Policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej namierzyli na jednym z portali internetowych osobę oferującą preparaty na potencję. Ustalili, że za ten nielegalny obrót lekami odpowiada 27-letni mieszkaniec Krzepic. Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów w chwili, gdy nadawał w paczkomacie przesyłkę z zamówieniem (czytaj również: Znają ryzyko, a i tak kupują leki na potencję przez internet).
W toku przeszukania m.in. jego mieszkania, stróże prawa znaleźli i zabezpieczyli ponad 2 tys. tabletek i saszetek z lekami na potencję. Dalsze czynności w tej sprawie będą prowadzili policjanci z KPP w Kłobucku. Za obrót lekami bez wymaganego zezwolenia grozi do 2 lat więzienia i wysoka grzywna.
– Wartość zdrowotna medykamentów niewiadomego pochodzenia jest zwykle znikoma, natomiast ryzyko związane z przyjmowaniem takich leków ogromne. Wiele specyfików z internetu jest niedostępnych w aptekach, ponieważ zawiera zakazane składniki. Często na sprzedaż oferowane są sfałszowane produkty lecznicze, które nie zostały nigdzie przebadane i tylko „udają” leki. Nigdy też nie wiadomo, jakich substancji użyto do wyprodukowania danego „leku” – mogą to być zupełnie inne składniki, niż podane przez producenta na opakowaniu – przestrzega Śląska Policja.
Nie ma też pewności, czy sprzedawany bez wymaganych zezwoleń lek był składowany w odpowiednich, wymaganych przez producenta warunkach. To z kolei może prowadzić do uwalniania się w nim nowych, szkodliwych substancji (czytaj również: Nielegalne leki na potencję – ich sprzedaż nie jest wolna od podatku).
– Produkty lecznicze niewiadomego pochodzenia są zagrożeniem nie tylko dla zdrowia, ale nawet życia kupujących. Przed kupnem warto się więc zastanowić, czy nieprzewidziane skutki przyjęcia leku, skutkujące utratą zdrowia lub nawet życia, to opłacalne ryzyko – czytamy na stronie KWP w Katowicach.
Źródło: ŁW/KWP w Katowicach










