W odpowiedzi na interpelację posła Jarosława Sachajko w sprawie wpływu witaminy D na budowanie odporności przeciw SARS-CoV-2, najnowsze ustalenia na ten temat przedstawił wiceminister Waldermar Kraska.
Witamina D uznawana jest za czynnik immunomodulujący i przeciwzapalny. Jednym z mechanizmów takiego działania jest rola tej witaminy w hamowaniu ekspresji cytokin prozapalnych i zwiększeniu ekspresji cytokin przeciwzapalnych. Przypuszcza się,że prawidłowe stężenie witaminy D może zmniejszyć skutki niekorzystnych następstw immunologicznych (tzw. burzy cytokinowej), stwierdzanej u pacjentów z COVID-19 (czytaj również: Witamina D3 – fakty i mity).
Witamina D i zachorowania na COVID-19
Z meta-analizy wielu badań randomizowanych wynika, że suplementacja witaminą D, zwłaszcza u osób z jej deficytem, chroni przed ostrymi infekcjami dróg oddechowych. Niedobór witaminy D, poprzez zaburzenie funkcjonowania układu odpornościowego, może przyczyniać się do zwiększania podatności na choroby zakaźne, m.in.grypy, infekcji wirusem HIV czy HCV.
– Obecnie w badaniach naukowych poszukuje się związków, pomiędzy stężeniem witaminy D we krwi a ryzykiem zachorowania na COVID-19 i przebiegiem tej choroby. Badania w tym zakresie są wciąż ograniczone, a ich wyniki nie zawsze spójne – wskazuje Kraska.
W badaniu obejmującym 20 krajów europejskich (bez udziału Polski) stwierdzono, że istnieje związek pomiędzy średnim stężeniem witaminy D w populacji a liczbą zachorowań na COVID-19 i na śmiertelność spowodowaną tą infekcją. Duże badanie obserwacyjne w USA wykazało, że pozytywny wynik testu w kierunku SARS-CoV-2 jest stwierdzany rzadziej przy wyższych stężeniach witaminy D (5,9% osób ze stężeniem 25(OH)D > 55 ng/ml, 8,1% ze stężeniem 30-34 ng/ml i 12,5% osób ze stężeniem < 20 2ng/ml) (czytaj również: Witamina D w COVID-19? Brak danych na skuteczność, ale Polacy powinni ją brać…).
– Niewątpliwie zachęca to naukowców do dalszego zgłębiania tego zagadnienia. Niektórzy podkreślają też, że wybuch epidemii i największa liczba zakażeń nakłada się na okres zimowy, kiedy stężenie witaminy D we krwi jest najniższe. W jednym z badań, z udziałem pacjentów z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2 wykazano, że stężenie 25(OH)D we krwi u osób w stanie ciężkim było najniższe, natomiast w przypadkach łagodnych najwyższe – czytamy w odpowiedzi na interpelację.
W kolejnym badaniu deficyt witaminy D u pacjentów zakażonych koronawirusem miał związek z hospitalizacją i ciężkością choroby. Nie potwierdzono tego jednak w innych badaniach, w których pomimo częstego deficytu witaminy D u pacjentów z COVID-19 nie stwierdzono jego związku z przebiegiem klinicznym choroby. Z uwagi na niejednoznaczne wyniki badańe ksperci podkreślają potrzebę dalszych dobrych metodycznie prac (uwzględniających m.in. początkowe stężenie witaminy D u osób zakażonych, starannie dobrane grupy), a zwłaszcza badań z randomizacją, dotyczących efektów suplementacji witaminy D (czytaj również: Jaki wpływ ma witamina D na COVID-19? ).
Opinie są podzielone…
Stężenie 25(OH)D we krwi ma tendencję do spadku wraz z wiekiem, co wynika z pogorszenia syntezy tej witaminy w skórze, zaburzeń funkcjonowania układu odpornościowego, przyjmowania niektórych leków czy stylu życia. Utrzymanie prawidłowego stężenia jest zatem bardzo ważne, szczególnie u osób w wieku podeszłym, u których przebieg COVID-19 jest na ogół gorszy, a śmiertelność największa.
– Opinie, co do suplementacji witaminą D są jednak niejednomyślne. Niektórzy eksperci na świecie podkreślają, że chociaż wyniki badań nie przesądzają ewidentnej roli witaminy D w infekcji COVID-19 to jej suplementacja może przynosić korzyści kliniczne. Inni sądzą, że podczas obecnej pandemii suplementacja powinna dotyczyć osób przebywających w szpitalach, w tym zarówno pacjentów, jak i całego personelu, tak by podnieść stężenie witaminy D, nawet powyżej 40 ng/ml – pisze Waldemar Kraska.
Wskazuje jednocześnie, że niektórzy podkreślają jednak, iż aktualnie nie ma wystarczających dowodów, potwierdzających zasadność przyjmowania witaminy D, wskazując też, że jej stężenie spada podczas ogólnoustrojowego zapalenia, co może nastąpić u osób z COVID-19 i trudno jest stwierdzić, czy niższe stężenie jest przyczyną, czy skutkiem gorszego przebiegu choroby. Jednakże w większości analizowanego piśmiennictwa pojawia się sugestia, że przyjmowanie witaminy D jest prostą metodą, która może wesprzeć walkę z koronawirusem, nie mniej jednak dopóki nie pojawią się wyniki badań z randomizacją nie można rozstrzygnąć jej roli w zakażeniu i przebiegu COVID-19 (czytaj również: Witamina D w COVID-19, czyli 6 faktów, które warto znać…).
– Omawiając to niezwykle ważne zagadnienie należy wziąć pod uwagę stanowisko Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych z dnia 13 października 2020 r. W zalecanym postępowaniu farmakologicznym, w poszczególnych stadiach klinicznych zakażenia SARS-CoV-2 (leczenie podstawowe i wspomagające) podkreśla się, że stosowanie witaminy D nie jest wskazane, o ile nie uzasadnia tego inne schorzenie pacjenta. We wnioskach autorzy podają zatem: „stosowanie witaminy D jest bezzasadne w odniesieniu do zakażenia SARS-CoV-2” – wskazuje przedstawiciel resortu zdrowia.










