REKLAMA
czw. 7 marca 2019, 09:36

Nie będzie poszerzenia listy leków dostępnych w punktach aptecznych

Zdaniem Ministerstwa Zdrowia nawet gdyby umożliwiono punktom aptecznym prowadzenie obrotu lekami bardzo silnie działającymi, to nie miałby kto ich tam wydawać pacjentom. Punkty w których zatrudniony jest farmaceuta należą bowiem do mniejszości. A technicy nie mają wystarczających uprawnień…

Na liście produktów wstrzymanych w obrocie przez podmioty odpowiedzialne na stałe pojawiły się trzy nowe produkty (fot. Shutterstock)
Punkty apteczne nie będą mogły sprzedawać leków z wykazu A (fot. Shutterstock)

Na początku grudnia 2018 roku do Ministerstwa Zdrowia wpłynęła interpelacja kilku posłanek, które zaapelowały o rozszerzenie listy leków dostępnych w punktach aptecznych. Wskazywały one głównie na problemy z zaopatrzeniem się w leki przez chorych na astmę.

– Stając na straży zaopatrzenia w leki mieszkańców wsi, realizujących swoje recepty w lokalnych punktach aptecznych, zgłaszam Panu Ministrowi istotny dla pacjentów problem, a mianowicie brak możliwości zaopatrzenia się w punktach aptecznych w leki wziewne – piszą w swojej interpelacji do Ministra Zdrowia posłanki: Krystyna Wróblewska, Lidia Burzyńska, Joanna Borowiak, Elżbieta Duda.

Zdaniem posłanek dane z punktów aptecznych wskazują, że średnio na 1 punkt apteczny w skali miesiąca przypada około 50 osób zażywających leki astmatyczne. Przy ilości około 2000 punktów aptecznych miesięcznie około 100 tys. pacjentów wiejskich pozbawionych jest możliwości zaopatrywania się w punktach aptecznych (czytaj więcej: Leki wziewne w punktach aptecznych? Posłanki apelują do Ministra Zdrowia).

– Założenia 100 tys. chorych, którym blokuje się możliwość zaopatrywania w niezbędne leki w skali kraju są zapewne dalece niedoszacowane. Skala problemu jest znacznie większa, dlatego tak ważnym jest, by Minister Zdrowia przyjrzał się temu problemowi i czym prędzej wdrożył korzystne dla pacjentów rozwiązania – pisały w interpelacji.

Farmaceuci w punktach aptecznych należą do mniejszości

Niedawno odpowiedzi na tę interpelację udzielił wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski. Zwrócił on uwagę, że kierownikiem punktu aptecznego może być farmaceuta z rocznym stażem lub technik farmaceutyczny, posiadający trzyletni staż pracy w aptekach ogólnodostępnych.

– W kontekście tak przedstawiającego się stanu prawnego, należy zwrócić uwagę na stan faktyczny, w którym w punktach aptecznych – co do zasady – czynności fachowe wykonują najczęściej technicy farmaceutyczni i ci też technicy pozostają kierownikami tych punktów. Przypadki, w których kierownikiem punktu aptecznego jest farmaceuta, należą do mniejszości – twierdzi Maciej Miłkowski.

Jednocześnie zwraca uwagę, że technik farmaceutyczny, posiadający dwuletnią praktykę w aptece w pełnym wymiarze czasu pracy, może wykonywać w aptece czynności fachowe polegające na sporządzaniu, wytwarzaniu, wydawaniu produktów leczniczych i wyrobów medycznych, z wyjątkiem produktów leczniczych mających w swoim składzie:

  • substancje bardzo silnie działające określone w Urzędowym Wykazie Produktów Leczniczych dopuszczonych do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (docelowo zapis ten będzie odwoływał się do Farmakopei Polskiej);
  • substancje odurzające;
  • substancje psychotropowe grupy I-P oraz II-P

Leki wziewne, o których mowa w interpelacji, wydawane na receptę, zawierają substancje bardzo silnie działające, a zatem już w oparciu o same kryteria klasyfikacji są wyłączone z obrotu w punktach aptecznych.

– Liberalizacja przedmiotowych kryteriów w taki sposób, aby pozwoliły one rozszerzyć wykaz substancji czynnych zawartych w produktach leczniczych, które mogą być dyspensowane z punktów aptecznych, o substancje zawarte w produktach leczniczych wymienione w interpelacji Pani Poseł wydaje się niewłaściwa – podsumowuje wiceminister zdrowia.

Jego zdaniem nawet hipotetycznie założywszy, że punkt apteczny mógłby prowadzić obrót szeregiem leków zawierających substancje bardzo silnie działające, to i tak aktu wydania takiego leku mógłby dokonać farmaceuta (co wynika wprost z wcześniej omówionych uregulowań ustawowych), a ci pozostają w punktach aptecznych w znaczącej mniejszości – kończy Maciej Miłkowski.

Źródło: ŁW/sejm.gov.pl

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

2 komentarze Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Czyli dalej będzie trwała patologia, gdzie właściciel punktu aptecznego wybija receptę w swojej aptece, a w punkcie wydaje. Jeżeli natomiast nie ma apteki to daje zarobić znajomej co aptekę ma i również lek zostanie wydany w punkcie aptecznym. Krzyk wielki, że w aptekach nie ma farmaceutów co zagraża życiu i zdrowiu. Ale punkty apteczne są krystalicznie czyste. Niech zatem nadal obowiązuje zakaz sprzedaży Gripexu z pseudoefedryną, którego w punkcie aptecznym kupić nie można bo technik nie ma uprawnień. Ten sam technik wyda ten sam Gripex w aptece bo tam dziwnym trafem już ma uprawnienia. Państwo z dykty! Patologia!