Na początku grudnia 2018 roku do Ministerstwa Zdrowia wpłynęła interpelacja kilku posłanek, które zaapelowały o rozszerzenie listy leków dostępnych w punktach aptecznych. Wskazywały one głównie na problemy z zaopatrzeniem się w leki przez chorych na astmę.
– Stając na straży zaopatrzenia w leki mieszkańców wsi, realizujących swoje recepty w lokalnych punktach aptecznych, zgłaszam Panu Ministrowi istotny dla pacjentów problem, a mianowicie brak możliwości zaopatrzenia się w punktach aptecznych w leki wziewne – piszą w swojej interpelacji do Ministra Zdrowia posłanki: Krystyna Wróblewska, Lidia Burzyńska, Joanna Borowiak, Elżbieta Duda.
Zdaniem posłanek dane z punktów aptecznych wskazują, że średnio na 1 punkt apteczny w skali miesiąca przypada około 50 osób zażywających leki astmatyczne. Przy ilości około 2000 punktów aptecznych miesięcznie około 100 tys. pacjentów wiejskich pozbawionych jest możliwości zaopatrywania się w punktach aptecznych (czytaj więcej: Leki wziewne w punktach aptecznych? Posłanki apelują do Ministra Zdrowia).
– Założenia 100 tys. chorych, którym blokuje się możliwość zaopatrywania w niezbędne leki w skali kraju są zapewne dalece niedoszacowane. Skala problemu jest znacznie większa, dlatego tak ważnym jest, by Minister Zdrowia przyjrzał się temu problemowi i czym prędzej wdrożył korzystne dla pacjentów rozwiązania – pisały w interpelacji.
Farmaceuci w punktach aptecznych należą do mniejszości
Niedawno odpowiedzi na tę interpelację udzielił wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski. Zwrócił on uwagę, że kierownikiem punktu aptecznego może być farmaceuta z rocznym stażem lub technik farmaceutyczny, posiadający trzyletni staż pracy w aptekach ogólnodostępnych.
– W kontekście tak przedstawiającego się stanu prawnego, należy zwrócić uwagę na stan faktyczny, w którym w punktach aptecznych – co do zasady – czynności fachowe wykonują najczęściej technicy farmaceutyczni i ci też technicy pozostają kierownikami tych punktów. Przypadki, w których kierownikiem punktu aptecznego jest farmaceuta, należą do mniejszości – twierdzi Maciej Miłkowski.
Jednocześnie zwraca uwagę, że technik farmaceutyczny, posiadający dwuletnią praktykę w aptece w pełnym wymiarze czasu pracy, może wykonywać w aptece czynności fachowe polegające na sporządzaniu, wytwarzaniu, wydawaniu produktów leczniczych i wyrobów medycznych, z wyjątkiem produktów leczniczych mających w swoim składzie:
- substancje bardzo silnie działające określone w Urzędowym Wykazie Produktów Leczniczych dopuszczonych do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (docelowo zapis ten będzie odwoływał się do Farmakopei Polskiej);
- substancje odurzające;
- substancje psychotropowe grupy I-P oraz II-P
Leki wziewne, o których mowa w interpelacji, wydawane na receptę, zawierają substancje bardzo silnie działające, a zatem już w oparciu o same kryteria klasyfikacji są wyłączone z obrotu w punktach aptecznych.
– Liberalizacja przedmiotowych kryteriów w taki sposób, aby pozwoliły one rozszerzyć wykaz substancji czynnych zawartych w produktach leczniczych, które mogą być dyspensowane z punktów aptecznych, o substancje zawarte w produktach leczniczych wymienione w interpelacji Pani Poseł wydaje się niewłaściwa – podsumowuje wiceminister zdrowia.
Jego zdaniem nawet hipotetycznie założywszy, że punkt apteczny mógłby prowadzić obrót szeregiem leków zawierających substancje bardzo silnie działające, to i tak aktu wydania takiego leku mógłby dokonać farmaceuta (co wynika wprost z wcześniej omówionych uregulowań ustawowych), a ci pozostają w punktach aptecznych w znaczącej mniejszości – kończy Maciej Miłkowski.
Źródło: ŁW/sejm.gov.pl










