REKLAMA
pt. 6 grudnia 2019, 11:34

Leków brakuje w całej Europie. Firmy ostrzegają KE przed kryzysem…

W ubiegłym tygodniu organizacja Medicines for Europe skierowała list do Komisji Europejskiej apelując o priorytetowe potraktowanie problemu braku leków w krajach Starego Kontynentu. Producenci leków generycznych wzywają europejskich liderów do przeniesienia produkcji substancji czynnych z Azji do Europy.

Hurtownie farmaceutyczne proponują, by marża urzędowa hurtowni na leki refundowane wzrosła o 1% (fot. Shutterstock)
Organizacja apeluje do Komisji Europejskiej by w swoich pierwszych 100 dniach priorytetowo potraktowała problem braku leków (fot. Shutterstock)

List w tej sprawie został skierowany do Komisji Europejskiej 26 października – w ubiegłym tygodniu. Producenci leków generycznych poruszają w nim problem braku leków na rynku.

– Niedobory leków budzą obawy w wielu państwach członkowskich, wpływając na dostęp pacjentów do potrzebnych im terapii. Sytuacja ta budzi poważne obawy, a nasza branża robi wszystko, co możliwe, aby zrekompensować wahania na rynku powodujące niedobory. Sytuacja wymaga jednak również reakcji politycznej, aby zaradzić pierwotnym przyczynom, abyśmy mogli przede wszystkim zapobiegać niedoborom – piszą członkowie Medicines of Europe.

Producenci leków generycznych dostarczają w Europie prawie 70% leków na receptę. Dzięki swojej efektywności kosztowej leki generyczne podwoiły dostęp do leków w Europie w przypadku najczęstszych chorób przewlekłych w ciągu ostatnich 12 lat. Jednak ograniczenie kosztów, czynniki przemysłowe i nowe wymogi regulacyjne stanowią coraz większe zagrożenie dla tej sytuacji (czytaj również: W aptekach brakuje leków. Sytuacja jest gorsza niż latem…).

– Dlatego wzywamy następną Komisję Europejską do priorytetowego potraktowania tego problemu w ciągu najbliższych 100 dni do jej powołania i do podjęcia działań zapobiegających niedoborom w polityce farmaceutycznej – piszą autorzy listu.

100 dni na działania Komisji Europejskiej

Po kryzysie finansowym w 2009 r. Kraje europejskie wprowadziły środki ograniczające koszty produkcji leków generycznych i biopodobnych w celu ograniczenia wydatków na leki lub finansowanie nowych leków. Przez wiele lat Medicines for Europe ostrzegało, że ekstremalne cięcia kosztów – takie jak obowiązkowe obniżki cen, wycofania i mechanizmy zamówień skupiające się wyłącznie na kosztach – są niezrównoważone i prowadzą do wycofania produktów i firm z rynku. Środki te, w połączeniu z poważnymi zmianami produkcyjnymi i regulacyjnymi na całym świecie, obecnie wyraźnie wpływają na najbardziej wrażliwe leki (czytaj również: Norwegia obawia się Brexitu. Szykuje się kryzys w aptekach…).

Autorzy listu wskazują też, że niedawno Chiny rozpoczęły konsolidację produkcji aktywnych składników farmaceutycznych (API) w celu poprawy ochrony środowiska i dostaw na rynek wewnętrzny, co ma znaczący wpływ na dostawy API do Europy. Jednocześnie wdrożenie unijnych przepisów dotyczących serializacji w odniesieniu do sfałszowanych leków znacząco wpłynęło na koszty produkcji, jej złożoność i wydajność (czytaj również: Uzależnienie od chińskich substancji czynnych już wychodzi nam bokiem…).

Producenci dostosowali się również do zmian politycznych, takich jak Brexit – wymagających przenoszenia licencji i procedur badań laboratoryjnych na tysiące leków i gromadzenia zapasów w celu utrzymania dostępu pacjentów w Wielkiej Brytanii i Europie. Zmiany te nie tylko pochłonęły zasoby, które mogły zostać zainwestowane w produkcję, ale także zwiększyły koszt towarów, zmniejszyły moce produkcyjne i skomplikowały łańcuch dostaw – dodatkowo zaostrzając ograniczenia podaży.

Działania poszczególnych krajów wywołują jeszcze większy chaos

– W obliczu obaw związanych z niedoborami kraje w całej Europie wprowadzają obecnie wymogi dotyczące gromadzenia zapasów oraz surowe kary, aby zapewnić zaopatrzenie swoim pacjentom. Chociaż możemy zrozumieć te obawy, to nagłe, krótkoterminowe wymogi jeszcze bardziej zwiększą ryzyko i złożoność dla producentów, a ostatecznie doprowadzą do zwiększenia niedoborów. Ponadto istnieje bardzo realne ryzyko, że te wymogi wprowadzane przez niektóre kraje wpłyną na dostępność leków u ich sąsiadów – alarmują firmy.

Medicines for Europe przekonuje, że jesteśmy obecnie świadkami sztormu polityk rynkowych i regulacyjnych wraz ze zmianami dynamiki produkcji na całym świecie, które zwiększają ryzyko niedoborów i/lub problemów z zaopatrzeniem (czytaj również: W aptekach brakuje leków. Winni chińscy producenci?).

– Potrzebujemy przywództwa w UE, aby ponownie połączyć producentów, organy regulacyjne i płatników lub nabywców leków (w imieniu krajowych usług zdrowotnych), aby zachęcić do inwestycji w produkcję poprzez zmniejszenie złożoności przepisów i kosztów, usunięcie niezrównoważonych środków obniżania kosztów w sektorze nieopatentowanym i nagradzanie za dostęp zamiast karać. Krajowe wysiłki na rzecz wyeliminowania pierwotnych przyczyn niedoborów wymagają koordynacji na poziomie UE w oparciu o podobny format jak niemiecki Pharmadialog, aby umożliwić ukierunkowany na działania dialog między przemysłem, organami regulacyjnymi, płatnikami i decydentami – czytamy w liście.

Co powinna zrobić Komisja Europejska?

Członkowie organizacji przekonują, że aby zagwarantować pacjentom większą podaż niezbędnych leków, Europa powinna zainicjować:

  • ustanowienie mechanizmu współpracy w celu koordynacji polityk unijnych i krajowych w celu zmniejszenia ryzyka niedoborów i uniknięcia skutków ubocznych, w wyniku których polityka jednego kraju spowodowałaby problemy z podażą w innym kraju.
  • zaangażowanie ministerstwa zdrowia i przemysłu do określenia polityk stymulujących inwestycje w produkcję, w tym:
    • wytyczne dotyczące zamówień na leki zgodnie z unijną dyrektywą w sprawie zamówień, w tym sposób ujmowania inwestycji w bezpieczeństwo dostaw dla Europy;
    • środki polityki przemysłowej i polityki konkurencji, które mogą stymulować większe inwestycje w produkcję i dostawy dla Europy.
  • wprowadzenie środków mających na celu zmniejszenie złożoności i kosztów regulacji UE w sektorze pozapatentowym oraz ułatwienie łagodzenia niedoborów, w tym zmiany w sytuacjach nadzwyczajnych i nowe procedury składania wniosków oraz środki mające na celu zwiększenie atrakcyjności dostarczania leków na mniejsze rynki europejskie.
  • współdziałać z ministerstwami zdrowia w zakresie środków ograniczania kosztów, które wyraźnie zmniejszyły konkurencję w sektorze leków generycznych.

– Bezpieczeństwo dostaw podstawowych leków ma zasadnicze znaczenie dla Europy. Europa powinna zachować prężny sektor generyczny i biopodobny, aby zapewnić europejskim pacjentom równy i zrównoważony dostęp do leków. Wspólnie z ministerstwami zdrowia, organami regulacyjnymi, płatnikami lub zamawiającymi możemy dostarczać skuteczne rozwiązania i wzywamy następną Komisję Europejską do priorytetowego potraktowania tej kwestii – apeluje Medicines for Europe.

Źródło: ŁW/Medicines For Europe

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – jak sobie z nimi poradzić?

