Arleta Jaśtak, właścicielka dwóch aptek w Ostrowie Wielkopolskim, przyznaje w rozmowie z portalem wlkp24.info, że problem z dostępnością do leków istnieje w Polsce już od dłuższego czasu. Jej zdaniem jego „apogeum” rozpoczęło się w styczniu 2022 r.
– Obserwujemy duże braki leków i tych leków jest około kilkudziesięciu. Lista deficytów jest bardzo dynamiczna, bo zmienia się z tygodnia na tydzień. Brakuje leków przeciwcukrzycowych, antybiotyków, leków hormonalnych, ale też sterydów czy leków przeciwzapalnych – mówi Arleta Jaśtak.
Zdaniem farmaceutki braki antybiotyków na rynku to szczególny przypadek, związany z pandemią.
– Pierwszy rok pandemii, rok 2020 i przełom na 2021 rok to był okres, kiedy zupełnie antybiotyki nie były przepisywane. Apteki przekazywały te leki do utylizacji z powodu utraty dat ważności i wydaje mi się, że właśnie to zjawisko spowodowało, że producenci obliczyli sobie produkcję na następne lata, bazując na tych danych – tłumaczy farmaceutka.
W rezultacie jej zdaniem z tego powodu zmniejszono produkcję antybiotyków, a tymczasem zapotrzebowanie w tym roku ponownie wzrosło pierwszy raz od czasu pandemii.
Antybiotyków nie zabraknie
Podobne przyczyny braku tych leków wskazuje Ministerstwo Zdrowia. Wiceminister Maciej Miłkowski wyjaśniał niedawno, że antybiotyków z amoksycyliną, dotychczas w 2022 roku sprzedano ponad 2,7 mln opakowań, a dostępnych jest wciąż ponad 1,75 mln opakowań. Dla porównania w całym 2021 r. pacjenci wykupili prawie 3 mln opakowań takich leków. Na rynku obecnie dostępnych jest też ponad 2,23 mln antybiotyków z substancją czynną Amoxicillinum + Acidum clavulanicum (czytaj również: Nie ma kryzysu. Niedobory leków były i będą się powtarzać…).
– Zapotrzebowanie na popularne antybiotyki jest istotnie wyższe, niż w latach ubiegłych. Mamy jednak wciąż zabezpieczonych miliony opakowań – zapewniał Miłkowski.
Źródło: ŁW/wlkp24.info/MZ










