Więcej niż połowa…
W środowisku pojawiają się głosy, że samorząd zawodu farmaceuty powinien aktywniej zaangażować się w ustalanie stawek wynagrodzeń dla farmaceutów. Jednak zdaniem Łukasza Przewoźnika – farmaceuty z Pszczyny – samorząd nie powinien ingerować w tę kwestię (czytaj również: Kto zapłaci za dostosowanie aptek do świadczenia opieki farmaceutycznej?)
– Samorząd nie ma mocy prawnej, aby ustalić chociażby dolną granicę wynagrodzenia z taką usługę. Może to zostać przedstawione jedynie w formie sugestii. Myślę, że każdy chcący szczepić farmaceuta będzie potrafił wynegocjować satysfakcjonujące dla siebie wynagrodzenie. Chciałbym, żeby samorząd wsparł nas przede wszystkim na płaszczyźnie prawnej – uważa Przewoźnik.
Tymczasem Związek Zawodowy Pracowników Farmacji po przeanalizowaniu danych rynkowych uważa, że wynagrodzenie dla farmaceuty za wykonanie kwalifikacji i szczepienia powinno wahać się w okolicach 50-70% stawki NFZ.
– Szczepienia do tej pory były zawsze kwalifikowane przez lekarzy, a samo szczepienie mogło być wykonane przez lekarza lub przez pielęgniarkę. Wynagrodzenie za zabiegi stomatologiczne wykonywane w prywatnych gabinetach przez lekarzy wyglądały tak, że 40-70% było przeznaczone dla lekarza, pozostała część dla gabinetu. Szczepienie wyglądało w bardzo podobnych proporcjach – czyli gabinet 40-50%, lekarz 30-40%, pielęgniarka około 20%. Kiedy lekarz mógł wykonać kwalifikację i szczepienie łącznie sam wtedy proporcja była bliska 50%/50%. To jest jedyna baza informacyjna czym możemy się oprzeć – uważa Klaudiusz Gajewski, członek zarządu ZZPF.
W praktyce oznacza to wynagrodzenie rzędu 20-42 zł dla farmaceuty wykonującego kwalifikację i szczepienie.
– Do tego powinniśmy dążyć. Niższe stawki oczywiście będą się zdarzały, ale pamiętajmy jakie są bazowe fakty – możemy się zgodzić nawet na 10 zł – tylko czy to zmniejsza naszą odpowiedzialność? Nie. Skoro odpowiedzialność jest taka sama u lekarza, co u farmaceuty to dlaczego mamy być słabiej opłacani… Wszystko w naszych rękach – wskazuje Gajewski.
Jak będzie w aptekach?
Wynagradzanie farmaceutów w Masowych Punktach Szczepień to jedno. Znacznie więcej niewiadomych i niepokoju budzą natomiast planowane szczepienia w aptekach. Farmaceuci nie wiedzą bowiem, jak do kwestii wynagrodzeń podejdą ich właściciele. Niektórzy farmaceuci obawiają się, że po nabyciu uprawnień pracodawca skierowuje ich do wykonywania szczepień w ramach dotychczasowej pensji.
– Absolutnie nie zgadzam się z tym, żeby wynagradzanie farmaceutów za wykonanie szczepienia w aptekach mieściło się w ramach etatu. To nowe uprawnienie i ogromna odpowiedzialność, która powinna być w dodatkowy sposób odpowiednio wynagrodzona – twierdzi Łukasz Przewoźnik.
Jego zdaniem rozliczenie należałoby w takich sytuacjach rozliczać w formie umowy-zlecenia w zależności od ilości wykonanych szczepień.
– Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której pracodawca w ramach polecenia służbowego nakaże farmaceucie wykonywać szczepienia w aptece w ramach dotychczasowej pensji – przekonuje Przewoźnik.
Zgodnie z zapowiedziami rządu pilotaż szczepień w aptekach ma ruszyć już w maju. Jednocześnie Sejm przyjął niedawno ustawę, która wprowadza do Prawa farmaceutycznego możliwość wykonywania szczepień w aptekach. I to nie tylko szczepień przeciw COVID-19, ale ogólnopojętych szczepień ochronnych. To oznacza, że w przyszłości mogą być możliwe szczepień np. przeciwko grypie. Zatem to w jaki sposób farmaceuci będą wynagradzani od maja za szczepienie w aptekach przeciw COVID-19, może mieć kolosalne znaczenie także dla wyceny innych wykonywanych przez nich szczepień w przyszłości (czytaj również: Szczepienia w aptekach wpisane do Prawa farmaceutycznego. Sejm zagłosował “ZA”).
©MGR.FARM










