16 kwietnia 2021 r. weszła w życie ustawa o zawodzie farmaceuty. W art. 87 pkt 2a wprowadziła ona obowiązek utworzenia apteki szpitalnej w zakładzie leczniczym, w którym podmiot leczniczy wykonuje działalność leczniczą w rodzaju: stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne szpitalne i inne niż szpitalne. Ustawa dopuszcza utworzenie zamiast apteki szpitalnej działu farmacji szpitalnej (m.in. w zakładach opiekuńczo-leczniczych i pielęgnacyjno-opiekuńczych).
Ustawa o zawodzie farmaceuty kształtuje też normy zatrudnienia farmaceutów zarówno w aptece szpitalnej, jak i dziale farmacji szpitalnej. Zgodnie z jej zapisami należy zapewnić minimum 1 etat kierownika oraz 1 etat farmaceuty na każde rozpoczęte 100 łóżek, a w dziale farmacji szpitalnej co najmniej 1 etat farmaceuty na każde rozpoczęte 50 łóżek.
Wspomniane zapisy są krytykowane przez część ekspertów, którzy określają je mianem nadmiarowych. Krytycznie do nich odnoszą się m.in. ośrodki leczenia uzależnień. Zgodnie z ustawą i stanowiskiem Ministerstwa Zdrowia muszą bowiem utworzyć dział farmacji szpitalnej, w którym powinien być zatrudniony farmaceuta (czytaj również: Normy zatrudnienia farmaceutów w działach farmacji szpitalnej są nadmierne?).
Do tej pory zatrudniali na 1/2 etatu
Dyrektorzy dwóch tego typu ośrodków (SP ZOZ Centrum Leczenia Uzależnień w Rzeszowie oraz Ośrodka Leczenia Odwykowego w Woskowicach Małych) zwrócili się z prośbą o interwencję w tej sprawie do posła Tomasza Kostusia.
– Kierujący ww. podmiotami leczniczymi zwracają uwagę, że stanowisko resortu nie uwzględnia specyfiki funkcjonowania tych szczególnych podmiotów leczniczych, zwłaszcza w odniesieniu do oddziałów leczenia uzależnień, które funkcjonują w tych podmiotach, a które to nie są oddziałami szpitalnymi – pisze poseł w swojej interpelacji do Ministra Zdrowia.
W ocenie obu dyrektorów leczenie farmakologiczne przez lekarza psychiatrę czy lekarzy innych specjalizacji jest w przypadku ww. podmiotów leczniczych leczeniem wspierającym funkcjonowanie pacjenta podczas pobytu w oddziale całodobowym. Ich zdaniem wprowadzenie minimalnej normy zatrudnienia w działach farmacji będzie z rodzić skutki finansowe dla placówek leczenia uzależnień.
– Dodatkowo dyrektorzy placówek zwracają uwagę na powstanie realnej trudności ze znalezieniem magistrów farmacji, którzy mogliby w tych podmiotach pracować. Nadto określenie norm zgodnych z brzemieniem ustawy obowiązującej od 16 kwietnia br. w żaden sposób nie przystaje do potrzeb wspomnianych jednostek, które do tej pory zatrudniały farmaceutów w wymiarze nieprzekraczającym choćby 1/2 etatu – czytamy w interpelacji posła Kostusia.
Farmaceuta musi być na pełnym etacie
– Opracowując, a następnie procedując przedmiotowe wymogi, Minister Zdrowia działał z przekonaniem, że w placówkach medycznych, w których stosuje się farmakoterapię (niezależnie w jakiej skali ani zakresie) musi być zatrudniony choćby jeden farmaceuta w pełnym wymiarze czasu pracy – rozwiewa wszelkie wątpliwości wiceminister Maciej Miłkowski.
Jednocześnie odpowiadając na interpelację posła Kostusia zapewnia, że resortowi zdrowia znana jest retoryka podmiotów reprezentujących różnego rodzaju ośrodki leczenia uzależnień, że są to podmioty, których specyfika działalności nie wymaga stosowania farmakoterapii albo wymaga jej w stosunkowo wąskim zakresie i skali.
– Niemniej jednak Minister Zdrowia nie przyjmuje tej argumentacji do wiadomości. Trudne do wyobrażenia jest, by osoby uzależnione od narkotyków nie wymagały farmakoterapii, albo że terapia ta ma wtórne czy drugorzędne znaczenie w stosunku do zakresu pozostałych metod terapeutycznych stosowanych względem tych osób – twierdzi Miłkowski.
