W ostatnim czasie do firm farmaceutycznych docierają informacje o wszczynaniu przez Ministra Zdrowia postępowań administracyjnych na podstawie art. 34 ustawy refundacyjnej. Przepis ten przewiduje kary dla firm farmaceutycznych, których leki objęto refundacją, za niezapewnienie ciągłości ich dostaw. Pismo w tej sprawie do wiceministra Macieja Miłkowskiego skierowały największe organizacje branżowe z rynku farmaceutycznego.
Zgodnie ze wskazanym przepisem, jeśli podmiot odpowiedzialny nie zaspokoi potrzeb pacjentów dotyczących leku, który jest objęty refundacją, musi zapłacić grzywnę. A jakie kary dla firm farmaceutycznych wchodzą w grę? Ustawa mówi o zwrocie NFZ kwoty stanowiącej iloczyn liczby niedostarczonych jednostkowych opakowań leku i ich urzędowej ceny zbytu netto. Wyjątek stanowią jedynie sytuacje, które są „następstwem działania siły wyższej albo potrzeby świadczeniobiorców zostały zaspokojone przez jego odpowiednik”.
- Czytaj również: Bez zmiany polityki czeka nas kryzys lekowy
– Konieczność monitorowania ciągłości i wielkości dostaw leków refundowanych jest zrozumiała. Zgodnie jednak z obowiązującymi przepisami nałożenie kary może nastąpić wyłącznie w razie nie zaspokojenia potrzeb świadczeniobiorców – czytamy w piśmie organizacji.
Jego autorzy wskazują jednocześnie, że wszczęcie postępowania w sprawie nałożenia takiej kary powinno być poprzedzone co najmniej wstępnym ustaleniem czy w danym przypadku faktycznie potrzeby świadczeniobiorców nie zostały zaspokojone. W ocenie sygnatariuszy pisma tego wymagają „zasady ekonomiki postępowań”.
Strata czasu i pieniędzy?
Zdaniem organizacji branżowych Minister Zdrowia powinien posiadać dane niezbędne do poczynienia takich właśnie ustaleń. Dane te mogą być wynikiem wykonywania jego własnych kompetencji, ale mogą też pochodzić od innych instytucji. Tutaj organizacje wskazują Narodowy Fundusz Zdrowia i Głównego Inspektora Farmaceutycznego.
– Można również racjonalnie założyć, że w przypadku braku przekazania Ministrowi informacji o niezaspokojonych potrzebach świadczeniobiorców oraz braku takiej informacji własnych po stronie ministerstwa zdrowia, nie znajdą podstawy do wszczęcia postępowania ws. nałożenia kary z art. 34 ustawy – czytamy w piśmie.
W ocenie przedstawicieli firm farmaceutycznych wszczynanie postępowań w sprawie nałożenia kary, w przypadku jedynie arytmetycznej różnicy między wielkością dostawy wynikającą z ustawowych zobowiązań, wydaje się nieuzasadnione. A to dlatego, że prowadzić będzie w ogromnej większości przypadków do umorzenia postępowań administracyjnych. Tym samym działanie takie skutkować będzie zbędnym wydatkowaniem środków publicznych i niepotrzebnymi wysiłkami firm w związku z udziałem w takich postępowaniach.
- Czytaj również: Ceny leków muszą wzrosnąć by zapewnić ciągłość dostaw
Organizacje branżowe pytają ministra czy w związku z tym zamierza w odniesieniu do roku 2022 wszczynać postępowania na podstawie we wszystkich przypadkach stwierdzenia arytmetycznej różnicy dostaw w porównaniu do wielkości wynikającej ze zobowiązań wnioskodawców czy jedynie w tych przypadkach, w których według danych zgromadzonych przez ministra doszło do nie zaspokojenia potrzeb świadczeniobiorców.
Pod listem podpisali się:
- Krzysztof Kopeć – Prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego,
- Irena Rej – Prezes Izby Gospodarczej FARMACJA POLSKA,
- Paulina Skowrońska – dyrektor POLFARMED,
- Michał Byliniak – Dyrektor Generalny INFARMA.
Źródło: ŁW/IG Farmacja Polska










