– Problem zaczął się około 2 tygodni temu, gdy apteka przy ulicy Piłsudskiego skróciła godziny pracy. Od tego czasu, pacjentom, którzy po 22:00 muszą pilnie wykupić leki, pozostaje czekanie do rana lub wizyta w Grodkowie czy Prudniku, o ile w tym drugim mieście danego dnia jest apteka pełniąca nocny dyżur – przypomina Radio Opole.
Władze powiatu tłumaczyły wtedy, że w tej sytuacji trudno było zapobiec. Starosta Andrzej Kruczkiewicz zapowiedział jednak niedawno, że placówka wznowi całodobową pracę od nowego tygodnia (czytaj również: Zamknęli aptekę po 39 latach).
– Dolnośląska Grupa Apteczna poinformowała nas, że ze względu na braki kadrowe nie jest w stanie zapewnić na okres tymczasowy sprzedaży dla mieszkańców powiatu nyskiego. Ostatnio jednak uzyskaliśmy pismo, w którym poinformowano nas, że sprawa wraca do normalności z dniem 18 maja – wskazuje.
Jednocześnie starostwo wskazuje, że na razie nie widać perspektyw na to, by nocne dyżury mogły powrócić do Głuchołaz, Paczkowa, czy Otmuchowa (czytaj również: W Głuchołazach od stycznia nie będzie dyżurów aptek).
– Zdaniem starosty, wpływ na taki stan rzeczy mają między innymi czynniki ekonomiczne, którymi kierują się właściciele placówek. Samorządowiec wskazuje ponadto, że problem trapiący coraz więcej powiatów w Polsce wymaga interwencji ze strony rządu – wskazuje Radio Opole.
Źródło: KW/Radio Opole










