REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 15 października 2019, 08:51

Inspekcja zagroziła odebraniem zezwoleń aptekom, które nie dyżurują

Po tym jak w powiecie trzebnickim apteki odmówiły pełnienia nocnych dyżurów, Starosta złożył skargę do Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego. Ten zagroził wszystkim aptekom cofnięciem zezwoleń na prowadzenie działalności. W sprawę włączyła się izba aptekarska…

Czy WIF może cofnąć zezwolenie na prowadzenie aptek, za odmowę pełnienia dyżurów? (fot. Shutterstock)
Czy WIF może cofnąć zezwolenie na prowadzenie aptek, za odmowę pełnienia dyżurów? (fot. Shutterstock)

– Nieprzestrzeganie przez aptekę uchwały rady Powiatu dotyczącej rozkładu godzin pracy apteki i ustalonych dyżurów stanowi naruszenie ustawy Prawo farmaceutyczne – napisała inspektor Dominika Krupa-Wiśniowska do wszystkich aptekarzy, uprzedzając, że może im cofnąć zezwolenie na prowadzenie aptek (czytaj również: WIF: Apteki mają bezwzględny obowiązek pełnienia dyżurów w określonym przez uchwałę rady powiatu terminie).

REKLAMA

To efekt skargi, jaką do WIF zgłosił starosta powiatu trzebnickiego. Po tym jak rada powiatu uchwaliła harmonogram dyżurów, apteki odmówiły pracy w godzinach nocnych. Po stronie farmaceutów stanęła Dolnośląska Izba Aptekarska. Aptekarze tłumaczyli, że dyżury są niepotrzebne.

– Mało kto przychodzi, a jak już przychodzi, to na ogół po test ciążowy albo pojemnik na mocz. Tylko kilka procent pacjentów zgłasza się nocą z receptą – tłumaczy właściciel apteki z Trzebnicy w Gazecie Wyborczej.

Po liście WIF, który zagroził, że może cofnąć zezwolenie na prowadzenie aptek za odmowę pełnienia dyżurów, w środowisku zawrzało. Aptekarze zwracali uwagę, że groźba urzędników jest absurdalna, bo zamknięcie aptek jeszcze bardziej utrudni dostęp pacjentów do leków.

– To szantaż, tym bardziej bulwersujący, że popełniany przez urzędników. Jeśli lekarz odmówi dyżuru, czy ktoś mu grozi cofnięciem prawa wykonywania zawodu? Albo pozbawieniem majątku? Bo apteka to przecież majątek aptekarza! Czy starosta traci stanowisko, gdy w podległym mu szpitalu zamyka się jakiś oddział? – pyta wiceprezes NRA Marek Tomków.

REKLAMA
REKLAMA

Farmaceuci jednocześnie zwracają uwagę, że po niedawnym wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, wiele aptek nie jest w stanie zapewnić odpowiedniej obsady kadrowej by pełnić nocne dyżury. A chodzi o wyrok, w którym NSA stwierdził, że w aptece zawsze musi być obecny farmaceuta z co najmniej 5-letnim stażem pracy (czytaj również: Po wyroku NSA 5 tysięcy aptek nie ma wymaganego personelu?).

– Przeważająca większość aptek nie jest w stanie zapewnić całodobowych dyżurów bez naruszenia kodeksu pracy – mówi Marek Tomków.

Spór zażegnany, problem zostaje…

Ostatecznie sytuację w Trzebnicy udało się rozwiązać. Aptekarze zaproponowali, że dyżurami podzieli się wszystkie 17 aptek w czterech większych miastach powiatu. Apteki w mniejszych miejscowościach będą z obowiązku zwolnione. Problem jednak istnieje w całym kraju, gdzie coraz więcej aptek sprzeciwia się przymusowi dyżurowania. W ostatnim czasie do protestujących farmaceutów dołączyły takie miasta jak Paczków, Otmuchów, Głuchołazy na Opolszczyźnie, a także Pleszew i powiat czarnkowsko-trzcianecki w Wielkopolsce (czytaj więcej: Apteki rozpoczęły protest! Cały powiat bez dyżurów nocnych…).

Aptekarze wskazują, że aby apteki dyżurowały w nocy, państwo musi to potraktować jako świadczenie zdrowotne, za które należy się zapłata tak samo jak za dyżur lekarza. Kilka lat temu Związek Powiatów Polskich i Naczelna Izba Aptekarska złożyły w Ministerstwie Zdrowia kilka propozycji rozwiązania problemu. Resort zdrowia jednak podjął tematu (czytaj więcej: Spór ministerstwa z farmaceutami o konstytucyjność i koszty dyżurów aptek…).

Źródło: ŁW/Wyborcza.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA