Schemat przestępstwa, jakim jest nielegalny wywóz leków, polega na tym, że leki są wywożone za granicę poprzez hurtownie farmaceutyczne. W tym procederze biorą udział także apteki (czytaj więcej: 100 pseudo-aptek zamieszanych w nielegalny wywóz leków). Powstaje więc odwrócony łańcuch dystrybucji. Leki zamiast do pacjentów z apteki, trafiają na zagraniczne rynki. Powodem jest istnienie dwóch rynków w Europie – zachodniego z droższymi lekami i wschodniego z tańszymi. Różnica cenowa jest wykorzystywana do celów przestępczych.
Czy nowe przepisy coś zmienią?
Może wydawać się to kuriozalne, ale całego tego nielegalnego procederu nie da się nie wiedzieć czemu skontrolować, szczególnie na granicy. Jak mówi Kucharewicz, leki wywożą perfekcyjnie przygotowane grupy przestępców. A ten proceder trwa już 11 lat (czytaj więcej: Wysyłkowa sprzedaż leków na receptę bez leków deficytowych). Środowisko aptekarskie nagłośniło ten problem kilka lat temu i w efekcie koalicja PO-PSL przeprocedowała ustawę antywywozową w 2015 r.
Jednak jest to ustawa dziurawa. Zmieniła chociażby sposób karania. Wcześniej za wywóz leków groziło do 2 lat więzienia z Kodeksu karnego, obecnie – 500 tys. grzywny. Jednak do dziś nikt nie dostał takiej kary. Zmiany w Prawie farmaceutycznym mają zaostrzyć kary. Będzie to nawet do 10 lat więzienia za wywóz leków z listy zabronionej.
Za mało kontroli
Kontrolę nad lekiem ma ułatwiać elektroniczny system kontroli, przez który farmaceuci zgłaszają braki leków. Ministerstwo Zdrowia zobowiązało się także publikować listy leków, których nie wolno wywozić za granicę. Pierwsze listy miały ok. 180 pozycji, dziś jest ich ponad 300 (czytaj więcej: Mafia lekowa nie przejmie się takim rozwiązaniem). Być może powinna powstać unijna organizacja, która mogłaby zapanować nad odbiorcami wywożonych leków.
Zdaniem G. Kucharewicz, zaostrzenie kar może pomóc, ale problem jest z ich egzekucją. Wciąż jest za mało inspektorów farmaceutycznych – obecnie ponad 130. Ponadto ma powstać kanał dystrybucji leków dla niepełnosprawnych przez Internet. Będzie to sprzedaż wysyłkowa. Jak twierdzi ekspert, nie będzie nad tym żadnej kontroli i powstanie z tego kolejny kanał nielegalnej dystrybucji leków.
Źródło: IK/radio.bialystok.pl










