Skarga jaka trafiła do Komisji Etyki Reklamy dotyczyła spotu telewizyjnego, reklamującego syrop Lipomal. Młoda mama przekonuje w nim męża, że nawet niewielka gorączka u dziecka jest niebezpieczna i żąda natychmiastowego podania Lipomalu.
– Powszechne jest zdanie lekarzy że temperatura do 38 stopni jest objawem reakcji systemu odpornościowego i nie należy jej zbijać. Kobieta wprowadza w błąd inne matki twierdząc że nawet niewielki wzrost temperatury ciała dziecka należy natychmiast ją zbijać lekami – napisał autor skargi do KER (czytaj rówież: Tylko mama pomaga dziecku w czasie gorączki? To seksizm!).
Komisja Etyki Reklamy dokonała analizy przekazu reklamowego pod kątem zgodności z powszechnie przyjętymi zasadami etyki oraz dobrymi praktykami rynkowymi. We wniosku dotyczącym reklamy podniesiono naruszenie przez nią powszechnie przyjętych zasad etyki będących podstawą akceptacji treści reklamowych przez środowisko reklamodawców oraz konsumentów poprzez ewentualność potencjalnego naruszenia dyspozycji dwóch norm Kodeksu brzmiących, jak następuje:
– „działania objęte postanowieniami Kodeksu będą wykonywane z należytą starannością, zgodnie z dobrymi obyczajami, prowadzone w poczuciu odpowiedzialności społecznej oraz zgodnie z zasadami uczciwej konkurencji,”
– „reklama nie może nadużywać zaufania odbiorcy, ani też wykorzystywać jego braku doświadczenia lub wiedzy,”
Wyjaśnienia firmy
Reklamodawca – firma Aflofarm – nie wyraził zgody na uczestnictwo w postępowaniu przed Komisją Etyki Reklamy. Przesłał jednaj swoje stanowisko do całej sprawy wskazując w nim, że przebieg reklamy jest nieco inny do wskazanego w skardze. Na dowód firma przytacza fragment warstwy słownej reklamy:
„ – Zmierzyłeś Kasi temperaturę?
– Tylko trochę podwyższona.
– Gorączka to gorączka.
Lektorka: U dzieci nie wolno lekceważyć nawet niewielkiej gorączki. Dlatego podaj dziecku Lipomal. Lipomal to naturalny lek stosowany w stanach gorączkowych, bólu gardła i kaszlu, a do tego Lipomal ma pyszny smak. Lipomal – naturalnie na gorączkę.”
W swoim stanowisku Aflofarm wskazuje, że gorączka została sklasyfikowana w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD 10) w części R tj. „Objawy, cechy chorobowe oraz nieprawidłowe wyniki badań klinicznych gdzie indziej niesklasyfikowane”. Za gorączkę uznaje się temperaturę co najmniej 38 stopni Celsjusza. Jest to powszechna definicja stanu gorączkowego (w odróżnieniu od podgorączkowego, w którym ciepłota ciała odbiega od 36,6 st, C, ale nie sięga 38 st. C.) (czytaj więcej: Gorączka u dziecka – pigułka wiedzy dla farmaceuty).
– W reklamie produktu Lipomal bohaterka wyraźnie mówi o gorączce (a nie stanie podgorączkowym). Podobnie lektorka 3-krotnie wyraźnie zaleca Lipomal w stanie gorączki „U dzieci nie wolno lekceważyć nawet niewielkiej gorączki. Dlatego podaj dziecku Lipomal. Lipomal to naturalny lek stosowany w stanach gorączkowych (Tak więc wyraźnie jest mowa o stanach gorączkowych, a nie stanach podgorączkowych.), bólu gardła i kaszlu, a do tego Lipomal ma pyszny smak. Lipomal – naturalnie na gorączką” – wskazuje firma.
Czy rodzice znają definicję „gorączki”?
Zdaniem firmy Aflofarm przyjąć należy, że przeciętny rodzic – konsument zna definicję gorączki. Natomiast przekazy reklamowe pod kątem zgodności z prawem należy oceniać z punktu widzenia przeciętnego konsumenta (czytaj więcej: Leki przeciwgorączkowe u dzieci i niemowląt).
– W polskim porządku prawnym funkcjonuje definicja legalna, która jest powszechnie stosowana. Mianowicie zgodnie z art. 2 pkt 8) ustawy z dn. 23.08.2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, kiedy mowa o przeciętnym konsumencie „rozumie się przez to konsumenta, który jest dostatecznie dobrze poinformowany, uważny i ostrożny; oceny dokonuje się z uwzględnieniem czynników społecznych, kulturowych, językowych i przynależności danego konsumenta do szczególnej grupy konsumentów, przez którą rozumie się dającą się jednoznacznie zidentyfikować grupę konsumentów, szczególnie podatną na oddziaływanie praktyki rynkowej lub na produkt, którego praktyka rynkowa dotyczy, ze względu na szczególne cechy, takie jak wiek, niepełnosprawność fizyczna lub umysłowa.” – wyjaśnia firma.
Jej zdaniem, aby uznać skargę za zasadną, należałoby przyjąć, ze przeciętny konsument (w tym przypadku rodzic małego dziecka, który zgodnie z definicją legalną jest „dostatecznie dobrze poinformowany, uważny i ostrożny”), pomimo że w reklamie lipomal wyraźnie i wprost zalecany jest na gorączkę, poda dziecku lek choćby temperatura jego ciała wynosiła raptem 36,7 st. C. jednak przecież takie założenie w ogóle nie koresponduje z prawnym rozumieniem pojęcia „przeciętny konsument.”
– Istotne jest również, że gorączka jest bardzo powszechnym objawem i śmiało można zaryzykować twierdzenie, że każde dziecko choć raz go doświadcza. Nie jest to objaw obcy rodzicom, rzadko występujący, a tym samym trudny czy niemożliwy do zdefiniowana dla przeciętnego konsumenta – czytamy w stanowisku firmy.
Skarżący sam sobie przeczy?
Firma zauważa też, że skarga jest wewnętrznie sprzeczna. Z jednej strony skarżący uważa, iż wprowadzeniem w błąd jest sugerowanie, że „nawet niewielka gorączka u dziecka jest niebezpieczna”. Z drugiej strony twierdzi, że „powszechne jest zdanie lekarzy, że temperatura do 38 stopni jest objawem reakcji systemu odpornościowego i nie należy jej zbijać.” (czytaj również: Fakty i mity o gorączce)
– Skoro gorączka zgodnie z powszechną definicją to stan, w którym temperatura ciała wynosi właśnie co najmniej 38 st C, to sam autor skargi przyznaje, że w razie osiągnięcia poziomu właśnie 38 st. C, należy tę temperaturę „zbijać.” Nie wiadomo więc na czym według skarżącego miałoby polegać wprowadzenie w błąd, skoro sam twierdzi, że w przypadku 38 st. C (czyli w przypadku gorączki) należy już temperaturę zbić – pisze Aflofarm.
Firma przyznaje, że funkcjonuje pogląd o użyteczności gorączki (choć równolegle z nim pogląd zupełnie przeciwny), jednakże dotyczy to wyłącznie dorosłych. Uważa się, że w przypadku dzieci gorączkę należy bezwzględnie obniżać z powodu niesprawności układu termoregulacyjnego.
– Podsumowując, podejrzenie naruszenia art. 2 ust. 1, jak i art. 8 Kodeksu Etyki Reklamy, jest bezzasadne. Nieusprawiedliwione jest wywodzenie treści przekazu reklamy z pominięciem większości jej elementów, w szczególności wyraźnego, jednoznacznego, bezpośredniego, czterokrotnego podania w materiale, że lek stosuje się w razie gorączki (a więc nie w przypadku podniesienia ciepłoty ciała choćby o 1 st. C) – dowodzi firma.
W rezultacie swoim stanowisku Aflofarm przekonuje, że nie zachodzi więc ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, czy nadużycia ich zaufania. Materiał reklamowy został przygotowany rzetelnie, uczciwie i nie doszło do naruszenia przepisów Kodeksu Etyki Reklamy. Nie naruszył też przepisów prawa powszechnie obowiązującego.
Komisja Etyki Reklamy nie ma zastrzeżeń
Po szczegółowej analizie wszystkich argumentów, Zespół Orzekający Komisji Etyki Reklamy nie dopatrzył się w ocenianej reklamie naruszenia dobrych obyczajów. Uznał, że reklama była prowadzona z należytą starannością. Zespół uznał też, iż oceniana reklama była prowadzona w poczuciu odpowiedzialności społecznej, z należytą starannością i nie narusza dobrych obyczajów. Nie zawiera ona treści które mogłyby nadużywać zaufania odbiorców lub wykorzystywać ich brak doświadczenia lub wiedzy.
Źródło: ŁW/KER










