REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 8 sierpnia 2022, 08:01

Niemcy też mają problem z lekami. Jakie są przyczyny?

Lista leków, których zaczyna brakować w niemieckich aptekach ma już ponad 250 pozycji. Obok leków przeciwnowotworowych i antydepresyjnych pojawiają się też problemy z zakupem preparatów dla dzieci z ibuprofenem i paracetamolem.

Farmaceuci w Niemczech wyszli na ulicę w ramach ogólnokrajowego protestu (fot. Kinga Marzec)
Przyczyn niedoborów leków w niemieckich aptekach jest wiele, ale najważniejszą jest pandemia COVID-19 (fot. Shutterstock)

Niemieckie media informują o brakach leków w aptekach. Federalny Instytut Leków i Wyrobów Medycznych potwierdza, że obecnie „wąskie gardło” w dostawach dotyczy ponad 250 leków. Są wśród nich preparaty przeciwbólowe, przeciwnowotworowe i antydepresyjne (czytaj również: Polska nie jest przygotowana na długotrwały kryzys. Może brakować leków…).

REKLAMA

– Jak twierdzi Bjoern Schittenhelm, właściciel Alamannen Apotheke w Holzgerlingen (Badenia-Wirtembergia), ostatnio pod ladę trafił nawet tak podstawowy lek, jak syrop przeciwgorączkowy dla dzieci, zawierający ibuprofen lub paracetamol – informuje Bankier.pl.

Z kolei farmaceuta Intel Jung z apteki w Poczdamie przyznaje, że pracownicy codziennie spędzają co najmniej godzinę, dzwoniąc do hurtowni i zdobywając potrzebne leki.

– W ciągu ostatnich lat zdarzało się, że brakowało pojedynczych leków. Ale fakt, że nagle brakuje ich tak wielu, w tym leków podstawowych, jest nowy – podkreśla Jung.

Przyczyny braku leków

Przyczyn niedoborów leków w niemieckich aptekach jest wiele, ale najważniejszą jest pandemia COVID-19. Z jej powodu pojawiły się przerwy w produkcji części leków (czytaj również: Niemcy: przemysł na pomoc w walce z koronawirusem).

– Na pierwszy rzut oka przyczyny wąskich gardeł w dostawach wydają się być wielorakie. Ale jeśli przyjrzeć się bliżej, wszystkie mają coś wspólnego: globalizację, outsourcing zakładów produkcyjnych za granicę i politykę cenową w Niemczech – wylicza Sueddueutche Zeitung.

REKLAMA
REKLAMA

Gazeta wskazuje, że przez lata Niemcy uważane były za aptekę świata, a tabletki i maści spływały masowo z fabryk Hoechst i Bayer. Obecnie większość produkcji zlecana jest na zewnątrz (tzw. offshoring), dlatego trudniej jest kontrolować procesy i zapewnić jakość. Dodatkowo niektóre składniki aktywne są często produkowane tylko w kilku regionach lub przez jednego albo dwóch producentów. Jeśli w takim zakładzie wystąpi problem lub jeśli region zostanie dotknięty np. trzęsieniem ziemi, cały łańcuch dostaw łatwo się załamuje (czytaj również: Minister Zdrowia: Braki leków mogą wynikać z niezamawiania ich przez apteki).

– Chińczycy nie potrzebują bomby atomowej. Wystarczy, że przestaną dostarczać antybiotyki – komentuje Ulrike Holzgrabe, chemiczka zajmująca się bezpieczeństwem leków.

Jej zdaniem trzeba w tej sprawie podjąć pilne kroki, w tym sprowadzić przynajmniej część produkcji do Europy.

Presja na niższe ceny

Sueddueutche Zeitung wskazuje też, że braki leków mogą wynikać z presji na oszczędzanie w niemieckich systemie opieki zdrowotnej – szczególnie w zakresie tanich leków generycznych. Część producentów ogranicza też swój asortyment i wycofuje z rynku mniej zyskowne preparaty (czytaj również: Jest nowa lista leków zagrożonych brakiem dostępności na terenie RP).

– Dotyczy to również syropów przeciwgorączkowych dla dzieci, od maja 2022 roku pozostał tylko jeden producent tego rodzaju leku – Ratiopharm. Inny z producentów (1a Pharma) zaprzestał produkcji syropu na wiosnę ze względu na wzrost cen surowca – wskazuje bankier.pl.

Źródło: ŁW/Bankier.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA