REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 6 sierpnia 2020, 09:20

Gorlice: niepewny los apteki przez lokalne rozgrywki polityczne

Do końca września właściciel apteki w gorlickim szpitalu ma podpisaną umowę o dzierżawie lokalu. Decyzję o jego przedłużeniu musi podjąć Rada Powiatu, która od maja nie może się w tej sprawie zebrać. A wszystko przez lokalne rozgrywki polityczne…

Radni zajęli się sprawą apteki w szpitalu i wyrazili zgodę na przedłużenie umowy dzierżawy (fot. szpital.gorlice.pl)
W aptece pracuje około 10 osób. Umowa dzierżawy obowiązuje do końca września (fot. szpital.gorlice.pl)

Ostatnia sesja Rady Powiatu Gorlickiego rozpoczęła się 28 maja i… nadal trwa. Sesja odbywała się w trybie zdalnym, jednak w jej trakcie padły wnioski m.in. o odwołanie przewodniczącego Rady oraz przerwę i wznowienie obraz w formie stacjonarnej. Sesja została więc przerwana i do tej pory jej nie wznowiono. Tymczasem w jej trakcie miała być przegłosowana także sprawa przedłużenia umowy dzierżawy lokalu właścicielowi apteki gorlickim szpitalu. Obecna kończy się bowiem we wrześniu. Brak umowy może sprawić, że miasto, a w zasadzie cały powiat, straci jedyną czynną całą dobę placówkę (czytaj również: Apteka całodobowa w Grudziądzu? Władze szpitala znalazły najemcę…).

REKLAMA

– Jeśli umowa z obecnym najemcą nie zostanie przedłużona, to ogólnodostępnej apteki w szpitalu najzwyczajniej w świecie nie będzie. By taka działała, musi tu być ciągłość. W okolicy działają inne apteki, więc jakakolwiek przerwa w działaniu tej w szpitalu wykluczy ponowne jej uruchomienie w tym samym miejscu – mówi Marian Świerz, dyrektor szpitala.

Jak wskazuje portal NaszeMiasto.pl, apteka ma również dla szpitala znaczenie finansowe. W skali roku z tytułu czynszu do kasy lecznicy wpływa kilkaset tysięcy złotych. Pracuje w niej też około 10 osób (czytaj również: Apteka zniknie, bo kończy się umowa najmu. Ofiara “apteki dla aptekarza”?).

Kiedy sesja zostanie wznowiona?

– Jestem skłonny wznowić sesję w każdej chwili. Jednak, by ona mogła mieć swój bieg, musi zostać spełniony jeden podstawowy moim zdaniem warunek. Sesja nadal musi mieć formę zdalną, a to wyklucza głosowanie nad zmianami w zarządzie powiatu i w prezydium rady – twierdzi Mirosław Waląg, przewodniczący Rady, nad którego odwołaniem ma być przeprowadzone głosowanie.

REKLAMA
REKLAMA

Polityk przekonuje, że nie boi się o swoje stanowisko. Według niego tu konieczne jest porozumienie dotyczące wycofania wniosków. Wtedy sesja mogłaby szybko być przeprowadzona i wtedy można by na spokojnie wprowadzić do statutu rady możliwość głosowania takich wniosków w trybie zdalnym. Na kolejnej, już w trybie stacjonarnym można by procedować te wnioski, które na to czekają (czytaj również: Śrem: apteka całodobowa albo wypowiedzenie najmu).

Służby prawne Wojewody nie dostrzegają w zaistniałej sytuacji zachowań przewodniczącego, które mogłyby podlegać negatywnej ocenie.

– Miał pełne prawo, by ogłosić przerwę w obradach, choć oczywiście można przyjąć, że nastąpiło uchybienie formalne, dotyczące nieprzegłosowania wniosków formalnych zgłoszonych na początku obrad. Chodzi tu o wnioski dotyczące wprowadzenia kolejnych punktów do porządku obrad rady – stwierdza Mirosław Chrapusta, dyrektora Wydziału Prawnego i Nadzoru Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie.

Źródło: ŁW/gorlice.naszemiasto.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA