i ciągłego „dopinania budżetu” jest najłatwiejszym sposobem na oszczędności. Zdaniem ekspertów to ryzyko jest jednak niewielkie, bo mimo wprowadzenia dwa lata temu minimalnych norm zatrudnienia, to wiele placówek nadal ich nie spełnia.

Przykładem jest województwo wielkopolskie gdzie działa obecnie 46 aptek szpitalnych. Z danych dr n. farm. Katarzyny Regulskiej wynika, że w aż 36 szpitalach liczba zatrudnionych farmaceutów nie spełnia minimum wynikającego z Prawa farmaceutycznego. Na terenie całego województwa brakuje w sumie… 76 etatów.

– Wielkopolsce nie spodziewałabym się zwolnień farmaceutów, ponieważ aktualnie mamy wręcz istotny niedobór etatów na terenie całego województwa – uspokaja dr Regulska.

Jak sytuację tę widzi Ministerstwo Zdrowia, będziemy mogli dowiedzieć się dopiero gdy projekt zmian zostanie oddany do konsultacji publicznych. Odpowiednie wyliczenia, dotyczące możliwych zwolnień farmaceutów (chociażby wynikających z likwidacji aptek szpitalnych i działów farmacji szpitalnej) będą musiały znaleźć się w Ocenie Skutków Regulacji.

Pozostaje jednak pytanie, czy wystarczy na to czasu? Do końca kadencji Sejmu pozostało zaledwie kilka miesięcy, tymczasem projekt zmian nie został jeszcze wpisany do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Szanse na jego procedowanie i uchwalenie, w ramach standardowej ścieżki legislacyjnej jako projektu rządowego, są więc bardzo małe…

©MGR.FARM

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

1 komentarz Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Prawo powinno wymagać w sposób bardzo uniwersalny, że w aptece (ogólnodostępnej i szpitalnej) powinno być zatrudnionych co najmniej trzech farmaceutów, w tym kierownik apteki, w tym co najmniej dwóch w pełnym wymiarze czasu pracy, i więcej, jeśli zakres usług i zadań tego wymaga. Tylko kierownik apteki, który jest jednocześnie jedynym właścicielem tej apteki, mógłby być wyjątkiem od tej reguły, bo nie podlega prawu pracy, chociaż i to jest wątpliwy wyjątek.