REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 17 grudnia 2020, 14:00

Głuchołazy: wciąż brakuje apteki całodobowej

Jak wynika z Uchwały Rady Starostwa Powiatowego w Nysie, w nocy, niedziele i święta apteki w Głuchołazach działają. Rzeczywistość jest jednak inna – placówki są zamknięte, a mieszkańcom, którzy pilnie potrzebują leków, pozostaje tylko wyprawa do apteki w Nysie.

Na początku września jeden z radnych Rady Powiatu Kartuskiego skierował wniosek o utworzenie apteki całodobowej w lokalnym szpitalu (fot. Shutterstock)
Placówki apteczne w Głuchołazach działają więc jedynie w wyznaczonych godzinach w dni powszednie - a ci pacjenci, którzy potrzebują pilnej pomocy, muszą udać się do apteki w Nysie (fot. Shutterstock).

Uchwała rady powiatu z 3 lutego 2020 roku, informuje, że apteki na terenie powiatu nyskiego gwarantują dostęp do świadczeń farmaceutycznych każdego dnia, 24 godziny na dobę. Ma to dotyczyć więc również niedziel i świąt. 

REKLAMA

W teorii, odpowiedzialność za funkcjonowanie placówek ponosi powiat, reprezentowany przez starostę nyskiego, Andrzeja Kruczkiewicza. Praktycznie jednak, wszystko uzależnione jest od właścicieli aptek – a tych nie można zmusić do pracy w nocy i święta. Placówki apteczne w Głuchołazach działają więc jedynie w wyznaczonych godzinach w dni powszednie –  ci pacjenci, którzy potrzebują pilnej pomocy, muszą udać się do apteki w Nysie. 

Jak czytamy na portalu nowinynyskie.com.pl, na początku obecnego roku miało zostać zorganizowane w związku z tą kwestią spotkanie w Zespole Szkół w Głuchołazach. Wzięli w nim udział przedstawiciele władz powiatu: Zdzisław Baran jako ówczesny sekretarz starostwa, burmistrz Szupryczyński, przewodniczący rady Migała, a także przedstawiciele rady i przedstawiciele mieszkańców miasta. Zaproszeni zostali też właściciele aptek w Głuchołazach – zgłosiło się trzech. Relacjonowali oni, że działalność placówek we wskazanym czasie ma przynosić duże straty: biorąc pod uwagę konieczność zatrudnienia magistra farmacji oraz sprzedaż podstawowych leków, przychód w czasie takiego dyżuru miał być równy jedynie kilkunastu złotym. Otwarte pozostało więc pytanie, kto ma w tej sytuacji za to dopłacać (czytaj również: Nysa: po dwóch tygodniach wraca apteka całodobowa).

REKLAMA
REKLAMA

Spotkanie nie przyniosło konkretnych rozwiązań. Przyjęto jednak, że właściciele aptek przeanalizują możliwość wprowadzenia kilkugodzinnych dyżurów w stanowiących problem terminach, a władze zastanowią się nad możliwymi dofinansowaniami.

Niestety, zabrakło dalszych działań, i ostatecznie nic się nie zmieniło – mieszkańcy w dalszym ciągu muszą sobie radzić bez całodobowej apteki.

AM/nowinynyskie.com.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA