– Będziemy w dwutygodniowych odstępach informować lekarzy i farmaceutów o możliwej ograniczonej dostępności poszczególnych produktów leczniczych. Wprowadzimy w aplikacjach gabinetowych specjalną funkcjonalność, która na bieżąco dostarczy informacji o dostępności leków. Żaden lekarz nie wypisze leku, którego może brakować – zapewniał wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, podczas konferencji prasowej, która odbyła się 18 października.
Ta zapowiedź była reakcją Ministerstwa Zdrowia na coraz częstsze głosy o brakach leków w aptekach. Zaproponowane rozwiązania miały poprawić komunikację między inspekcją farmaceutyczną, lekarzami, farmaceutami i pacjentami.
Po dwóch tygodniach oczekiwania zapowiadanego systemu jednak nie ma i nadal nie wiadomo, kiedy zostanie uruchomiony. Resort zdrowia zapewnia, że rozwiązanie jest przygotowywane przez informatyków i prace nad nim mogą potrwać jeszcze kilka tygodni (czytaj również: Nie ma kryzysu. Niedobory leków były i będą się powtarzać…).
– Te informacje prawie wszystkie mamy, jeszcze nie jest wszystkie zinformatyzowane. Mamy informacje na przykład na temat wstrzymań leków w obrocie w formie dokumentu papierowego. Nie mogę powiedzieć, kiedy lekarz zobaczy te informacje w aplikacji, bo nie znam daty. Informatycy z Centrum e-Zdrowia pracują nad tym – odpowiedział niedawno Maciej Miłkowski na pytanie dziennikarza RMF.
Wiele wskazuje, że nowa funkcjonalność aplikacji gabinetowej zostanie uruchomiona dopiero w przyszłym roku. Nie rozwiąże ona jednak problemu braku leków. Pozwoli jedynie lekarzowi przepisać pacjentowi zamienniki leków, jeśli tego które będzie chciał przepisać pacjentowi, okażą się trudno dostępne. Dzięki temu pacjent nie będzie krążył między aptekami, by znaleźć swoje leki.
Źródło: ŁW/RMF24.pl