22 kwietnia 202417:48

Wstaję rano i moje nogi są szczupłe i ładne, a po całym dniu siedzenia w pracy są jakieś inne, ciężkie i opuchnięte. Skarpetki pozostawiają ślady nad kostką, a jak położę się i chcę zasnąć, to moje nogi nie chcą się uspokoić. Czy to coś poważnego, czym mam się martwić? I jak sobie z tym poradzić? Takie pytania zadają sobie setki osób na świecie.

Przewlekła niewydolność żylna - jak sobie z nią poradzić? (Fot. shutterstock.com)

Przewlekła choroba żylna – to schorzenie ściśle związane z naszym sposobem funkcjonowania w ciągu dnia. Może ona objawiać się w powyżej opisany sposób – poprzez ciężkie, opuchnięte i  bolące nogi. Badania przeprowadzone w Polsce w 2003 roku wskazują, że z tym problem zmaga się w naszym kraju prawie połowa kobiet (47%) i spora grupa mężczyzn (37% dorosłej populacji).

Przewlekła choroba żylna – jakie są jej najczęstsze objawy?

Obrzęki kończyn niekoniecznie są najczęściej obserwowanym objawem choroby żył. W 2014 roku Polskie Towarzystwo Flebologiczne zleciło badania ankietowe. Obrzęki kończyn zadeklarowało 33% badanych, 37% zgłaszało bóle kończyn dolnych, a 27% obecność żylaków . Największa ilość ankietowanych, bo aż 62% mówiła o uczuciu ciężkości i zmęczenia swoich nóg.  Wcale nie trzeba być chorym na przewlekłą chorobę żylną, żeby takie objawy u siebie obserwować. Wystarczy praca, która zmusza do pozostawania przez dłuższy czas w pozycji siedzącej lub stojącej. Nie powinniśmy jednak lekceważyć objawów i całą winę zrzucać na wykonywaną pracę. Jeśli występuje problem zdrowotny najlepiej skonsultować go z lekarzem, a do tego czasu można zastosować się do kilku wskazówek, które zmniejszą nasilenie dolegliwości.

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – skąd bierze się ten problem?

Przewlekła choroba żylna jest procesem rozwijającym się przez wiele lat. Początkowo nawet niekoniecznie musimy zauważać problemu, bo cóż znaczą drobne pajączki niebieskofioletowego koloru na skórze nóg albo nawet niewielkie żylaki, które niekoniecznie muszą boleć. W świetle żył znajdują się zastawki, które utrzymują prawidłowy przepływ krwi w kierunku do serca. Ich uszkodzenie powoduje nieprawidłowy przepływ krwi w odwrotnym kierunku, co nasila postęp choroby i powoduje obecność objawów, które zostały opisane powyżej. Proces ten trwa wiele lat, rozwija się zwykle powoli i niestety współczesna medycyna nie jest w stanie go zatrzymać, ale potrafi łagodzić jego objawy.

Przewlekła choroba żylna – niefarmakologiczne metody leczenia

Nie istnieją żadne tabletki, które potrafią zatrzymać postęp choroby i usunąć żylaki, które są widoczne pod skórą. Zanim jednak sięgniemy po medykamenty dobrze jest przyjrzeć się bliżej sobie i swojemu życiu. Należy zadać sobie pytanie o to, co możemy w nim zmienić, żeby poczuć się lepiej. Czy nie spędzamy swojego życia poświęcając się pracy? Co nie byłoby w sumie takie złe, pod warunkiem, że będzie też czas na zadbanie o swoje zdrowie. W tym konkretnym przypadku o swoje nogi.

Należy postawić więc pytanie. Co nasze nogi, dotknięte objawami niewydolności żył „lubią” a czego „nie lubią”? Można kolokwialnie powiedzieć, że nogi i żyły „lubią” ruch. Długotrwały bezruch – siedzenie lub stanie powoduje, ze wzrasta ciśnienie wewnątrz żył i elementy składowe krwi oraz woda przenikają poza delikatne ścianki najdrobniejszych naczyń, tzw. naczyń włosowatych.  Skutkuje to obrzękami, przebarwieniami i stanem zapalnym skóry. Często ten bezruch dotyka osoby starsze. Nie jest wtedy związany z wykonywaną pracą, ale z osłabieniem wynikającym z wieku i innymi dotykającymi ich chorobami. Te choroby również mogą nasilać objawy i być przyczyną obrzęków i/lub bólów kończyn.

Żyły lubią ruch!

Należy dlatego pamiętać, aby wstać od czasu do czasu, przespacerować się, pogimnastykować, a kiedy siedzimy – unieść nogi do góry, aby siła ciążenia zrobiła swoje wymuszając przepływ krwi od stóp do serca. Wiele osób widząc odciśnięte gumki skarpetek na swoich nogach decyduje się w tym czasie na noszenie skarpetek tzw „bezuciskowych” lub przecina „ściągacze” skarpetek. Na pewno ma to swoje uzasadnienie i powoduje pewnego rodzaju uspokojenie tej osoby. Nie widać wówczas śladu po uciskających skarpetkach.

Flebolodzy mają w tej kwestii trochę odmienne podejście i właśnie ucisk jest tym, co zalecają swoim pacjentom. Nie jest to jednak taki zwykły ucisk i nie każdy może go stosować. Wyroby kompresyjne zalecane pacjentom z obrzękami kończyn mają za zadanie przeciwdziałać powstawaniu obrzęków. Doborem tych wyrobów zajmuje się wykwalifikowany personel medyczny, potrafiący dopasować właściwy stopień ucisku dla konkretnego pacjenta. Stosowanie wyrobów uciskowych przeciwskazane jest jednak  u osób cierpiących dodatkowo  na niedokrwienie kończyn, deformacje powodujące nieprawidłowy rozkład ucisku lub ze znacznymi zaburzeniami czucia w obrębie kończyn dolnych.

Przewlekła choroba żylna – farmakologiczne metody leczenia

W aptekach dostępnych jest wiele leków i preparatów o tzw. działaniu flebotropowym. Ich zróżnicowane mechanizmy działania wpływają na łagodzenie objawów. Pytanie zatem, co wybrać? Diosminę, diosminę zmikronizowaną z heperydyną, dobesylan wapnia, escynę, czy może jeszcze coś innego?  Z pomocą może przyjść preparat zawierający  6 różnych składników wzajemnie uzupełniających się w działaniu na „zmęczone żyły”. Zmikronizowana diosmina z hesperydyną, rutyna, wyciąg z nostrzyka żółtego, wyciąg z kasztanowca, oraz L-karnityna.

Zadaniem tej ostatniej jest usprawnienie pracy mięśni łydki a tym samym wsparcie powrotu krwi żylnej. Złożony skład preparatu stanowi dobre uzupełnianie codziennej diety w składniki wspierające krążenie żylne i układ limfatyczny. Zastosowanie preparatu powoduje szybkie odczucie ulgi pod postacią wrażenia lekkości, „chudej nogi” bądź stosowania niewidzialnej pończochy uciskowej. Redukuje również dolegliwości bólowe.

Forma stosowania preparatu w postaci rozpuszczalnego w wodzie proszku ma swoje uzasadnienie. Po pierwsze osoba stosująca go, a często z takimi problemami borykają się osoby starsze, nie ma wrażenia dokładania kolejnej tabletki do całego arsenału już stosowanych  leków.  Może też być to pomocne u osób mających problem z połykaniem. Po drugie i może ważniejsze, przyjmowanie roztworu zmusza  do wypicia dodatkowej a czasami wymaganej w ciągu dnia ilości wody, potrzebnej do rozpuszczenia preparatu. Dziennie zapotrzebowanie zdrowej dorosłej osoby na płyny w ciągu dnia wynosi od 25 do 35 ml/kg masy ciała, a właściwe nawodnienie wspomaga również prawidłowy przepływ krwi bo nie robi się zbyt „gęsta”.

Bez względu jak dobry preparat będziemy stosować to regularność jego stosowania i dbanie o higienę codziennego życia ma podstawowe znaczenie.

Autor: dr n.med. Marcin Kucharzewski

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

1 komentarz Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Ja też uważam, że ciąg dalszy jeszcze nastąpi...