REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 30 kwietnia 2020, 12:16

Jak sobie radzić podczas trudnych rozmów telefonicznych z pacjentami?

Obecnie zdenerwowany pacjent – czy to w aptece, czy w kontakcie telefonicznym – to zjawisko dość częste. Podczas trzeciego podcastu pt.: „Dzwonię do Pana/Pani”, organizowanego przez firmę GSK, podpowiadamy, jakie techniki wykorzystać w trakcie trudnych rozmów przez telefon.

W czwartym kwartale 2022 r. GIF zaobserwował zwiększoną ilość wstrzymań w obrocie (fot. Shutterstock)
Pierwszą techniką jest powiedzenie naszemu rozmówcy, że słyszymy problem, z którym do nas dzwoni (fot. Shutterstock).

Maciek Cichocki, praktyk wdrażania zmian osobistych i biznesowych, przybliżył słuchaczom, jak mogą radzić sobie z trudnymi telefonicznymi rozmowami z pacjentami. Wystarczy zastosować dwie techniki.

REKLAMA

Słuchaj i rozbij generalizację

Pierwszą techniką jest powiedzenie naszemu rozmówcy, że słyszymy problem, z którym do nas dzwoni. Dobrze jest nie wchodzić od razu w kontrę, kiedy on tuż po odebraniu przez nas telefonu mówi: „Tak długo dzwonię, nie można się do Państwa dodzwonić! Czy wy w ogóle tam nie pracujecie!?”, choć to pierwsza rzecz, która nam się nasuwa. Tylko powiedzieć mu: „Słyszę, że Pan/Pani długo czekał”, „Słyszę, że…” To jest bardzo ważna rzecz, bo ludzie chcą być usłyszani, więc dajmy to poczucie rozmówcy.

Bardzo często stosujemy słowo „rozumiem”. Ekspert sugeruje, żeby nie używać tego słowa, ponieważ będzie narażony na automatyczną odpowiedź, że wcale nic nie rozumie, a to nakręca emocje w rozmowie. Bezpieczniejszy będzie zwrot: „słyszę”. Ponadto często w stresie ludzie generalizują: „Do Was się nigdy nie można dodzwonić, to jest bez sensu!”. Jeżeli uznają Państwo, że to może być pomocne, warto rozbić tę generalizację: „Kiedy poprzednio próbował Pan/Pani się do nas dodzwonić?”.

Zdarta płyta

Drugą technikę jest „zdarta płyta”. Jak to się ma do rozmowy? Gdy mamy już odpowiedź dla naszego pacjenta, to nawet jeśli on ma „ale” i podaje swoje argumenty, to my po chwili powiedzmy: „I dlatego, tak jak mówiłem wcześniej…” i powtórzmy naszą odpowiedź. Nie szukajmy na siłę nowych zdań. Czasami pacjent musi to usłyszeć parę razy, żeby po prostu stracić argumenty na „nie”. Natomiast my możemy z większym spokojem powtarzać przygotowaną odpowiedź, która jest poprawna.

REKLAMA
REKLAMA

Na koniec, mimo że może to być trudne, spróbujmy… być uśmiechnięci. Ten uśmiech słychać w naszym głosie. – Zmienia się ton naszego głosu, jeżeli do tego się jeszcze wyprostujemy, często przychodzi nam się garbić w momencie, kiedy jest trudno. Kiedy wyprostujemy się i uśmiechniemy, to inaczej brzmimy przez telefon – tłumaczy Cichocki.

Więcej na ten temat w poniższym nagraniu:



Źródło: GSK

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA