Obecnie sytuacja dla aptek, szczególnie tych zlokalizowanych w centrach handlowych, nie jest łatwa. Frekwencja klientów jest zdecydowanie mniejsza. Dlatego sieć aptek Dr.Max stara się ograniczać zbędne koszty i optymalizować procesy. Dzięki temu nie jest w złej kondycji ani finansowej, ani organizacyjnej. Jednak prawdopodobnie sytuacja ustabilizuje się najwcześniej w drugiej połowie 2021 roku (czytaj rownież: Sieć Dr.Max wygrywa wieloletni spór z inspekcją farmaceutyczną).
Zabezpieczenia na drugą falę
Potrzeba zmian i długoterminowych rozwiązań
Zdaniem Prezesa sieci, apteki nadal są zostawione trochę same sobie. A to dziwi, bo ich rola w procesie walki z epidemią jest niebagatelna. – Z tarcz antykryzysowych korzystaliśmy w miarę naszych możliwości. Uważam jednak, że są to rozwiązania krótkotrwałe i jednorazowe. W dłuższym okresie nie spełnią swoich założeń, szczególnie patrząc na długofalowe skutki pandemii. Konieczne jest wypracowanie rozwiązań długoterminowych wspierających przedsiębiorców w zakresie inwestycji oraz promowania rozwiązań nowatorskich, innowacyjnych – tłumaczy rozmówca.
Szponder twierdzi także, że wiele rozwiązań, które obecnie funkcjonują, powinny zostać z nami na dłuższy czas, nawet po wynalezieniu szczepionki. Chodzi o nawyk dezynfekcji dłoni przed wejściem do apteki, sklepu lub restauracji oraz zachowanie odpowiedniego dystansu. To samo dotyczy pracy zdalnej lub spotkań online, w tym także online-owej komunikacji z pacjentem (czytaj również: Szkocja: mimo kryzysu COVID-19, apteki mają się dobrze).
Źródło: IK/bcc.org.pl










