Z najświeższego wykazu produktów leczniczych zagrożonych brakiem dostępności na terenie RP wynika, że w aptekach może brakować 324 leków. Na początku lipca Naczelna Izba Aptekarska wystosowała list do Ministra Zdrowia twierdząc, że lista jest znacznie dłuższa. Aptekarze przekazali do resortu zdrowia własny wykaz, na którym znalazło się blisko 500 pozycji (czytaj więcej: Brakuje ponad 500 leków. Farmaceuci alarmują, że sytuacja jest dramatyczna). Jednym z leków, który znalazł się na liście NIA – ale nie ma go w wykazie Ministra Zdrowia – jest Lokren.
Lokren to lek z grupy betablokerów, zawierający betaksolol. Jego działanie polega na zmniejszeniu częstotliwości rytmu serca i siły jego skurczu oraz obniżaniu ciśnienia tętniczego. W rezultacie stosowany jest przez chorych cierpiących na nadciśnienie tętnicze oraz chorobie niedokrwiennej serca. Farmaceuci już od miesięcy wskazywali na problemy z dostępem do leku. Informacje te potwierdzają dane, ujawnione przez jedną z największych hurtowni farmaceutycznych Neuca. Od kwietnia dostawy leku do hurtowni topniały, nie pokrywając zapotrzebowania hurtowni i aptek (czytaj więcej: Neuca aktualizuje stany 10 leków o zagrożonej dostępności).

Z danych udostępnionych przez Neuca S.A. wynika też, że w lipcu do hurtowni nie dotarło ani jedno opakowanie Lokrenu. Na dzień 23 lipca stan magazynowy leku był w hurtowni Neuca zerowy.

Producent tłumaczy
O sytuację związaną z brakiem leku Lokren zapytaliśmy kilka dni temu jego producenta – Sanofi-Aventis. Firma przyznaje, że problem braku dostępności leku w aptekach faktycznie istnieje. Jednocześnie zapewniono nas, że firma dokłada wszelkich starań aby jak najszybciej przywrócić dostawy. O zaistniałej sytuacji w trybie pilnym poinformowane zostały odpowiednie organy (czytaj więcej: Producentów czekają kary za brak leków w aptekach? Ustawa je przewiduje…).
– Braki Lokrenu spowodowane są opóźnieniem dostaw substancji czynnej. O czasowym wstrzymaniu wprowadzania produktu leczniczego do obrotu pomiot odpowiedzialny poinformował Prezesa URPL – informuje Barbara Hensel z firmy Sanofi-Aventis.
Przypomnijmy, że jedną z przyczyn braku leków w Polskich aptekach, o której mówiło się w minionych tygodniach, było przerwanie dostaw substancji czynnych z Chin. Okazuje się, że nawet 80% leków dostępnych w polskich aptekach, jest produkowane z API wytwarzanych w Azji. Zdaniem ekspertów taka sytuacja zagraża bezpieczeństwu lekowemu kraju (czytaj więcej: Uzależnienie od chińskich substancji czynnych już wychodzi nam bokiem…).
Firma Sanofi-Aventis zapewnia, że Zakład Produkcyjny Sanofi w Rzeszowie otrzymał w tym tygodniu dostawę partii substancji czynnej – betaksololu. W rezultacie produkcja Lokrenu już się rozpoczęła.
– Dokładamy wszelkich starań aby partia Lokrenu jak najszybciej dostarczona została do Centrum Dystrybucyjnego Sanofi w Błoniu – dodaje Hensel.
Co mają robić pacjenci?
Lokren (28 tabletek) jest zdecydowanie najpopularniejszym na rynku lekiem zawierającym betakolol, ale nie jedynym. Pacjenci, którzy do tej pory stosowali lek i mają problem z jego zakupem, mogą skorzystać z jego zamienników. Na rynku znajdują się takie leki z betaksololem jak Betaxolol PMCS (30 tabletek) czy Betaxomyl (28 tabletek). Zarówno Lokren jak i jego odpowiedniki, nie są refundowane. Farmaceuci sygnalizują jednak, że zamienników również brakuje w hurtowniach (czytaj więcej: Minister Zdrowia powołał zespół do spraw przeciwdziałania brakom w dostępności leków).
Firma Sanofi-Aventis wskazuje, że sprzedaż Lokrenu stanowi niespełna 2% rynku betablokerów w Polsce.
Źródło: ŁW
©MGR.FARM