W jego ocenie ta sama specyfika omawianych podmiotów, sprowadza się chociażby do tego z jak trudnego rodzaju pacjentami personel ma w tego typu placówkach do czynienia – wymagającymi szczególnej opieki – w tym opieki farmaceuty, która nie będzie jedynie wybiórcza czasowo. Poza tym, niezależnie od tego jaki jest charakter zadań ośrodków leczenia uzależnień, nie zmienia to faktu, że są to podmioty lecznicze, które jeżeli stosują farmakoterapię, powinny bezwzględnie posiadać aptekę szpitalną albo dział farmacji szpitalnej. Te z kolei powinny móc realizować zapotrzebowanie pacjentów na leki w pełnym wymiarze czasowym skorelowanym z czasem pracy farmaceuty, a nie np. w wybrane pojedyncze godziny w tygodniu (czytaj również: Nowe normy zatrudnienia farmaceutów w szpitalach mogą być problemem).
– To, że podmioty te muszą posiadać w swojej strukturze jedną z ww. komórek organizacyjnych wynika z przepisów prawa. Jeżeli zatem farmaceuta w podmiocie leczniczym wykonujący obowiązki w dziale farmacji szpitalnej musi być w niej siłą rzeczy zatrudniony (gdyż bez tego komórka taka nie może formalnie funkcjonować), to nie jest wiadome, z jakich względów (poza względami oczywistymi oszczędnościowymi), osoba taka nie mogłaby tam pracować na pełen etat – twierdzi wiceminister.
W jego ocenie tego rodzaju komórka funkcjonująca raz czy dwa razy tygodniu przez każdorazowo np. 2 godziny (bo jest to wprost determinowane wymiarem czasu pracy farmaceuty), jest komórką, która tylko pozornie wykonuje działania, do których jest przeznaczona.
Oszczędności kosztem bezpieczeństwa pacjentów?
W ocenie Ministra Zdrowia argumenty odwołujące się do bliżej niesprecyzowanej „specyfiki” działalności ośrodków leczenia uzależnień, jako przesłanki mającej przemawiać za brakiem konieczności zatrudniania w nich farmaceuty na pełen etat, są pozorne. Faktycznym problemem jest poszukiwanie oszczędności, a te – w ocenie Ministra Zdrowia – nie mogą być generowane kosztem bezpieczeństwa lekowego pacjentów.
– W przypadku ośrodków leczenia uzależnień zasadnicza ich większość są to placówki posiadające poniżej 50 łóżek, w związku z czym o ile są to placówki posiadające dział farmacji szpitalnej (zasadniczo tak być powinno przy takiej liczbie łóżek), to takie podmioty powinny zatrudniać 1 farmaceutę w pełnym wymiarze czasu pracy, co w ocenie Ministra Zdrowia nie jest wymogiem przesadnie wygórowanym – twierdzi Maciej Miłkowski.
Jednocześnie wskazuje, że w tego typu placówkach pacjentami są osoby często ciężko uzależnione, nieprzewidywalne i potencjalnie agresywne, które wymagają szczególnie zindywidualizowanego podejścia od względem doboru farmakoterapii. Dlatego liczba do 50 pacjentów przypadających na farmaceutę jest racjonalna. 80 czy 90 pacjentów byłaby nadmiernym obciążeniem dla jednostkowego farmaceuty (czytaj również: Minimalne normy zatrudnienia farmaceutów a specyfika niektórych placówek).
Możliwe zmiany?
Wiceminister Miłkowski przyznaje jednocześnie, że w resorcie trwają prace koncepcyjne w zakresie pewnych modyfikacji omawianych wymagań pod kątem ewentualnego wprowadzenia – w drodze nowelizacji przepisów o przeciwdziałaniu narkomanii – możliwości wydawania w wyjątkowych przypadkach, przez właściwy organ Państwowi Inspekcji Farmaceutycznej, zgody na możliwość nietworzenia działu farmacji szpitalnej w podmiocie leczniczym będącym ośrodkiem leczenia uzależnień niestosującym farmakoterapii. Względnie mogłaby to być zgoda na odstąpienie od stosowania w takiej komórce organizacyjnej wymogów w zakresie minimalnych norm zatrudnienia w aptekach szpitalnych i działach farmacji szpitalnej.
– Niemniej jednak jest to wstępny etap prac nad ww. zagadnieniem, dlatego w chwili obecnej nie można przesądzać o ostatecznym kształcie ewentualnych rozwiązań – czytamy w odpowiedzi resortu.
©MGR.FARM










