Mieszkańcy Grudziądza od 31 stycznia muszą radzić sobie bez całonocnej placówki aptecznej. Władze podkreślają, że z ich strony, dokonano wszelkich potrzebnych działań, a apteka zostanie otwarta w dzień po pozytywnej decyzji Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego. Ma ona zapaść najpóźniej na początku przyszłego miesiąca.
Wznowienie działalności „Apteki pod Solankami”
Już 22 czerwca, grudziądzkie władze podały informację o wznowieniu działalności „Apteki pod Solankami”, która mieści się na terenie Regionalnego Szpitala Specjalistycznego. Jak mówiła Beata Adwent, rzecznik prasowa Ratusza, z najemcą, który poprowadzi aptekę, podpisano umowę, zgodnie z którą ma ona zostać uruchomiona „następnego dnia po przeniesieniu zezwolenia na prowadzenie apteki na nowego nabywcę”.
Ten termin planowano na następne dwa tygodnie. Nowy nabywca miał zobowiązać się do prowadzenia apteki w trybie całodobowym, a w czasie trwania stanu epidemii powodowanego nowym koronawirusem – nie krócej niż w godzinach 8.00-0.00 (czytaj też: Dopiero w październiku wrócą dyżury aptek w powiecie ełckim). Problem wydawał się więc rozwiązany, a jednak na dzień dzisiejszy, apteka wciąż nie została otwarta.
Apel o nocne dyżury
W związku z tym, że mieszkańcy w dalszym ciągu muszą szukać pomocy w sąsiednich powiatach, twórca lokalnej inicjatywy federalnej, Adrian Szczodrowski, zaapelował do władz o nocne dyżury aptek:
– Moim zdaniem, brak całodobowego dostępu do leków w mieście liczącym niemal 100 tys. mieszkańców, to rażące zaniedbanie władz. Według portalu GdziePoLek.pl, w mieście mamy ponad 40 aptek, więc każda pełniłaby dyżur maksymalnie raz w miesiącu. Moim zdaniem jest to najlepsze rozwiązanie. Mieszkańcy mają stały dostęp do leków, a właściciele aptek nie ponoszą rażących kosztów. Identyczne pismo wysłałem również do ratusza, ponieważ miasto Grudziądz jest miastem na prawach powiatu – relacjonował portalowi TVP3.
Tymczasem Ratusz odpiera te zarzuty. Natalia Granica, która zastępuję Beatę Adwent, zaznacza:
– Aby uruchomić „Aptekę pod Solankami”, wymagane jest zezwolenie na jej prowadzenie. Apteka ta nie może funkcjonować bez koncesji, którą wydaje Wojewódzki Inspektorat Farmaceutyczny. Miasto dopełniło wszelkich formalności. Czekamy na odpowiedź Inspektoratu. W umowie był co prawda zapis o 6 lipca, ale jest także zapis, że apteka zostanie otwarta najpóźniej dzień po zapisaniu tej umowy. Ale żeby podpisać umowę, potrzebne jest zezwolenie od Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego.
Także Kujawsko-Pomorski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Bydgoszczy, Beata Stasiak, potwierdza, że jest w posiadaniu wszystkich potrzebnych dokumentów. Postępowanie ma być w toku, a proces administracyjny trwa. Decyzja ma zapaść najpóźniej na początku nadchodzącego miesiąca (zobacz również: Nocne dyżury aptek i ich wpływ na zdrowie farmaceutów).
Źródło: AM/bydgoszcz.tvp.pl










