Do 2015 roku za nielegalny wywóz leków można było trafić do więzienia, jednak prokuratorzy umarzali niemal wszystkie sprawy. Dlatego rząd PO-PSL postanowił, by sankcję zmienić na administracyjne kary pieniężne. To miało zniechęcić przestępców do wywożenia leków, ale tak się nie stało (czytaj również: 100 pseudo-aptek zamieszanych w nielegalny wywóz leków).
Kuriozalna nieściągalność kar
Dziś wartość nielegalnie wywożonych z Polski lekarstw sięga nawet 2 mld zł rocznie. Zorganizowane grupy przestępcze robią to przez spółki słupy. W efekcie, choć w ostatnich miesiącach inspekcja farmaceutyczna nakładała gigantyczne kary, nikt z oszustów nie zapłacił ani złotówki. Przestępcy nie boją się administracyjnych kar pieniężnych. Ministerstwo Zdrowia przyznało wprost: „Można przyjąć, że w odniesieniu do należności od [ukaranych] podmiotów występuje znaczny stopień prawdopodobieństwa ich nieściągalności”.
Obecnie brakuje aż 288 medykamentów (czytaj również: Nielegalny wywóz leków to proceder niezwykle szkodliwy). Tyle resort zdrowia uznaje za deficytowe. Od 6 czerwca 2019 r. obowiązują nowe przepisy. Przewidują one znów karę więzienia za nielegalny wywóz leków – nawet na 10 lat. Jednak jak pisze Patryk Słowik, po pierwsze nowe regulacje nie będą dotyczyć osób odpowiadających za wywóz leków do dnia wejścia ich w życie. Po drugie, przecież do 2015 roku teoretycznie też można było wsadzać do więzienia za wywóz. Ale do tego nie dochodziło.
Raj dla przestępców
Najwyższa Izba Kontroli zwróciła uwagę na brak skuteczności modelu administracyjnych kar pieniężnych. Nastąpiły zmiany w tej kwestii i GIF się uaktywnił. Ukarał nieuczciwych przedsiębiorców już na blisko 100 mln zł. Jednak ukarani nie płacą. W stosunku do kar nałożonych w 2018 roku, po przeprowadzeniu bezskutecznego postępowania upominawczego, zostały wystawione tytuły wykonawcze i wszczęta została egzekucja administracyjna. Gdy zaś idzie o kary z 2019 roku, w jednym przypadku zakończyło się postępowanie upominawcze, w drugim zaś skierowano pierwsze wezwanie do zapłaty.
Ministerstwo Zdrowia wyjaśnia, że ukarani nawet nie kwestionowali zasadności decyzji o nałożeniu kary ani nie odbierali jakiejkolwiek korespondencji. Spółki prowadzone są przez tzw. słupy, a część z nich ma obecnie swoją siedzibę poza Polską. W zarządach ukaranych podmiotów większość menedżerów nawet nie ma nadanego numeru PESEL. W efekcie trudno kogokolwiek ścigać o zapłatę (czytaj również: Z nielegalnym wywozem leków walczymy już 11 lat).
– To doskonały przykład na pokazanie tego, dlaczego nielegalny wywóz leków tak bardzo się w Polsce rozwinął. Bezkarność rozzuchwala. „Wywozowcy” przecież doskonale wiedzieli, że nie grozi im żadna realna odpowiedzialność – wskazuje Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Źródło: IK/DGP










