REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 2 marca 2020, 12:45

FDA: z powodu koronawirusa zabrakło w Stanach Zjednoczonych pierwszego leku

FDA informuje o niedoborze lekarstwa z powodu epidemii koronawirusa. Nie ujawnia jednak, o jaki lek chodzi. FDA przyznało także, że przygląda się blisko 20 specyfikom, których produkcja ma miejsce wyłącznie w Chinach lub tylko stamtąd pochodzą ich kluczowe składniki aktywne.

Słoiczek leków rozsypanych na amerykańskiej fladze apteki gromadzą zapasy leków
W Stanach Zjednoczonych stwierdzono po raz pierwszy brak leku, którego przyczyną ma być konkretnie epidemia koronawirusa(fot. Shutterstock).

W Stanach Zjednoczonych stwierdzono po raz pierwszy brak leku, którego przyczyną ma być konkretnie epidemia koronawirusa. Agencja Żywności i Leków (FDA) nie podaje jednak jego nazwy ani informacji, gdzie jest produkowany. Krytycy twierdzą, że zatajanie takich danych ma zasadnicze znaczenie dla pogłębiania się kryzysu zdrowia publicznego.

REKLAMA

Eksperci zdrowia publicznego od tygodni obserwują, czy zamykanie fabryk i problemy z dostawą z Chin powodowane koronawirusem, mogą wpłynąć na niedobory leków w Stanach Zjednoczonych. W ubiegły wtorek, FDA wydała oświadczenie, w którym przyznała, że w związku z wybuchem epidemii, zabrakło jednego medykamentu. Powołując się na „poufne informacje handlowe”, nie ujawniła jednak nazwy leku ani jego producenta. Niejasny komunikat rozzłościł specjalistów, którzy są zdania, że brak informacji może jedynie jeszcze bardziej zwiększyć zamieszanie, jakie powstało na świecie z powodu epidemii. 

FDA powołuje się tymczasem na federalne prawo, które ma chronić przedsiębiorstwa przed ujawnieniem tajemnicy handlowej oraz poufnych informacji handlowych (czytaj też: Jest groźba, że przez koronawirusa zabraknie leków).

– Używają tego jako wygodnej wymówki, by nie ujawniać informacji – mówi doktor Michael Carome, dyrektor  grupy ochrony praw konsumentów Public Citizen’s Health Research Group, która już w przeszłości pozywała FDA z powodu utajania wiadomości dotyczących przedsiębiorstw. – Pełna transparentność w obliczu takich, jak to wydarzeń, ma ogromne znaczenie, by nie stracić zaufania publicznego. Jakakolwiek sugestia, że rząd zataja takie informacje, sieje ziarno nieufności.

Fabryki zamknięte z powodu epidemii

W swoim wtorkowym oświadczeniu, doktor Stephen M.Hahn, komisarz FDA, potwierdza, że nienazwany lek znalazł się już na liście brakujących leków FDA. Mówił także, że istnieją dla pacjentów alternatywne środki, których mogą użyć, oraz że FDA współpracuje z producentem, by zaradzić niedoborom.

Chiny zajmują dominującą pozycję w zakresie światowych dostaw składników, używanych w produkcji wielu popularnych leków, począwszy od antybiotyków, takich jak penicylina, do środków przeciwbólowych, jak ibuprofen czy aspiryna. Wskutek epidemii, duża część fabryk została zamknięta – wiele z nich zostało już ponownie otwartych, jednak pracują często z ograniczoną zdolnością produkcyjną, co powoduje zawieszanie wysyłek. Anna Eshoo, reprezentantka Demokratów ze stanu Kalifornia, mówi, że w telefonicznej rozmowie z przedstawicielem FDA, dowiedziała się, że chodzi o lek generyczny, i że faktycznie jego brak wiązany jest z sytuacją w Chinach. Eshoo miała już w przeszłości ostrzegać przed zależnością Ameryki od Chin w kwestii dostawy leków.

– Ludzie liczą na to, że wykupią przepisane leki. Podchodzą do aptecznej lady i oczekują, że farmaceuta posiada to, czego potrzebują. Chcą zapłacić i wyjść – mówi Eshoo. – Dlatego to, co mnie uderza, to to, jak wiele jest w tym procesie informacyjnych luk, jak wiele pytań, na które zabrakło odpowiedzi.

20 leków produkowanych wyłącznie w Chinach

FDA przyznało także, że przygląda się blisko 20 specyfikom, których produkcja ma miejsce wyłącznie w Chinach, lub tylko stamtąd pochodzą ich kluczowe składniki aktywne. Poddane obserwacji środki, mają być tzw. lekami „niekrytycznymi” (zobacz też: WAŻNE: Plakat dla aptek na temat postępowania w przypadku koronawirusa).

REKLAMA
REKLAMA

Erin Fox, ekspert od niedoboru leków z Uniwersytety w Utah, twierdzi:

– Kiedy FDA informuje amerykańską publikę, że brakuje jakiegoś leku, ale nie ujawnia, jakiego, to jedynie zwiększa strach i panikę, co jest w obecnej sytuacji nieakceptowalne.

Ilisa Bernstein, która była jedną z czołowych urzędniczek FDA, a obecnie zajmuje pozycję starszego wiceprezesa w American Pharmacists Association, podkreśla, że FDA musi zachować równowagę.

– Farmaceuci chcą transparentności, chcą informacji, by móc lepiej dbać o swoich pacjentów – mówi. – Wiem jednak, że za kulisami FDA ciężko pracuje, by przewidzieć, jaki wpływ może mieć obecna sytuacja na dostępność tego produktu.

Przedstawiciele licznych producentów leków potwierdzili, że mają zapasy leków na wiele miesięcy, jednak jednocześnie część z nich przyznaje, że jeśli problemy będą się przedłużać, może to spowodować kłopoty. Richard Saynor, dyrektor generalny firmy Sandoz, napisał w poście na LinkedIn: „podczas gdy myślimy, że mamy w naszej firmie solidne zapasy, trudno jest przewidzieć, jak będzie zmieniać się sytuacja, gdy wirus będzie się rozprzestrzeniał w kolejnych krajach”. Saynor miał również napisać, że:

– Prawdziwym problemem nie jest to, gdzie producenci się znajdują, ale to, w jakim stopniu znajdują się oni w tym samym regionie.

Dodał również, że Sandoz utrzyma stałe ceny produktów, które określił jako podstawowe leki mające pomóc w zwalczeniu koronawirusa.

Źródło: AM/The New York Times

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA