Jak donosi portal Newseria, drobnokomórkowego raka płuc (DRP) diagnozuje się u ok. 2,5–3 tys. pacjentów rocznie. Ten typ nowotworu bardzo szybko postępuje i daje przerzuty, prowadząc do śmierci chorego w ciągu 12–24 miesięcy.
Duże różnice w leczeniu 2 rodzajów raka
Prof. dr hab. n. med. Dariusz M. Kowalski z Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej warszawskiego Centrum Onkologii twierdzi, że jest ogromna różnica w leczeniu drobnokomórkowego i niedrobnokomórkowego raka płuc. – Nowotwory niedrobnokomórkowe, które stanowią ponad 80 proc. przypadków, to głównie domena leczenia chirurgicznego, radioterapii, radiochemioterapii i potem nowych leków. Natomiast rak drobnokomórkowy to nowotwór o olbrzymiej agresji. Ma predylekcję do dawania przerzutów, m.in. do ośrodkowego układu nerwowego. Zasadnicze leczenie polega na skojarzeniu radioterapii i chemioterapii, ale do tego kwalifikuje się mniej niż 20 proc. chorych. To oznacza, że mamy 80 proc. chorych leczonych wyłącznie paliatywnie – mówi.
W leczeniu DRP lekarze mieli dotąd do dyspozycji głównie chemioterapeutyki starej generacji i radioterapię. Taka terapia na ogół daje dobre wyniki, ale choroba bardzo szybko nawraca i prowadzi do śmierci. Standardy leczenia stosowane w DRP pochodzą z końcówki lat 70 (czytaj również: Zaawansowany rak płuca – nowy lek ozymertynib wydłuża życie). Od tego czasu firmy farmaceutyczne przebadały już ponad 70 cząsteczek i żadna z nich dotąd nie okazała się przełomem w leczeniu drobnokomórkowego raka płuca.
Nadzieja w atezolizumabie
Atezolizumab to pierwszy jak dotąd zarejestrowany lek na drobnokomórkowego raka płuca (czytaj więcej: Atezolizumab dopuszczony przez KE do leczenia raka płuc). Ta sama cząsteczka została już wcześniej zarejestrowana również w leczeniu raka niedrobnokomórkowego w pierwszej linii (w połączeniu z chemioterapią) oraz w drugiej linii (niezależnie od typu nowotworu).
– Atezolizumab jest pierwszą immunoterapią w raku DRP, co daje nam ogromne nadzieje. Stwarza szansę na wydłużenie życia pacjentów i poprawienie jego jakości przy jednoczesnym zachowaniu bezpieczeństwa, bo ten lek znamy już doskonale z leczenia raka niedrobnokomórkowego, gdzie okazał się skuteczny i bezpieczny – mówi dr n. med. Izabela Chmielewska z Kliniki Pneumonologii, Onkologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.
DRP kiedyś chorobą przewlekłą
Immunoterapeutyki stymulują komórki odpornościowe organizmu pacjenta, tak aby same niszczyły zmiany nowotworowe. Ten typ leków uważa się za przełom w medycynie, który diametralnie zmieni leczenie m.in. wielu nowotworów czy chorób autoimmunologicznych.
Lekarze podkreślają, że dzięki immunoterapii w przyszłości DRP może stać się chorobą przewlekłą, z którą pacjenci mogą normalnie funkcjonować latami. W tej chwili tak jest w przypadku niedrobnokomórkowego raka płuca (czytaj również: Odpowiednie połączenie leków zabija raka płuc).
Źródło: IK/Newseria










