Na początku tygodnia na portalu wp.pl ukazał się artykuł opisujący dramatyczną sytuację wsi, w której zamknięto ostatnią aptekę (czytaj więcej: Wsie bez aptek, ludzie bez leków). Marcin Piskorski, prezes ZPA PharmaNET, wymienił w tekście powody, dla których apteki nie powstają w mniejszych miejscowościach.
PharmaNET może otworzyć punkt apteczny
Wypowiedziała się na ten temat NIA (czytaj również: Gwałtowny spadek liczby aptek, zwłaszcza na wsiach). Zarzuciła PharmaNET, że świadomie fałszuje rzeczywistość oraz posługuje się nieprawdziwymi i zmanipulowanymi danymi. Przede wszystkim nie ma mowy o żadnej zamkniętej aptece tylko punkcie aptecznym, który może otworzyć praktycznie każdy, także członkowie skupieni wokół PharmaNET – komentuje złośliwie Izba.
„Regulacja zwana Apteką dla Aptekarza w żaden sposób nie dotyczy punktów aptecznych. „Szczera troska” przedstawiciela sieci aptecznych o ich los to już tradycyjne lanie krokodylich łez. Samorząd aptekarski apeluje zatem do ZPA PharmaNET o uczciwe informowanie opinii publicznej w tym zakresie”.
To nie wina AdA
Ponadto Naczelną Izbę Aptekarską dziwi „troska” ze strony PharmaNET o los wiejskich aptek (czytaj również: ZPA PharmaNET bije na alarm. Znikają apteki na wsiach?). Przypomniała, że to właśnie wieloletnie działania niektórych sieci aptecznych nasiliły zjawisko odpływu fachowego personelu oraz „pielgrzymowania” pacjentów ze wsi do większych miast. Przed rokiem 2017 każdego dnia upadały dwie apteki indywidualne (głównie na wsiach), natomiast otwierały się trzy placówki sieciowe. Od momentu wprowadzenia w życie tzw. ustawy AdA ten trend stopniowo wyhamowuje. W ciągu ostatnich dwóch lat na terenach wiejskich i w mniejszych miejscowościach powstało ponad 300 placówek, a liczba upadających aptek spadła o połowę – twierdzi NIA.
„Powoływanie się przez przedstawiciela PharmaNET-u na pojedyncze przypadki zamknięć aptek jest próbą wykreowania alternatywnej rzeczywistości, w której pacjenci niemal codziennie zmagają się z problemem kolejnych upadających placówek. W istocie mamy do czynienia jedynie ze sztucznie wykreowanym problemem, nie zaś z realnym zagrożeniem” – czytamy na stronie Izby.
Źródło: IK/NIA










