REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 31 lipca 2020, 15:40

Nadreaktywność pęcherza moczowego: polscy pacjenci wciąż bez leku

Mimo że Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji już półtora roku temu (i to po raz drugi) wydała pozytywną rekomendację dla mirabegronu, to jednak dla polskiego pacjenta jest on wciąż niedostępny.

Uśmiechnięty lekarz przepisuje pacjentce leki na recepcie.
Tymczasem problem nie ustąpi sam, a nadreaktywnowność pęcherza można leczyć (fot. Shutterstock).

Nadreaktywność lub nadaktywność pęcherza moczowego, po ang. Overactive Bladder (OAB), to problem, który dotyczy 10-17% kobiet i 7-30% mężczyzn w Polsce. Przeważnie są to osoby starsze. Wśród objawów, wymienić należy naglące parcia oraz częstomocz i częstomocz nocny.

REKLAMA

Potrzebne leczenie

AOB to problem wstydliwy: jak pokazują dane, tylko 30% chorych zgłasza się do lekarza, a ponad połowa z nich (60%) decyduje się na to dopiero dwa lata po wystąpieniu pierwszych objawów. Tymczasem problem nie ustąpi sam, a nadreaktywnowność pęcherza można leczyć. Czasami wystarczy zmiana trybu życia: ważne jest utrzymywanie odpowiedniej wagi ciała oraz unikanie napojów gazowanych, alkoholu, kawy czy mocnej herbaty, które podrażniają receptory pęcherza. Można spróbować także psychoterapii. Zaleca się również trening pęcherza – polega on na tym, że stopniowo wydłużany jest czas przed kolejnym oddawaniem moczu.

Niedostępne leki

Czasem jednak, opisane powyżej działania, mogą nie wystarczyć. Jeżeli po 3 miesiącach nie zauważymy różnicy, musimy sięgnąć po leki – tu, niestety, pojawiają się trudności.  W Polsce, w pierwszej linii leczenia, dostępne są jedynie dwie substancje (na świecie ma ich być znacznie większa ilość), a, co gorsza, dla pacjentów w drugiej linii leczenia – nie ma do dyspozycji nic. Należy też podkreślić, że w przypadku wielu chorych, dostępne leki albo nie działają, albo też pacjenci źle na nie reagują (czytaj też: Leki przeciwpadaczkowe są dostępne i apteki powinny je mieć…).

REKLAMA
REKLAMA

Dlatego, wyjściem z tej sytuacji, mógłby być mirabegron – antagonista receptorów beta-3-andrenergicznych, czyli lek o innym mechanizmie działania. Jest on nie tylko skuteczny, ale także dobrze tolerowany, a, co więcej, może być także łączony z lekami starszej generacji. I tu pojawia się kolejny problem: mimo wydanej dla niego, już półtora roku temu, i to po raz drugi, pozytywnej rekomendacji Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, lek jest dla polskiego pacjenta w dalszym ciągu niedostępny.

Źródło: AM/se.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA